Śniadaniowe bezglutenowe gofry z lucumą

Bogate w błonnik gofry na bazie mąki kukurydzianej i kokosowej!

Słodzone lucumą – nie powodują skoku insuliny.

Zapewniają długotrwałe uczucie sytości :)

Gofry z lucumą 2

 

Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Potrawy, które rano jemy, a także okoliczności, w jakich jemy śniadanie, wpływają bezpośrednio na to, jak będzie wyglądał cały nasz dzień :) I nie chodzi tu tylko o energię – czy będziemy ją mieli, czy będzie nam jej brakować, dotyczy to w zasadzie wszystkich naszych doświadczeń z tego dnia, ponieważ to głównie od śniadania zależy, czy pozostaniemy zrównoważeni i łatwo będziemy wybierać korzystne dla nas rozwiązania, czy też już od rana nadmiernie pobudzeni lub wygaszeni wyjdziemy z domu i zetkniemy się z morzem przeszkód.

Ale zanim zjemy śniadanie, tak naprawdę to już ten pierwszy moment po obudzeniu się, jest dla nas najważniejszy. Wielki buddyjski jogin, Lama Ole Nydahl, radzi nam, żebyśmy rano ustawili swój umysł. Rozumiem to w ten sposób, że od razu po obudzeniu się, zaczynamy się koncentrować na rzeczach dla nas ważnych, nie tylko w takim sensie, co można zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem :) ale przede wszystkim na naszych celach i to tych dalekosiężnych. Wiele osób medytuje od razu po wstaniu z łóżka lub uprawia jogę. Jeśli jeszcze tego nie próbowaliście, gorąco polecam. Najlepszy czas na medytację jest w godzinach 3 – 5 rano i chociaż wiele osób smacznie wtedy śpi, jest spora grupa „szaleńców”, którzy wstają przed czwartą rano, żeby zacząć dzień od medytacji, znam osobiście takie osoby, są naprawdę mocne, bardzo zdyscyplinowane i nienajgorzej sobie żyją : ) Nie ma lepszej metody na rozpoczęcie naprawdę dobrego dnia niż medytacja i koncentracja na tym, co jest dla nas ważne :) W końcu szkoda byłoby przespać życie :)

Jeśli chcemy pozostać  w ciągu dnia skoncentrowani na tym, co robimy,  nie powinniśmy zaczynać dnia od szklanki soku, np. pomarańczowego i od miseczki musli z surowych zbóż, zalanych mlekiem i posypanych górą owoców. Takie jedzenie spowoduje również, że będziemy niestabilni emocjonalnie i możemy nie być w stanie dobrze ocenić sytuacji, na przykład prowadząc samochód. Dlatego na śniadanie najlepsze są potrawy pieczone, smażone i gotowane: różne naleśniki, omlety z jajek, omlety z kasz   (w mojej książce „Zaskakująca kasza & ryż” znajdziecie wiele propozycji śniadaniowych z kasz na ciepło, niektóre mogą was naprawdę zaskoczyć, jak np. ”Frittata z kaszy kukurydzianej”), gotowane płatki owsiane (do gotowanych płatków można dodać trochę świeżych owoców), gotowane kasze, warzywa i fasole – wszystko to sprawi, że wejdziecie w nowy dzień z energią i 100% skutecznością :)

Ważnym elementem śniadania jest także to, w jaki sposób jemy. Jeśli w pośpiechu, na przysłowiowej „jednej nodze”, w samochodzie, to w ten sposób mocno osłabiamy narządy trawienne, które pracują najlepiej, kiedy jemy w spokoju i wolno, przeżuwając jedzenie wielokrotnie. Najgorsze, co możemy zrobić, to połykać jedzenie i nie koncentrować się na nim. W rezultacie możemy cierpieć przez cały dzień na niestrawność, co z pewnością nie pomoże nam w zawodowej aktywności. Moi nauczyciele TMC zawsze podkreślali, że śniadania nie jemy, tylko je celebrujemy : )

 

Zapraszam na przepis :)

