O mnie

Sam początek
Urodziłam się na Żuławach, czyli tam, gdzie jest najbardziej płasko i monotonnie, ale za to urodzajnie :) Moja rodzina nie pochodzi jednak z Żuław, tylko z odległych Kurpiów i Podlasia, terenów, gdzie nie ma ciężkiego przemysłu, a powietrze i ziemia są czyste. Piszę o tym, ponieważ nasze korzenie są ważne, świadomość, skąd pochodzimy, wzmacnia nas i pomaga nam się ugruntować, podobnie jak spotkania z bliższymi i dalszymi krewnymi.
 
Dzieciństwo

Upłynęło na zadawaniu przeze mnie wciąż tego samego pytania: „A dlaczego”, doprowadzającego moją matkę i babcię do prawdziwej rozpaczy. Byłam ciekawa świata i chciałam wszystko wiedzieć. I byłam jedyną osobą w domu, która naprawdę lubiła gotować i wymyślać potrawy.

 
Ważne doświadczenie 

Wyjazdy na wakacje do Puszczy Kurpiowskiej, zapach lasów żywicznych oraz świeżo skoszonego siana i proste, wiejskie życie. Wieś była położona w samym środku puszczy, otaczał ją z każdej strony las, w którym rosło pełno grzybów, jagód, malin, poziomek i borówek. I to we mnie cały czas jest – ten spokój, zapach łąki i leśnych roślin, smak prawdziwego wiejskiego chleba z ciepłą jeszcze, chrupiącą skórką na wierzchu, masła wytwarzanego w drewnianej maselnicy oraz smak wiejskiego twarogu z mleka pochodzącego od krowy, chyba szczęśliwej:)), która pasła się na łące, jedząc stokrotki i koniczynę.

 
Nauka
Zawsze lubiłam się uczyć i nawet przez wiele lat dostawałam nagrody książkowe na zakończenie roku. Bardzo byłam ambitna :) Jako szesnastolatka czytałam np. „Filozofię indyjską” Radhakrishnana. Wybór studiów polonistycznych był więc czymś naturalnym. Ale wszystko cały czas się zmienia :)
 
Mój pomysł na meble do domu w formie muszli zachwycił moją nauczycielkę od prac ręcznych tak bardzo, że chodziłam potem od klasy do klasy z pudełkiem stanowiącym makietę domu, pełnym zaskakujących rozwiązań, żeby je pokazać. Byłam nowatorska jak na tamte czasy, pozostałe dzieci miały domki z meblościanką, charakterystyczną dla mieszkań ludzi żyjących w komunistycznym kraju.
 
Od ósmego roku życia piszę wiersze, w wieku 18 lat zostałam laureatką ogólnopolskiego konkursu poetyckiego. Pochodzę z rodziny, w której wiele osób było utalentowanych artystycznie, pisało poezję, powieści lub było muzykami (skrzypaczki, wiolonczelistki, itp.).

 

 
Kariera zawodowa
Mój żywioł to media. Piszę, tłumaczę oraz redaguję książki i je wydaję. Piszę też wiersze, artykuły, opracowuję teksty reklamowe, organizuję eventy. Moje produkty stają się częścią dużych kampanii reklamowych, np. „Zdrowe nie nudne” (Kupiec), „Tofu na wiosnę” (Polsoja) i wiele innych. Moje dotychczasowe doświadczenia to:
 
  1. Byłam jedną z pierwszych osób, które tworzyły grupę artystyczną TOTART, do której należeli m.in. Paweł Konnak, Tymon Tymański, Brzóska-Brzóskiewicz, Paulus, Krzysztof Skiba i wiele innych znanych osób.
 
  1. Współpraca z „Teatrem Atelier” Agnieszki Osieckiej i takimi osobami, jak Agnieszka Osiecka, Andre Ochodlo, czy Teresa Budzisz-Krzyżanowska. Redagowałam biuletyny, ulotki oraz książkę: „To miał być żart”.
 
