Pięć Przemian

Alpy widok z ośrodka

Jak to się zaczęło?

Początki ruchu Pięć Przemian w Polsce

 

Pod koniec lat osiemdziesiątych po raz pierwszy zetknęłam się z Lamą Ole i wiedzą, która wykraczała zdecydowanie poza to, co do tej pory wiedziałam o świecie. Lama Ole przyjechał do Polski po raz pierwszy na początku lat osiemdziesiątych. Wraz z Lamą Ole w Polsce pojawił się jego uczeń, Claude Diolosa, i metoda Pięć Przemian (wówczas Pięć Elementów). W tamtych czasach jeszcze wielu rzeczy nie wiedzieliśmy i dla nas buddyzm i Pięć Przemian były ze sobą mocno powiązane. Pięć Przemian wydawało się być odpowiednią dietą dla osób medytujących, ponieważ pomagało utrzymać ciało w dobrej formie. Nasza znajomość Pięciu Przemian opierała się wówczas w dużym stopniu na wykładach Claude’a, w których uczestniczyliśmy, i ustnym przekazie przyjaciół. Byliśmy grupą zapaleńców i idealistów, chłonęliśmy tę wiedzę jak gąbki i stosowaliśmy ją w praktyce. Nie chodziło tylko o gotowanie według Pięciu Przemian, czyli o samo jedzenie, ale też o świadome życie w oparciu o wiedzę przejrzyście objaśniającą, jak funkcjonuje nasz organizm i otaczająca nas natura.

 

Spotykaliśmy się wtedy często i wymienialiśmy doświadczeniami. Na rynku nie było wówczas kursów ani książek o tematyce Pięciu Przemian. W pewnym momencie pojawiła się książka Marka Kalmusa, przygotowana na podstawie wykładów Claude’a Diolosy, „Chiny, kuchnia i medycyna”, która trochę bardziej ten fascynujący temat przybliżała, a następne były już książki Barbary Temelie, które wydałam w Wydawnictwie „Czerwony Słoń”, a od których tak naprawdę zaczął się ruch Pięć Przemian w Polsce. To właśnie pierwszą książką Barbary Temelie „Odżywianie według Pięciu Przemian” wprowadziłam na rynek pojęcie: „Pięć Przemian”. Barbara Temelie była już wtedy bardzo popularna w Niemczech i też należała do naszej grupy. Uczyła się od Claude’a i wielokrotnie wyjeżdżała do Chin, gdzie również miała nauczycieli. W jej niemieckich książkach było obecne pojęcie pięć elementów, ale dla Polski miała nową propozycję, bardziej aktualną. Poprosiła mnie, żeby w polskich książkach pojęcie pięć elementów zastąpić pojęciem, które będzie odzwierciedlało dynamiczny charakter procesów zachodzących w przyrodzie, a także podczas gotowania zgodnie z pięcioma elementami. Postanowiliśmy więc użyć słowa ‘przemiana’ zamiast słowa ‘element’  i w ten sposób na rynku pojawiło się pojęcie: Pięć Przemian. Książki Barbary są genialne, ona naprawdę dobrze zna i rozumie medycynę i dietetykę chińską. Miałam zaszczyt poznać ją osobiście, przyjechała do Polski na moje zaproszenie, po tym jak wydałam jej pierwszą książkę „Odżywianie według Pięciu Przemian”. Poprowadziła wtedy warsztaty, udzieliła wielu konsultacji i sprawiła, że chcieliśmy jeszcze bliżej poznać tę unikalną wiedzę.

(Moje nauczycielki)

 Zdjęcie Barbary Temelie   Zdjęcie Karoli

Dietetyk Barbara Temelie                   Doktor  TMC Karola Schneider

Dla nas Pięć Przemian to była wiedza, która otwierała drzwi do lepszego, zdrowszego życia i w konsekwencji lepszego świata, jednak mało kto był wtedy w stanie zrozumieć i zaakceptować zasady Pięciu Przemian, nawet ludzie, których uważaliśmy za bardzo inteligentnych. Chodziło o zupełnie nowy sposób widzenia rzeczy, np. to że jedzenie może wpływać na nasze stany emocjonalne, tzn. że możemy wpaść w gniew lub w depresję, kiedy zjemy niewłaściwe dla siebie rzeczy, to było trudne do przyjęcia dla wielu osób i wymagało czasu. Koncepcja energii ochronnej – wei czi, także to, że określone zaburzenia pracy narządów sprawiają, że mamy bałagan w domu (Płuca, Przemiana Metalu) i nie potrafimy się dobrze zaprezentować, wszystko to było zbyt odmienne dla trzeźwo myślącego człowieka z Polski.