Gofry z lucumą 3

Bezglutenowe gofry z lucumą to trochę zmodyfikowany przepis z mojej książki „Zaskakujący kokos i jego uzdrawiające właściwości”. Do gofrów najlepiej użyć mąki kukurydzianej organic, bo wtedy mamy pewność, że jest wolna od GMO. W tych gofrach świetnie sprawdza się też mąka z brązowego ryżu. Na zdjęciach widać gofry przygotowane z mąki kukurydzianej i ksylitolu, po dodaniu lucumy, gofry będą miały bardziej chlebowy kolor. Chciałam pokazać na zdjęciach gofry z lucumą, ale z powodów technicznych na razie się nie udało. A ponieważ nie ma w zasadzie różnicy poza kolorem, zdecydowałam się dać wcześniejsze zdjęcia, na których widać, jaka to pychota :)  

Lucuma

Pouteria lucuma to roślina pochodząca z Ameryki Południowej. Jej owoce nazywane popularnie lucumą są dostępne w Polsce w postaci proszku. Dojrzałe owoce suszy się, a następnie drobno mieli. Dla Peruwiańczyków owoc ten jest symbolem płodności i kreatywności i jest przez nich spożywany od wieków. Lucuma często jest nazywana „złotem Inków”, zawiera mnóstwo składników odżywczych, jest bogatym żródłem antyoksydantów, błonnika, cynku, żelaza, magnezu, beta-karotenu, niacyny i wapnia. Proszek lucumy jest słodki i można go używać do słodzenia potraw. Jest to bardzo delikatna słodycz, ale potrawa nabiera słodkiego charakteru. I co najważniejsze, lucuma to bezpieczny „cukier” dla diabetyka, ponieważ ma niski indeks glikemiczny, i zdrowy wybór dla tych, którzy chcą ograniczyć spożycie cukru :)

 

ŚNIADANIOWE BEZGLUTENOWE GOFRY Z LUCUMĄ

Rodzaj posiłku: śniadanie, do lunch boxa

Podajemy z: miodem/syropem klonowym/ słodem ryżowym, z ubitą śmietanką roślinną lub inną, posypane cukrem pudrem, np. trzcinowym, z dżemem

Wegetariański: tak

Wegański: nie

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: wzmacnia narządy trawienne

Ilość porcji: 8 – 10 gofrów

Gofry z lucumą

Składniki

150 g mąki kukurydzianej lub z brązowego ryżu
70 g mąki kokosowej, najlepiej nieoczyszczonej
3 łyżki skrobi kukurydzianej
2 – 3 łyżki lucumy lub ksylitolu/innego cukru
½ łyżki proszku do pieczenia, najlepiej bez aluminium
½ łyżeczki zmielonego zielonego kardamonu lub cynamonu
1 łyżeczka otartej skórki pomarańczowej
200 ml śmietanki sojowej lub innej roślinnej/ewent. krowiej
300 ml  + ewent. 50 ml mleka sojowego lub innego roślinnego, ewent. krowiego
2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego
2 jajka
1 łyżka esencji waniliowej bez alkoholu
¾ szklanki o pojemności 250 ml świeżych czerwonych borówek/borówek amerykańskich lub 50 g owoców goji (wcześniej przez chwilę namoczonych, żeby były miękkie)

tłuszcz do gofrownicy

 

1. Do miski wrzucamy mąkę kukurydzianą, mąkę kokosową, skrobię kukurydzianą, lucumę, kardamon oraz proszek do pieczenia. Dokładnie mieszamy.
2. Do osobnej schłodzonej miski wbijamy jajka i ubijamy je przez 2 minuty, aż będą puszyste. Dodajemy do nich śmietankę, powoli ją wlewając i równocześnie ubijając wszystko. Następnie wlewamy mleko i dalej przez chwilę ubijamy. Kiedy składniki się połączą i wytworzy się piana, wrzucamy skórkę pomarańczową, a następnie partiami mąkę wymieszaną z pozostałymi składnikami, równocześnie ubijając całość. Na koniec dodajemy borówki lub goji, mieszamy. Odstawiamy na dwie minuty, żeby mąka zdążyła wchłonąć płyn i sprawdzamy, czy masa nie jest za gęsta. Powinna mieć konsystencję gęstego ciasta na placki. Jeśli jest za gęsta, dodajemy mleko sojowe, ale nie więcej niż 50 ml.
3. Rozgrzaną gofrownicę smarujemy wybranym tłuszczem, nakładamy odpowiednią ilość masy (ja nakładam 2 czubate łyżki na jedną formę o wielkości 10 cm x 11 cm), rozprowadzamy ją tak, żeby pokryła całą formę, nakładamy na drugą formę i pieczemy przez 5 – 7 minut w zależności od mocy gofrownicy i konsystencji, jaką chcemy uzyskać.