  1. Prowadzenie własnego wydawnictwa, w tym redagowanie i publikowanie książek: Lamy Ole Nydaha „108 odpowiedzi jogina”, „Dosiadając Tygrysa”, „Jakimi rzeczy są”, „Wielka Pieczęć”, „Buddowie dachu świata”, „Bungee Mądrości”; bestsellerów Barbary Temelie „Odżywianie według Pięciu Przemian”, „Gotowanie wg PP”; bestsellerowych książek  Joli Słomy i Mirka Trymbulaka „Nakarmić duszę”, „Ubrać duszę” oraz angielskiej wersji „To feed the soul” (w obu tytułach są także moje przepisy); praca nad książką Królowej Bhutanu, Ashi Dorji Wangmo Wangchuck, „Skarby Królestwa Grzmiącego Smoka”. (Miałam zaszczyt poznać Królową podczas jej pierwszej wizyty w Polsce w maju 2011 r.  w Warszawie); własnych książek kulinarnych, w tym „Zaskakujące tofu”, „Zaskakująca kasza i ryż”, „Kalendarz kulinarny Pięć Przemian”.
 
  1. Firmy i znane osoby,  z którymi współpracowałam przy wydawaniu książek w Wydawnictwie „Czerwony Słoń” to m.in.: Bo Concept, Almi Decor, Maja Ostaszewska, Halina Frąckowiak, Krzysztof Pieczyński, Robin i Dwina Gibbs z zespołu Bee Gees, Lynn Franks, Michael Timothy z zespołu Massive Attack.
 
  1. Firmy, które były partnerami przy powstaniu moich własnych książek, to: Polsoja, Kupiec, ASE, FEMI, Orkiszowe Pola, Agrovis, Planeta Zdrowie.
 
  1. W moich książkach staram się poruszać korzystne dla zdrowia tematy, często niezbyt łatwe kulinarnie i przedstawiać je w sposób kreatywny. Jestem przekonana, że naturalne, dobrej jakości jedzenie, wpływa pozytywnie nie tylko na nasze ciało, ale także na nasz umysł i naszą zdolność do doświadczania spełnionego życia.

Ludzie
W życiu miałam dużo szczęścia do ludzi, bez nich nie byłabym tą osobą, którą jestem.

 

Wartości
Ktoś bardzo mi bliski przekonał mnie, że warto być szczęśliwym i że szczęście to stan umysłu – nie powinno być zależne od zmieniających się okoliczności.
 
Medytuję i staram się przeżywać życie świadomie, zawsze próbując zrozumieć, dlaczego coś się wydarza.
 

Wierzę, że życie ma nam dużo do zaoferowania, jeśli przestaniemy się bać i zaufamy, że tak naprawdę świat jest światem spełniającym życzenia i wszystko może się w nim zdarzyć :)

Lama Ole Nydahl mówi: „Wszystko jest snem, dlatego wszystko jest możliwe”.

Jestem przekonana, że dobre życie zaczyna się w kuchni. Miałam wielokrotnie zaszczyt pomagać przy organizacji wizyt tybetańskich rinpocze, osób zaawansowanych na ścieżce duchowego rozwoju. Dla nich jedzenie jest święte, modlą się, zanim coś zjedzą i są za nie wdzięczni. Taka postawa ma ogromne znaczenie, przede wszystkim uspokaja nasz umysł, z czego płynie wiele pożytku…
 
 
Mój ulubiony cytat
„Kiedy jesteśmy mocno osadzeni w cichym morzu spokoju umysłu, wszystko stanie się podarunkiem wpadającym nam natychmiast i samoistnie w ręce – nasz umysł będzie odkrywał z nieustannym zdziwieniem i radością swe bogactwo. Nie jest on ani czarną dziurą, w której nic się nie dzieje, ani białą ścianą odbijającą po prostu to, co zostało na nią wyświetlone. Zza każdego zmieniającego się doświadczenia przebija zawsze jego jasne światło, pozwalające wszystkiemu się wydarzać.
 