Początki więc nie były łatwe, ale praca, którą wykonaliśmy, żeby przekonać innych do tej metody, zaczęła przynosić efekty. Nie mogło być inaczej, ponieważ ta wiedza opiera się na logicznych i sprawdzalnych zasadach. Każdy może sprawdzić na sobie jej skuteczność. W rezultacie Pięć Przemian zrobiło się modne :) Po pierwszej książce pojawiły się kolejne, ale na te tytuły czekała razem z nami spora już grupa osób. Na przykład w księgarni „Nieznany Świat”, z Warszawy, z którą współpracujemy od początku naszego istnienia, na książki czekało sporo osób znanych z telewizji i z pierwszych stron gazet. Kiedyś powiedział mi to dyrektor księgarni: „Czy Pani wie, kto kupuje tutaj Pani książki pięcioprzemianowe?”. Nasze książki o Pięciu Przemianach polecały takie osoby, jak Małgorzata Braunek, Maja Ostaszewska, Kazimiera Szczuka czy Reni Jusis.

Okładka odżywiania Okładka Gotowania2 Okładka Odżywiania MID  Poczuj się dobrze okładka

Ruch Pięć Przemian jest aktualnie bardzo popularny na świecie i jest wielu nauczycieli, od których można się uczyć. Zawsze jednak trzeba sprawdzać, z jakiego źródła pochodzi ich wiedza. W Polsce pojawiło się też kilku autorów, którzy piszą książki z przepisami przygotowanymi według Pięciu Przemian. Ostatnio oglądałam jedną z nich i byłam zaskoczona, że autorka zachęca czytelników do jedzenia latem różnych sałatek przygotowanych równocześnie z pomidorów i z ogórków. Te warzywa należą do skrajnie zimnych i w TMC nie zaleca się spożywania ich w dużej ilości, zwłaszcza na surowo. Powinny być one pieczone, gotowane lub fermentowane, a w postaci surowej spożywane okazjonalnie i na pewno nie razem. Dlatego tak ważne jest sprawdzenie zawsze, skąd ktoś zdobywał wiedzę. Nie wystarczy, że na książce jest napisane Pięć Przemian. W posiłkach Pięć Przemian nie chodzi o wrzucanie składników w odpowiedniej kolejności zgodnie z cyklem. To wszystko jest dużo bardziej złożone, trzeba znać konstytucję swojego ciała oraz narządów (gorący/zimny, jin/jang) i wiedzieć, kiedy jeść określone potrawy zgodnie z nią. Dlatego zanim zaczniemy odżywiać się w ten sposób, musimy zasięgnąć porady wykwalifikowanego terapeuty TMC, który określi nasz profil energetyczny i wskaże odpowiednie dla nas produkty. Odżywiając się zgodnie ze swoim profilem, doświadczymy wielu dobrodziejstw tej metody i zobaczymy, jak wspaniałą jest dla nas pomocą w codziennym (i nie tylko) życiu.

 

Ostatnio na rynku ukazała się książka „Gotowanie według Pięciu Przemian – filozofia długowieczności” autorstwa Barbary Kuligowskiej-Dudek, wydana przez wydawnictwo Poligraf. Jest to przykra sprawa, przykład nieuczciwej konkurencji, która wprowadza wiele osób w błąd. Dzwonią później do nas klienci niezadowoleni, że kupili niewłaściwą książkę, tak naprawdę szukali książki „Gotowanie według Pięciu Przemian” autorstwa Barbary Temelie, która została wcześniej wydana. To o książce Barbary Temelie Kazimiera Szczuka powiedziała na antenie TVN, że jest to najlepsza książka kucharska, jaką zna. Pojawia się też pytanie, kim jest Pani Kuligowska-Dudek? Ja nie znalazłam informacji, skąd ta autorka zna Pięć Przemian. Nie mówiąc już o tym, że dziwię się, iż zdecydowała się nazwać swoją książkę tytułem, który jest już obecny na rynku.