Uwagi
1. Gofry zawierają dużo białek, a także pełnowartościowego błonnika i
dają długotrwałe uczucie sytości.
2. Śmietankę sojową można zastąpić słodką, płynną śmietanką z mleka
krowiego, a mleko sojowe mlekiem krowim. 

Możecie mi wierzyć na słowo, te gofry są przepyszne, regularnie je przyrządzam, często zastępują mi pieczywo. Jeśli dodamy do nich lucumę, stają się chrupkie na zewnątrz, a puszyste w środku, mniam :)

                                                          Smacznego,

                                                                          Wasza Mariola

.…………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

ZdjęciaJacek Białołęcki; aranżacja potrawy i zdjęcia: Mariola Białołęcka

Copyright © 2014 by Jacek Białołęcki & Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

Jaglane racuszki z czerwonymi borówkami

Racuszki jaglane z borówkami płaskie

Dziś ostatni już przepis z serii borówkowej. Tym razem soczyste i rozpływające się w ustach racuszki z czerwonymi borówkami. Borówki wciąż można zbierać w lasach. Wczoraj byłam na grzybach w okolicach Kościerzyny, gdzie jest aktualnie prawdziwe grzybowe eldorado, a wzdłuż drogi (dla tych, co nie mają ochoty chodzić po lesie) grzybowy jarmark. W lesie grzybów i borówek było „w bród” :) a już wkrótce na blogu cykl grzybowy, ciekawe informacje i kilka moich ulubionych przepisów. Dowiemy się, dlaczego tak bardzo kochamy leśne grzyby. Będzie tradycyjnie i zaskakująco :)

Zdradzę Wam jeszcze mały sekret, dlaczego tak bardzo ciągnie wilka do lasu. Otóż rośliny i zwierzęta nie mają koncepcji. Las nie myśli nic sobie o nas, nie ocenia nas, dlatego las to miejsce, gdzie naprawdę można się odprężyć. Po kilku godzinach spaceru i koncentracji (jednoupunktowienia) na wyszukiwaniu małych brązowych punktów w leśnym poszyciu, wszystkie nasze problemy biorą sobie wolne, a my wyciszeni z koszem pełnym grzybów, jesteśmy w stanie wszystko i wszystkim wybaczyć, nawet sobie :)

Jeszcze tylko na koniec tego krótkiego wpisu małe ostrzeżenie dla tych, którzy biorą do lasu psa. Nie puszczajcie go wolno w lesie. Zobaczy zająca i po nim. To mi się właśnie przydarzyło. Nie wierzyłam znajomym, dopóki nie zobaczyłam na własne oczy, jak spod małego świerku wypada nagle z prędkością światła mała szara kulka, przestraszony zając, a za nim zaczyna pędzić z nie mniejszą prędkością mój pies, appenzeller, w którym obudził się instynkt łowcy, i obaj znikają wśród drzew. Pies całkowicie zignorował moje krzyki, ale zając chyba zniknął mu z oczu, ponieważ po chwili pies wynurzył się jednak spomiędzy drzew. Wrócił, ale mógł już nie wrócić. Resztę wyjazdu spędził na smyczy. I mimo że zawsze cieszyłam się, że ma chwilę swobody w lesie, już wiem, że nie mogę jemu i sobie na to pozwolić…

A teraz zapraszam już na przepis…

JAGLANE RACUSZKI  Z CZERWONYMI BORÓWKAMI

Rodzaj posiłku: śniadanie, brunch

Podajemy z: cukrem pudrem, melasą, słodem, miodem

Wegetariański: tak

Wegański: tak, ale wtedy bez miodu

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: ochładza gorąco, wzmacnia organizm

Ilość porcji: 9 racuszków

Składniki: czerwone borówki, kasza jaglana, mąka kukurydziana, skrobia kukurydziana, ksylitol lub inny cukier, proszek do pieczenia, olej carotino, esencja waniliowa z ziarenkami wanilii, mleko sojowe, cukier puder lub melasa, syrop, miód