                                                                                       Lama Ole Nydahl

 

17 thoughts on “O mnie

  1. witam Pania, pozdrawiam goroco, strona jest swietna i bede tu zagladac, trafilam przypadkiem szukajac przepisu na jogurt na mleku kokosowym.
    Na pewno skorzystam z przepisow.
    pani Dzial ‚ o mnie’ szczerze mnie ujal.
    gratuluje stronki , zdjec i caloksztaltu osiagniec!
    Gosia

    • Bardzo mi miło, dziękuję :) )

      W przyszłym tygodniu powinna już być dostępna moja książka „Zaskakujący kokos”, gdzie jest kilka dobrych przepisów na jogurt na mleku kokosowym w oparciu o bakterie firmy Agrovis, sporo nowych rzeczy…. polecam :)

  2. Witam Panią
    Przypadkiem trafiłam na pani stronę z blogu …………….
    Stawiam pierwsze kroki w gotowniu wg pięciu przemian i liczę na inspiracje w przygotowaniu szybkich i smacznych posiłków
    Pozdrawiam

    • Dzień dobry,

      Cieszę się w takim razie i zapraszam, mam nadzieję, że znajdzie tu Pani coś dla siebie :)

      Pozdrawiam,

      Mariola

      P.S. Przepraszam, usunęłam informacje o blogu, z którego Pani do nas przeszła, niestety, ale mam trochę zastrzeżeń do działalności jego autorki.

  3. Witam, Ja również jestem tu z przypadku, a może tak miało być? :) Szukałam przepisu na jogurt wege, no i jest! To dla mnie odkrycie na miarę koła. Jogurt z kaszy jęczmiennej się udał i smakuje fenomenalnie. Dziękuję.

  4. Witam, ja również przypadkiem tu trafiłam, szukałam zastosowania oleju kokosowego w wypiekach. Chcę zrobić mojej 9 miesięcznej córeczce muffinki marchewkowe i chcę masło zastąpić ww. olejem. Wspaniała strona, zdjęcia. A ten pasztet gryczano kokosowy, rany aż mi ślina cieknie.

    • Super! Bardzo mi miło to wszystko słyszeć :) Pasztecik naprawdę się udał, zachęcam do wypróbowania i do zaglądania na bloga :) Pozdrawiam, Mariola

  5. Witam.. strona bardzo cenna i nie omieszkałabym tu zaglądać .. jednak zamieszczone zasady nie do końca pokrywają się z tym co Pani reprezentuję upierając się z tymi prawami autorskimi itp. A można by tak zwyczajnie żyć i dać żyć innym :) pozdrawiam życząc dystansu i harmonii :)

    • Droga Zagubiona :)

      Spokój umysłu nie oznacza niezdolności do działania, wręcz przeciwnie :) Nie można unikać trudnych sytuacji, tylko dlatego że tak byłoby dla wszystkich wygodniej. Pozdrawiam i dziękuję za pozytywne życzenia…

  6. Dzien dobry !

    Po pierwsze gratuluje bloga i cudownych przepisow:)

    Cierpie prawdopodonie na gryzbice jelit.Chcvialabym zapytac Pania,co w tej kwestii mozna polecic?Chcialam zaczac od soku z aloesu cytryny i oliwy,ale jedna Pani ktora interesuje sie TMC mowi,ze w ten sposob tylko sobie zaszkodze,poniewaz aloes wychladza organizm?czy to prawda?a co sadzi Pani o soku z noni lub olejku z oregano w celu pozbycia sie grzybicy?Przepraszam za tyle pytan,ale poprostu nie mam sie kogo poradzic.

    • Dziękuję za miłe słowa o blogu, cieszę się :)

      Jeśli chodzi o Pani pytanie, jest tu kilka kwestii. Ale najpierw muszę powiedzieć, że nie da się komuś dobrze doradzić z zakresu TMC bez analizy pulsu. Jednak są rzeczy ogóle, którymi mogę się tu podzielić. Zanim jednak zdecyduje się Pani na jakieś kroki, zachęcam do kontaktu z lekarzem/dietetykiem TMC. Jelito grube to Przemiana Metalu, tak jak Płuca, element ten (Przemiana) ma związek z odpornością i wytwarzaniem energii ochronnej wokół naszego ciała, zwanej wei – czi. Jeśli mamy słabe wei-czi, wszystko łapiemy z zewnątrz, mamy różne infekcje i gryzą nas komary. Wzmacniamy odporność, wzmacniając Przemianę Metalu, np. jedząc pory, cebulę, czosnek, czarną rzepę. Warto to robić zwłaszcza teraz, jesienią, bo jesteśmy pod wpływem Przemiany Metalu. Świetnym sposobem na wzmocnienie odporności (i jelita grubego) jest picie naparu z suszonego tymianku (ale warto sprawdzić najpierw interakcje z lekami, jeśli Pani jakieś bierze), też należącego do tej Przemiany. Jeśli wzmocni Pani Jelito Grube, prawdopodobnie organizm sam sobie poradzić z drożdżami.