 Okładka Gotowania

(Tak wygląda okładka właściwego „Gotowania…”,

książki napisanej przez Barbarę Temelie)

 

Sama jestem autorką kalendarza kulinarnego Pięć Przemian i w planach mam kolejne książki o tej tematyce. Moje korzenie już znacie. Należę do osób, które stworzyły ruch Pięć Przemian w Polsce, osobiście uczestniczyłam w wykładach Claude’a Diolosy i  uczyłam się od takich nauczycieli, jak Barbara Temelie, Karola Schneider i meksykanka, Vickie Malo, dyrektor „Mexicano de Terapi Psico-Corporal y Terapia TC”. Wszystkie wymienione tu osoby należą do grupy osób medytujących pod kierunkiem Lamy Ole Nydahla. Od ponad 20 lat zdobywam wiedzę na ten temat, wydając książki, uczestnicząc w różnych kursach, lecząc się, czytając artykuły i gotując zgodnie z tą metodą. Jestem przede wszystkim praktykiem z dużym i wieloletnim doświadczeniem. Po tych wszystkich latach wiem, co działa, a co jest mniej skuteczne. 

Vicky Malo wykład

 Vicky Malo – naturopatka, lekarz TMC

Wielokrotnie wyjeżdżałam do Schwarzenbergu, małej miejscowości u podnóża Alp, gdzie znajduje się jeden z ważniejszych ośrodków medytacyjnych Linii Kagyu. Ta miejscowość to także ważny ośrodek metody Pięciu Przemian. To właśnie w Schwarzenbergu mieszka i prowadzi praktykę lekarską doktor Karola Schneider, to stąd pochodzi słynna firma „Primavera” i wydawnictwo, które jako pierwsze wydało książki Barbary Temelie. W ośrodku medytacyjnym przygotowuje się posiłki według Pięciu Przemian. To wyjątkowe miejsce – z tarasu, który latem przekształca się w jadalnię, przepiękny widok na majestatyczne Alpy o ośnieżonych szczytach. Jest tak pięknie i dobrze, że trudno stamtąd wyjechać :) Co więcej, w miejscowości Schwarzenberg żyje około 100 rodzin medytujących i korzystających z metody Pięciu Przemian w codziennym życiu.

 Medytacja w Alpach

(Medytacja z widokiem na Alpy)

Dodam jeszcze, że podczas pobytu Barbary Temelie w Polsce spędzałyśmy ze sobą mnóstwo czasu, rozmawiając o możliwościach, które stwarza postępowanie zgodnie ze wskazówkami Pięciu Przemian, począwszy od momentu, kiedy podejmujemy decyzję o poczęciu dziecka. Gdybyśmy byli w stanie korzystać z tej wiedzy w codziennym życiu, mielibyśmy dużo zdrowsze i odnoszące więcej sukcesów społeczeństwo.

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

Zdjęcia na tej stronie pochodzą z archiwum Wydawnictwa „Czerwony Słoń” i  z facebooka (udostępnienie).

16 thoughts on “Pięć Przemian

  1. Witam serdecznie

    zaczelam interesowac sie kuchnia 5 przemian,niespodziewanie wpada mi w rece ksiazka pani Ciesieskiej i mnie zmrozilo-pisze ona,ze kasza jaglana ktora ja uwazalam za bardzo zdrowa,osuszajaca,wskazana przy przeziebieniach jest zimna i sluzotworcza nie powinno se jej spozywac.Ma Pani jakies zdanie na ten temat??Jescze jedna sprawa-moj az ma kaszel palacza jes to kaze mokry,nie jest nasilony,ale codziennie sa jakies 2 czy 3 kaszlniecia od kilku lat.jedna z osob twierdzi ze maz jest wychlodzony natomiast druga twierdzi ze jest przesuszony i przegrzany i teraz trezba organim naiwlzac.Niewiem co robic,jak gotowac.Osttanimi czasy gotuje duzo dan cielych z dodatkiem rozgrzewajacyh przypraw,zeby usunac nadmiar sluzu i chyba robie zle bo ta druga osoba twierdzi zeby nie przegrzewac organizmu bo nic dobrego z tego nie bedzie.Obie soby „znaja sie” na TMC.Bardzo Pania prosze o odpowiedz

    • Krótki email, a dużo spraw Pani poruszyła :)