 Racuszki jaglane pion

Przepis

200 g kaszy jaglanej

500 ml wody

2 łyżki ksylitolu lub innego cukru

1 łyżka esencji waniliowej z ziarenkami wanilii 

3 łyżki mąki kukurydzianej

3 łyżki skrobi kukurydzianej

60 ml mleka sojowego lub innego roślinnego

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżka oleju carotino

100 – 120 g czerwonych borówek

mąka kukurydziana do obtoczenia

olej carotino do smażenia

 

cukier puder

lub melasa, słód, syrop klonowy

 

  1. Kaszę jaglaną wrzucamy do garnka i wlewamy wodę. Garnek przykrywamy i na dużym ogniu doprowadzamy kaszę do wrzenia. Kiedy zaczyna się gotować, zdejmujemy pokrywkę i pozwalamy, żeby kasza gotowała się intensywnie przez 20 sekund. Garnek ponownie przykrywamy i gotujemy przez 20 minut na bardzo małym ogniu. Zestawiamy z ognia, odkrywamy i studzimy przez 5 minut. 
  2. Kaszę przekładamy do pojemnika malaksera i dokładnie miksujemy. Wlewamy mleko, olej carotino, esencję waniliową i ponownie miksujemy Studzimy przez 10 minut.
  3. W osobnej misce łączymy cukier, mąkę oraz skrobię kukurydzianą z proszkiem do pieczenia i dodajemy do przestudzonej kaszy. Miksujemy, aż składniki się połączą.
  4. Przekładamy kaszę do miski. Dodajemy borówki, łączymy kaszę z borówkami. 
  5. Do osobnej niedużej miseczki wsypujemy mąkę kukurydzianą, a następnie nakładamy porcję masy na łyżkę  (masa jest dość lepka) i wrzucamy do mąki. Obtaczamy w mące z każdej strony i formujemy okrągłe racuszki.
  6. Rozgrzewamy olej na patelni, wrzucamy racuszki i smażymy po 2 – 3 minuty z każdej strony. Osączamy na papierze. Podajemy z cukrem pudrem lub syropem, najsmaczniejsze są, jak trochę przestygną.
                     Jaglane racuszki z borówkami skos                   

                                                                 Smacznego!

                                                                                            Wasza,
                                                                                                            Mariola

…………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Współpraca: Jacek Białołęcki

Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

 

Konfitura z czerwonych borówek z wanilią i kokosem

 Konfitura z borówek z wanilią i kokosem 2

 KONFITURA Z CZERWONYCH BORÓWEK

Rodzaj posiłku: dodatek do pieczywa, serów, naleśników, ciast, ciastek, tortów

Podajemy z: naleśnikami, grzankami, serem, twarogiem, ciastem

Wegetariański: tak

Wegański: nie

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: ochładza gorąco, wzmacnia Pęcherz, Nerki i Serce

Ilość porcji: 1 – 4

Składniki: czerwone borówki, gruszki, miód, gożdziki, olej kokosowy, laska wanilii

 Konfitura z wanilią i kokosem

Przepis

300 g czerwonych borówek

200 g lekko twardych gruszek

(po obraniu i usunięciu gniazd nasiennych)

125 ml miodu akacjowego

2 łyżki oleju kokosowego tłoczonego na zimno

4 – 5 goździków

½ laski wanilii

 

  1. Laskę wanilii (połowę) kroimy wzdłuż na pół i zeskrobujemy ziarenka. Odkładamy na bok.
  2. Do rozgrzanego rondla wlewamy miód, dodajemy olej kokosowy, goździki i ziarenka wanilii oraz strąk wanilii (oba kawałki, które pozostały po zeskrobaniu ziarenek).
  3. Gotujemy na średnim ogniu, często mieszając, aż składniki się połączą, a na powierzchni utworzy się mnóstwo małych bąbelków. Wrzucamy ostrożnie gruszki i borówki, mieszamy, żeby połączyć składniki, a następnie zwiększamy ogień i gotujemy przez 10 minut od momentu zagotowania. Zostawiamy w rondlu do ostudzenia. Można też podać konfiturę od razu, kiedy jest jeszcze ciepła, np. do naleśników.