      Napar z tymianku: 1 łyżeczkę suszonego tymianku, eko, bez chemii, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 10-15 minut do zaparzenia. Pijemy 2 -3 razy dziennie przez miesiąc. Można też dodawać tymianek do zup. Dodatkowo świetnym sposobem wzmocnienie odporności są Echinacea, eukaliptus i wit. C. Także cytrusy. Rano szklanka ciepłej wody z 1 łyżką soku z cytryny, znów pita przez miesiąc z pewnością nie wychłodzi organizmu, jeśli na śniadanie będą gotowane potrawy. Woda z cytryną oczyszcza organizm i pomaga przy drożdżycy i pasożytach.

      Druga kwestia to Wątroba. Jeśli jest osłabiona, źle oczyszcza krew i grzyby się namnażają, trzeba byłoby sprawdzić, co się dzieje z Wątrobą. Ważne jest, żebyśmy spali w godz. 22 – 3 rano.

      Dieta, która mogłaby być pomocna to bez nabiału, drożdży, glutenu, czekolady, orzeszków ziemnych ( w ogóle bez orzechów), wieprzowiny, czarnej kawy, mocnej herbaty, jajek, awokado, kapusty, kalafiora, bez cukru i masła, ogólnie mało tłuszczów, jeśli już to tylko oleje, oliwy tłoczone na zimno. I tak przez miesiąc, powinno pomóc.

      Warto też przyjrzeć się emocjom i coś temu zaradzić, Przemiana Metalu to smutek, Wątroba to złość, zdenerwowanie, stres. Emocje te i życiowa sytuacja mogą mieć wpływ na naszą sytuację zdrowotną.

      Ale jest jeszcze jedna rzecz warta polecenia, zrobienie testu metabolicznego. W Warszawie można to zrobić w firmie VIMED.
      Test jest dość drogi, ale pokazuje, jakich pokarmów nie tolerujemy i pomaga szczególnie na jelita. Ja sama stosowałam zalecenia dietetyczne w oparciu o ten test i to jest bardzo dobra sprawa. Dodam, że zarówno test, jak i wskazówki dietetyczne opierają się także na medycynie i dietetyce chińskiej.

      Rozpisałam się, ale jelita są bardzo ważne dla nas, na różnych poziomach, i trzeba koniecznie pozbyć się tych grzybów. Jednak ciężko będzie z tym walczyć bez profesjonalnej pomocy :)

      Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, Mariola

  7. witam.

    Dziekuje za odpowiedz.Odnosnie tymianku to dodaje go do potraw ale nie za duzo poniewaz jestem juz przesuszona i troche sie boje.Wode z cytryna i imbirem na czczo pijemy regularnie.To wszytsko zaczelo sie dziac po seri antybiotykow.Jadam duzo jajek i awokado myslslam ze to zdrowe.Czytalam o miksturze opczysczacej z aloesu oliwy i cytryny=-tylko niewiem czy to tylko wzmocni odpornosc tak jak soki Noni czy pomoze mi na candide.Czytalam te zo korzeniu kobylaka ktora przywraca prawidowe mkroflore w jelitach

    • Jeśli chodzi o Pięć Przemian, a tym się zajmuję, poleca się na grzybice często właśnie tymianek, te inne sposoby, o których Pani pisze, nie są mi znane. Tymianek jest niesamowity, leczy równocześnie Żołądek, Wątrobę i Jelita, jest grzybo- i bakteriobójczy. Dlatego wydaje mi się odpowiedni w Pani przypadku, ale tak jak napisałam wcześniej, nie da się nikomu dobrze doradzić przez internet, więc proszę to potraktować jako nie zobowiązującą sugestię.

      Tymianek jest też rozgrzewający – zaproponowałam to ziółko, ponieważ z wpisu wynikało, że nie chciałaby się Pani wychłodzić. Jeśli czuje się Pani przesuszona po tymianku, polecam picie naparu pół na pół z sokiem z gruszek, lub gotowanie kompotu z gruszek z tymiankiem, w proporcjach, które podałam, i słodzenie miodem. Więcej nie da się doradzić bez konsultacji i badania pulsu.