      Pięć Przemian – medycyna i dietetyka chińska – są obecnie bardzo popularne, nie tylko w Polsce, uczestniczyłam w różnych kursach dot. tej metody i przeczytałam mnóstwo książek. Każdy autor ma trochę inną klasyfikację produktów. Myślę, że częściowo wynika to z faktu, że produkty się różnią, w zależności od miejsca ich pochodzenia – miejsca, gdzie rosną. Energetycznie różni się też ziarno zbóż od kaszy, na Zachodzie nie jada się kaszy, jeśli ktoś opiera swoją wiedzę TMC na zachodnich książkach,może popełnić tutaj błąd. Kasza powstaje przez obłuszczenie ziarna, a odbywa się to przez tarcie, więc kasza dostaje od razu na wejściu więcej ognia. Poza tym kasza jaglana jest mocno odżywcza i z tego już faktu wynika, że nie może być zimna, czy chłodna. Jeśli coś jest odżywcze, czyli zawiera wiele składników, to wpływa na nasz organizm pobudzająco, czyli zachowuje się tak, jak produkty ogrzewające. Ja tak odbieram kaszę jaglaną, a przecież przygotowuję sporo przepisów z tej kaszy. Jej charakter energetyczny, to od neutralnego do ciepłego, takie jest moje doświadczenie z kaszą produkowaną w Polsce. Jem dużo kaszy jaglanej, nie zauważyłam, żebym była zaśluzowana.

      Kwestia Pani męża. Ja oczywiście nie mogę udzielić Pani porady przez internet, ponieważ porada TMC musi opierać się na kontakcie osobistym terapeuty z pacjentem, na badaniu pulsu, języka, ogólnie wyglądu, wywiadu. Mogę podzielić się z Panią jedynie moimi wrażeniami, ale proszę nie traktować tego jako diagnozy i nie może Pani na tej podstawie leczyć męża. Konieczna jest wizyta u dobrego lekarza TMC.

      Jeśli ktoś pali, a rozumiem, że mąż dużo pali, skoro mówi Pani o nim jako o palaczu, to jego płuca są wysuszone, a organizm ma tendencję do przegrzanego. Mąż po prostu dostarcza sobie codziennie dużo gorąca. Jaka jest tego przyczyna, nie wiem, może faktycznie próbuje osuszyć wilgoć w organizmie, ale podejrzewam, że po tylu latach ma mało jin, czyli soków w ciele (krew, limfa), i jego ciało jest gorące. Można spróbować poobserwować, czy jest mu ciągle gorąco, czy ma gorące dłonie i stopy – czy wystawia w nocy stopy spod kołdry, bo jest mu za gorąco, czy łatwo się irytuje, czy nie może usiedzieć na miejscu, ciągle gdzieś pędzi, szybko mówi, myśli. I czy ma nadciśnienie? Jaki jest jego puls sprawdzany na nadgarstku, czy jest powolny, czy mocny i bije szybko. Jeśli ma wymienione wyżej objawy, można przypuszczać, że ciało jest przegrzane. I wtedy warto jeść dużo zup, gotowanych owoców, np w postaci kompotów, ograniczać mięso i palenie. I znów obserwować, czy jest jakaś poprawa? Bo to może najlepiej pomóc określić, czego mąż najbardziej potrzebuje. Ale oczywiście najlepiej będzie, jeśli poszuka Pani dobrego lekarza, pracującego tą metodą. Polecam też książkę Barbary Temelie „Poczuj się dobrze ze swoim ciałem”, którą wydaliśmy (www.czerwonyslon.com.pl), a w której jest plan żywieniowy dla osób przegrzanych, a także tych wychłodzonych i sporo różnych wskazówek. Jednak proszę pamiętać, że ani książka, ani moje uwagi na blogu, nie zastąpią wizyty u lekarza. Medycyna i dietetyka chińska to bardzo złożona wiedza, łatwo o błąd :(

      Pozdrawiam i życzę powodzenia, Mariola

  2. Dziekuje serdecznie za odpowiedz.Tak.lasnie przymierzam sie do zkaupu ksiazki tej pani.Co do objawow ktore Pani opisala.to wlasie raczej jest mu zazwyczaj chlodno(zupelnie jak mi-tylko z eja mam zawsze lodowate stopy i dlonie).Stopy zawsze schowane pod koldra,niewiem sama gdzie suzkac w swoim miecie takiej osby ktory ba nam pomogla,chociaz nakierowala na droge.Moze ja gotujac rozgrzewajace potrawy zle robilam,chcialam uwolnic go od tego mokrego kaszlu a jeszce bardziej przegrzewalam organizm.Niewiem naprawde,unikam rzeczy przetworzonych.Wole pobyc dlugo w kuchni i zorbic cos sama,robie rozne zapiekanki z kaszy gruczanej niepalonej i warzyw,gotuje teraz np zupy kremy z dyni i cukinni,czy musy dyniowo jablkowe bez cukru,a delikatne zupy zabielam lyzka jogurtu(podobno dobry dla watroby czy puc jest spozyc go nawet raz w tyg),nie stosuje juz przypraw rozgrzewajacych,daje jedyne troche soli i ewentualnie czosnku niedzwiedziego i odrobine kurkumy.Tak sie zastanawiam,czy chcac dbac o zdrowie swoje i bliskich nie robie czegos na odwrot,bo moja wiedza jest bardzo mala…