Konfiturę można przechowywać w lodówce przez kilka dni, a nawet dłużej. Borówki zawierają naturalny kwas benzoesowy, podobnie jak maliny, jagody, żurawiny, cynamon i grzyby, dlatego nie  psują się łatwo i można je długo przechowywać (najlepiej w otwartych pojemnikach) bez dodawania środków konserwujących. Podobnie ich przetwory.

 Konfitura z borówek 4

Przygotowane w ten sposób borówki są nieziemskie w smaku i mają aksamitną, lekko płynną konsystencję, a wszystko to dzięki wanilii i olejowi kokosowemu. Kiedy wstawimy konfiturę do lodówki, zagęści się. Jest pyszna jako dodatek do naleśników, pierogów, sera, twarogu, jogurtów, także tych roślinnych :) , ciast, ciastek i tortów. Smacznego!

                                           Love, 

                                                                 Mariola

P.S. Racuszki jaglane za parę dni, zdecydowałam się jednak powtórzyć zdjęcia…

…………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Współpraca: Jacek Białołęcki

Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

Borówkowy eliksir młodości

Napój borówkowy

Czerwone borówki zawsze były dla mnie czymś wyjątkowym. Wiązało się to z moimi wyjazdami na wakacje do rodziny mieszkającej w jednej z kurpiowskich wsi. Kurpie to bardzo szczególny rejon na mapie Polski. Mało osób o tym wie, ale największe złoża bursztynu w Polsce znajdowały się w Gdańsku i właśnie na Kurpiach. Pamiętam z opowieści mojej ciotki, że jeszcze przed II Wojną Światową Kurpie, czyli mieszkańcy Kurpiów, znajdowali bursztyn dosłownie wszędzie: na polu, kiedy orali ziemię; na własnym podwórku, kiedy spadł duży deszcz, który dosłownie wypłukiwał go z ziemi; w lasach, kiedy zbierali grzyby lub jagody, a nawet podczas kopania studni – często natrafiano wtedy na całe złoża bursztynu. Kurpie żyli więc na ziemi pełnej ukrytych skarbów. Jest to dla mnie historia jak z bajki, ale to wydarzało się naprawdę :)

Moja ciotka, siostra mojej babki, która była urodzoną gawędziarką i snuła wieczorami cudowne opowieści o życiu na Kurpiach, była… wegetarianką. Wyobrażacie to sobie? Była naprawdę niezwykłą kobietą, jak na czasy i miejsce, w których się znalazła. Żyła blisko natury i całkowicie z nią w zgodzie. Mimo że jej mąż był myśliwym i często przynosił do domu upolowane zwierzęta, ona nigdy nie przyłożyła ręki, żeby przygotować mięsne  potrawy, mąż przyrządzał mięso sam i sam jadł. Ciotka jadła kasze, ziemniaki, kluski, jajka i to, co zebrała w lesie: głównie grzyby, jagody i właśnie borówki. Piekła pyszne ciasta, chleb, robiła sama twaróg z mleka i masło. Podziwiam ją za hart ducha, miała odwagę żyć tak, jak uważała to za słuszne, mimo że wiele osób tego nie akceptowało – przecież wszyscy jedli mięso. Dożyła 98 lat!

Zgodnie z metodą Pięciu Przemian świadomość naszych korzeni jest bardzo ważna. Historie rodzinne i spotkania z rodziną ugruntowują nas, a także wzmacniają nasze nerki i życiową energię, rozumiemy też lepiej nasze dziedzictwo genetyczne i możemy bardziej świadomie z niego czerpać. Zachęcam do częstszych spotkań w rodzinnym gronie i wysłuchania opowieści o naszych dziadkach, pradziadkach, a nawet prapradziadkach, kryją one niejedną ważną dla nas rzecz :)

Czerwone borówki w lesie

(Te małe krzaczki powyżej z czerwonymi punkcikami to właśnie czerwone borówki. Zdjęcie zrobiłam komórką, niestety w lesie jest zazwyczaj za mało światła, żeby zrobić dobre zdjęcie, trzeba przynieść mnóstwo sprzętu, ale mam nadzieję, że i tak można już zobaczyć, jak mniej więcej wyglądają borówki, dlatego umieszczam to zdjęcie.)