      Gorąco zachęcam do spotkania z lekarzem/dietetykiem TMC. Dzięki badaniu pulsu pozna Pani swój profil energetyczny i tak naprawdę dopiero wtedy będzie można dobrać odpowiedni sposób leczenia.

      A z takich domowych sposobów, to najlepsze są domowe jogurty (mogą być roślinne) ze szczepem bakterii acidophilus, to właśnie acidophilus będzie w stanie zaprowadzić porządek w Pani jelitach, zwłaszcza jeśli ma Pani candida. Te dobre bakterie wybiją te złe :) Dobre jest też kolostrum, które wspaniale wzmacnia odporność, jeśli nie ma Pani uczulenia na mleko.

      Może też tak być, że Pani dolegliwości, to nie rozrost drożdżaków, tylko po prostu osłabione narządy trawienne (i tu znów wracamy do tymianku), co może dawać te same objawy… Jak widać bez badań się nie obejdzie :)

      Gdyby miała Pani jeszcze jakieś pytania, chętnie odpowiem, ale byłoby mi wygodniej odpowiedzieć na maila.

      mój email: m.bialolecka.blog@gmail.com

  8. Witam,
    W Pani przepisach jest dużo produktów sojowych, np. śmietanki sojowej. Soja, która jest dostępna jest soją modyfikowaną, czyli nie zdrowa. Jak to się ma do zdrowego żywienia?

    Pozdrawiam, Dorota

    • Witam Panią,

      Osobiście wolę śmietankę sojową od kokosowej, ale w przepisach zazwyczaj podaję, że można stosować je zamiennie, tak więc każdy może wybrać to, co najbardziej mu odpowiada. Jeśli chodzi o soję, zawsze piszę, że należy wybierać tę wolną od GMO, ale myślę, że to już jest oczywiste nie tylko dla osób, które interesują się zdrowym odżywianiem. Ja kupuję np. tofu Polsoi, jest ono wolne od GMO, podobnie jak produkty Alpro Soya. Zawsze sprawdzam etykiety, to może każdy z nas zrobić i przekonać się, że większość produktów sojowych dostępnych na rynku jest wolna od GMO, zresztą produkty te mają też certyfikaty, np. Polsoja.

      Jem produkty sojowe od wielu lat, jestem też autorką książki „Zaskakujące tofu”, w tym czasie kiedy opracowywałam przepisy do książki, robiłam równocześnie badania hormonalne, wszystko było w normie. Więcej o soi piszę na blogu w tym miejscu: http://mariolabialolecka.com/?p=5000

      A tu więcej informacji o produktach Alpro Soya i Polsoja w kontekście GMO.

      http://www.alpro.com/pl/faq

      http://polsoja.com.pl/produkty/tofu/

      Dodam jeszcze, że Polsoja wprowadziła też na rynek tofu bio, które oczywiście też ma certyfikaty NON GMO. A nawet ostatnio widziałam jakiś przepis na jajecznicę z tofu na stronie Marty Stewart, gdzie zachęca ona swoich czytelników do jedzenia tofu ze względu na wiele jego cennych właściwości. Tofu jest wspaniałym źródłem lekkostrawnego białka i moim zdaniem powinno być regularnie spożywane nie tylko przez wegan i wegetarian. Więcej o tym na blogu.

      Pozdrawiam,

      Mariola

      • Jeszcze tylko dodam, że sama się zastanawiam, dlaczego tak się wszyscy czepiają soi, kiedy tak naprawdę większość warzyw i owoców, które kupujemy np. w supermarketach jest modyfikowana genetycznie, te wszystkie miesiącami nie psujące się pomidory (które regularnie kupujemy, nie żądając certyfikatu), rzodkiewki, które w ogóle nie są ostre, bo ostry smak źle się sprzedaje, a nawet ten uwielbiany ostatnio na świecie kokos. Palmy kokosowe też poddaje się modyfikacjom genetycznym, więc też trzeba sprawdzać etykiety, taki świat, ale jest na nim wciąż dużo produktów wolnych od GMO :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


+ 3 = pięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>