    • No tak, właśnie dlatego najlepiej zacząć stosowanie Pięciu Przemian od diagnozy, którą postawi lekarz TMC lub dietetyk tej metody. W naszym zachodnim społeczeństwie u wielu osób występuje tzw. syndrom gorącej Wątroby i zimnej Śledziony. To może też dotyczyć innych narządów – część jest wychłodzona, część przegrzana i nie jest to łatwe do zdiagnozowania, a później leczenia. Osoba, która ma ten syndrom, ma zarówno objawy wychłodzenia, jak i przegrzania. W przypadku Pani męża też tak może być, próbował się rozgrzać i usunąć wilgoć za pomocą papierosów, a teraz ma prawdopodobnie przegrzane Płuca i Wątrobę. Rady żywieniowe terapeutów TMC w takim przypadku to rano jeść produkty rozgrzewające, w ciągu dnia – lunch, obiad – neutralne, a wieczorem ochładzające. Unikamy wszelkich ekstremów, czyli gorących przypraw typu suszony imbir, anyż gwiazdkowaty i zimnych produktów typu ogórek, pomidor. Więcej informacji w książkach Barbary Temelie. Ale tak jak powiedziałam na początku, nie da się samemu postawić diagnozy, dlatego wszystko, co tutaj napisałam, proszę potraktować orientacyjnie. Pozdrawiam, wszystkiego dobrego, Mariola

  3. Dzikeuje serdecznie za odpowiedz.Gdybym tylko wiedziala gdzie szukac dobrego lekarza TMC.Jestem z Kielc,nie znalazalm tutaj nikogo takiego.

  4. Dzień dobry!
    Od pół roku zaczęłam interesować się żywieniem. Córka podsyłała mi różne artykuły na temat żywienia w różnych chorobach, dietach itp. Dużo sama szukam w internecie, gdyż lekarze przez 26 lat nie są w stanie mi pomóc i od pół roku jestem na diecie wegańskiej, a od miesiąca bez glutenu, tłuszczów, nabiału itd. Zainteresowała mnie Pani książka „Zaskakujący kokos i jego uzdrawiające właściwości” i również chciałabym bardzo prosić o namiar na dobrego terapeutę TMC z okolic Łodzi.

    • Witam Panią serdecznie,

      Dziękuję za zainteresowanie moją książką o kokosie. Dzięki temu, że regularnie jem produkty kokosowe, w tym dużo oleju kokosowego, mam cały czas dobre wyniki krwi, wcześniej różnie bywało, więc polecam jeść kokos w każdej postaci. Jeśli chodzi o terapeutę w Łodzi, zobaczę, czy uda mi się kogoś znaleźć.

      Pozdrawiam, Mariola

    • Proszę poszukać w internecie namiarów na dr Krzysztofa Romanowskiego z Warszawy, ja niestety nie mam
      aktualnego kontaktu, pozdrawiam, Marola

  5. Dzień dobry, mam pięcioletnie dziecko z dość silną alergią pokarmową. Od kilku dni gotuję śniadania i obiady wg pięciu przemian. Na ciele pojawiło się wiele, czerwonych plam. W ciągu ostatniego tygodnia na pewno nie dostała uczulającego ją pokarmu. Czy możliwe, że organizm w taki sposób zareagował na dietę? Kiedyś z powodu wysypki trafiła na oddział alergologiczny. Trochę boję się, że gdy mocno ją wysypie znów będzie hospitalizowana. Mam jeszcze półrocznego malucha, u którego również obserwuję objawy alergii. Karmię piersią. Proszę o jakiekolwiek wskazówki. Błądzę jak dziecko w temacie atopii. Może zna Pani jakiegoś dobrego lekarza ze Szczecina? Pozdrawiam serdecznie