Borówki na Kurpiowszczyźnie nadal są uważane za rarytas. Nie są tak powszechnie dostępne, jak czarne jagody. Przyrządza się z nich pyszne konfitury, nalewki, galaretki, dodaje do ciast, placków, pierogów, naleśników oraz sosów. Aktualnie prowadzi się badania nad borówką w wielu krajach na świecie i coraz częściej mówi, że borówka to super owoc, ponieważ zawiera olbrzymią ilość roślinnych polifenoli. Jedzenie borówek zmniejsza ciśnienie krwi i ryzyko zawału. Na przykład rdzenni Amerykanie leczyli borówkami cukrzycę i choroby układu krążenia.

Wybrane właściwości czerwonej borówki:

  1. Stabilizuje poziom cukru we krwi, podobnie jak cynamon i gymnema.
  2. Pomaga zredukować stany zapalne w organizmie.
  3. Powoduje wzrost czerwonych ciałek krwi.
  4. Blokuje działanie oksydantów (utleniaczy).
  5. Dzięki jedzeniu borówek nasze ciało łatwiej uzupełnia ważne antyoksydanty (przeciwutleniacze), zwłaszcza najważniejszy z nich – glutation, eliksir młodości.
  6. Dodanie borówek do jedzenia chroni nas przed różnymi bakteriami, np. przed gronkowcem złocistym.
  7. Zawiera duże ilości witaminy C, E oraz magnezu.
  8. Ułatwia trawienie potraw, ponieważ wspomaga wydzielanie soków trawiennych.
  9. Pomaga w leczeniu chorób serca, nerek, a także nowotworowych.
  10. Można jej używać jako naturalnego barwnika do żywności.

Poniżej kilka moich ulubionych przepisów (na razie pierwszy z nich), zachęcam do ich wypróbowania i polubienia lekko gorzkiej i obłędnie smacznej czerwonej borówki. Jutro będą jeszcze racuszki jaglane z borówkami i konfitura borówkowa z wanilią.

 

ELIKSIR MŁODOŚCI 

Rodzaj posiłku: śniadanie, brunch

Podajemy z: owocami, bitą śmietanką roślinną

Wegetariański: tak

Wegański: tak

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: ochładza gorąco, wzmacnia Pęcherz, Nerki i Serce

Ilość porcji: 1

Składniki: czerwone borówki, mleko migdałowe naturalne, kasza jaglana (opcja), ekstrakt waniliowy, cynamon, ksylitol lub stevia lub syrop klonowy

 

eliksir młodości 2

 Przepis

2 – 3 lekko czubate łyżki czerwonych borówek

250 ml mleka migdałowego lub innego roślinnego

2 – 3 łyżki ugotowanej kaszy jaglanej (opcja)

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (bez alkoholu)

(można też użyć roślinne mleko waniliowe)

szczypta cynamonu

coś do posłodzenia: np. ksylitol, stevia, syrop klonowy

 

Do pojemnika blendera wrzucamy borówki, wlewamy mleko roślinne, ekstrakt waniliowy, wrzucamy kaszę (opcja) i cynamon. Miksujemy około 1 minuty. Słodzimy ksylitolem, stevią lub wybranym syropem/miodem. Podajemy od razu.

Ten bogaty w antyutleniacze napój pity regularnie odmłodzi nas i sprawi, że będziemy mieli piękną, promienną cerę. Wskazany także dla osób z cukrzycą (wówczas nie słodzimy), anemią, niestabilnym ciśnieniem krwi, stanami zapalnymi. 

Mleko migdałowe i ekstrakt waniliowy sprawiają, że smak borówek jest prawie niewyczuwalny. Można jednak dodać więcej borówek, jeśli ktoś lubi ich lekko gorzkawy smak. Ja akurat lubię dodać więcej, ale radziłabym zacząć od mniejszej ilości. Dodam jeszcze, że w tym napoju nie chodzi o smak, tylko o jego walory zdrowotne.

 

 

                                                 With Love,

                                                                           Mariola
 

………………………………………………………………………………….………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Współpraca: Jacek Białołęcki

Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

Źródło informacji o borówkach: Fox News/Huffington Post