    • Witam Panią, trudno coś doradzić przez internet i znając tak niewiele szczegółów. Generalnie nie powinno się zaczynać diety Pięć Przemian bez wcześniejszej konsultacji ze specjalistą tej metody. Byłoby więc lepiej, gdyby się Pani wstrzymała z gotowaniem posiłków według Pięciu Przemian, dopóki nie zasięgnie Pani porady lekarza TMC. Osobiście wydaje mi się, że te czerwone plamy mogą sugerować przegrzanie organizmu/wątroby. Ale tak jak powiedziałam na początku, nie jestem w stanie udzielać porad przez internet. Jeśli chodzi o lekarza w Szczecinie, na razie nie znamy nikogo, oczywiście spróbuję się dowiedzieć, ale mieliśmy już parę pytań o Szczecin i na razie nikogo nie znaleźliśmy. Postaram się pomóc, ale proszę może popytać jeszcze wśród znajomych. Pozdrawiam i życzę, żeby wszystko szybko się wyjaśniło i dobrze zakończyło, Mariola

      • Uprzejmie dziękuję Pani za odpowiedź. Poczytałam troszkę na temat przegrzanej wątroby. Podobno osoby z tą dolegliwością są nerwowe i wybuchowe. Moja córka taka właśnie jest. Bardzo szybko irytuje się, jest gwałtowna i porywcza. do tego jaka się. ja jestem podobna, wiec zawsze myślałam, że w jakimś tam stopniu odziedziczyła to po mnie. Te jej plamy na skórze to takie suche, czerwone placki, czasem swędzące. Najczęściej wychodzą po zjedzeniu słodyczy. Staram się jej ich nie dawać, ale córka chodzi do szkoły i tam one często są. Dziecko ma bardzo słabe jelita, zarażona już była lambliami. Czy istnieje jakiś bezpieczny sposób na ochłodzenie wątroby, bez konsultacji ze specjalistą skoro takiego u nas nie ma? Nie wiem, co mam robić. U półrocznego synka pojawiają się te same plamy. Konwencjonalna medycyna ma nam do zaoferowania jedynie zyrtec i sterydy, a i to nie pomaga. Bardzo dziękuję za poświęcony mi czas i pozdrawiam.

        • Proponuję jednak skontaktować się z kimś, kto się specjalizuje w TMC lub medycynie tybetańskiej, z kimś sprawdzonym. Lepiej nie działać na własną rękę, bo łatwo można się pomylić i pogorszyć sprawę. Jeśli chodzi o jedzenie, które sprawia, że ciało jest przegrzane, to dotyczy to ostrych przypraw: chili, czosnku, suszonego imbiru, anyżu gwiaździstego, octu, serów pleśniowych, więc tych lepiej unikać. Ale i tak ważne są przede wszystkim emocje, im więcej trudnych emocji, tym gorzej ma się wątroba. Tylko tak jak mówię, to jest wszystko do sprawdzenia w kontakcie z osobą, która się w tym specjalizuje. Jeśli kogoś znajdę, prześlę info na maila, czy na ten, który mi się wyświetlił? Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego, Mariola

  6. Tak, proszę pisać na ten adres. A może zna Pani kogoś z Gorzowa lub Poznania? Tam też ewentualnie moglibyśmy przyjechać.

    • Przepraszam, że wciąż zabieram Pani czas, ale przeanalizowałam nasz jadłospis i rzeczywiście sporo w nim przypraw rozgrzewających. Pewna pani dietetyk poradziła mi żeby przez długi czas gotować zimą i jesienią rozgrzewające zupy. Zaleciła stosować spore ilości czosnku, cebuli i pora. Proszę napisać, czy te warzywa również są niewskazane przy problemach z wątrobą? Dziecko dostawało je w formie pieczonej lub gotowanej, rzadko surowe lub smażone. I jeszcze jeden mam problem, jeśli rzeczywiście niewłaściwą dietą wyrządziłam dziecku jakąś szkodę, czy te szkody da się naprawić bez konsekwencji dla zdrowia w przyszłości? Przepraszam, wiem, że powinien obejrzeć nas specjalista, ale strasznie się martwię i chciałabym, jeśli nie wyleczyć, to chociaż przestać szkodzić córce. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za wszelkie nawet najmniejsze sugestie i wskazówki

      • Rozumiem, proszę może napisać do mnie email, podając więcej szczegółów, dlaczego ktoś zalecił zupy długo gotowane i w jaki sposób Pani je przygotowywała – czy były gotowane w cyklu Pięciu Przemian, jak wyglądał ten cykl, ile czasu były gotowane, jak często dawała Pani te zupy dziecku? Mój email: m.bialolecka.blog@gmail.com Nie chciałabym już odpowiadać publicznie na te pytania :)

Odpowiedz na „GrażynaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


− sześć = 1

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>