Sałatka z dojrzałymi słodkimi czereśniami i suszonymi pomidorami

 Sałatka z czereśniami płaska

Czereśnie to moje ulubione owoce. Co roku nie mogę się doczekać, kiedy pojawią się na straganach. Jak już wcześniej pisałam, zawsze staram się kupować takie warzywa i owoce, których droga na stół jest jak najkrótsza – w zasadzie najlepiej byłoby zbierać je samemu, np. z własnego ogrodu czy z lasu :) Dlatego często odwiedzam na Żuławach mojego rolnika ekologicznego – zawsze zbiera on warzywa na krótko przed moim przyjazdem. Są wtedy świeże i zawierają mnóstwo witalnej energii. Dodam jeszcze, że tylko wówczas mamy pewność, że takie warzywa czy owoce dojrzewają na słońcu, a nie w dojrzewalniach, i mają zbawienny wpływ na nasz organizm. Zachęcam wszystkich do poszukania w okolicy gospodarstwa ekologicznego. Krótki wypad samochodem za miasto raz na tydzień, zwłaszcza latem, to czysta przyjemność, zawsze można to zorganizować. Kiedy chcemy naprawdę o siebie zadbać, nie jest to proste i wymaga pewnego wysiłku, ale ten wysiłek opłaci się wielokrotnie.

Czereśnie zawsze będą mi się kojarzyć z pracą nad książką „Sutra Trzech Klejnotów” i wyjazdami w środku lata do Danii, gdzie w Kopenhadze pracowałyśmy z autorką nad tekstem książki. Czasu miałyśmy jak zawsze za mało, a pracy było dużo. Spędzałyśmy nad książką praktycznie cały dzień, robiąc korekty i ustalając jej ostateczny kształt. I chociaż przez większość dnia siedziałyśmy w przeuroczej altance, w ogrodzie kopenhaskiego ośrodka medytacyjnego (pogoda nam sprzyjała – świeciło słońce i było wręcz gorąco), wymagało to dużego wysiłku i zabierało mnóstwo energii, potrzebowałyśmy więc ją uzupełnić. Niedaleko ośrodka były małe sklepiki, w których lokalni rolnicy sprzedawali swoje produkty, a wśród nich olbrzymie, ciemnoczerwone, słodkie i soczyste czereśnie. Zajadałyśmy się nimi wówczas i było to prawdziwe błogosławieństwo dla naszych zmęczonych ciał i umysłów :) Teraz wiem, że czereśnie są szczególnym produktem, jeśli chodzi o wzmacnianie energii, podobnie jak: kokos, winogrona, figi, tofu, ryż, dynia, soczewica i … ziemniaki.

Sałatka, którą dla Was przygotowałam, należy do moich ulubionych. Wzmacnia energię oraz serce i pobudza krążenie krwi. Może być królową ogrodowego party lub wspaniałym sprzymierzeńcem romantycznej kolacji we dwoje. Enjoy!

 

SAŁATKA Z CZEREŚNIAMI I SUSZONYMI POMIDORAMI

Rodzaj posiłku: sałatka na lunch, party lub kolację

Podajemy z:  ryżem, opiekanym chlebem, opiekaną bagietką i lampką czerwonego wytrawnego wina

Wegetariański: tak

Wegański: może być pod warunkiem zastąpienia parmezanu płatkami migdałów

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: wzmacnia czi, Serce

Ilość porcji: 2

Składniki: dojrzałe czerwone czereśnie, sałata roszponka, suszone pomidory w oleju (oliwie), czerwona cebula, zielony pieprz, nasiona słonecznika, parmezan, olej kokosowy, olej arganowy (opcja), sól, sok z limonki, ocet balsamiczny, bazylia

 Sałatka z czereśniami miska

Przepis

200 g dojrzałych czerwonych czereśni

1 łyżeczka oleju arganowego (opcja)

2 – 3 łyżki oleju kokosowego, tłoczonego na zimno,

(olej w formie stałej trzeba rozpuścić)

1 nieduża czerwona cebula, pokrojona na bardzo cienkie plasterki

świeżo zmielony zielony pieprz

sól, bez dodatku jodu

1 – 2 łyżki soku z limonki lub cytryny

½ łyżeczki octu balsamicznego

100 g sałaty roszponki (lub innej, ale nie lodowej)

2 – 3 płaty suszonych pomidorów, pokrojone na mniejsze kawałki

30 –40 g sera parmezan, pokrojonego w cienkie paski

1 łyżka prażonych nasion słonecznika

1 – 2 łyżki porwanej na kawałki aromatycznej bazylii

 

1.       Czereśnie drylujemy, kroimy na pół i wrzucamy do miski, dodajemy olej arganowy (opcja), olej kokosowy, połowę czerwonej cebuli, pieprz, sól, sok z limonki, ocet balsamiczny. Mieszamy i odstawiamy na pół godziny, a następnie odsączamy płyn – to będzie nasz dressing.

2.      Do osobnej większej miski wrzucamy roszponkę i suszone pomidory, dodajemy czereśnie odsączone z płynu, wrzucamy resztę cebuli, parmezan, a następnie posypujemy po wierzchu nasionami słonecznika oraz kawałkami bazylii i polewamy dressingiem, który pozostał z marynowania czereśni. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Podajemy od razu z opiekaną bagietką lub ryżem i lampką czerwonego wytrawnego wina.

 Sałatka z czereśniami 3 cała miska

Uwagi dodatkowe!

 

Nie polecam zakupu porcjowanego parmezanu w opakowaniu. Często zdarza się, że ser jest zjełczały. Najlepiej kupić parmezan na specjalnym dziale z serami w supermarkecie, gdzie obsługa odetnie kawałek z dużego koła parmezanu. Nie polecam też kupowania w supermarketach kawałków sera wcześniej ukrojonych i owiniętych folią. Zdarza się, że ten ser jest już stary i czasami może być nawet na nim pleśń, zazwyczaj długo leży, zanim ktoś zdecyduje się na zakup.  Najlepszy jest świeżo ukrojony z koła :)

 

                                                 With love,

                                                                                             Mariola

P.S. Na tort z kaszy gryczanej trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać, aż trochę się ochłodzi, na razie nie jesteśmy zadowoleni z sesji zdjęciowej. :(

P.S.2 O mojej najnowszej książce opowiem Wam następnym razem. Właśnie czekam

na zielone młode kokosy, z którymi ten wpis jest powiązany :)

 

…………………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Współpraca: Jacek Białołęcki

Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

 

Powiązane wpisy:

2 thoughts on “Sałatka z dojrzałymi słodkimi czereśniami i suszonymi pomidorami

  1. Jakie apetyczne zdjęcia. Ja dość rzadko łącze owoce w daniach nie słodkich , jakoś tak wole owoce same lub deserowe,ale ta sałatka wygląda zachwycająco.
    A kokosy wkrótce , ja już sobie zamówiłam ,a tort poczekam , choć pewnie te zdjecia są i tak świetne

    • Dziękuję za miłe słowa :) Kwaśnych owoców nie polecam do sałatki – pomarańczy, mandarynek, wiśni – ale słodkie są OK.
      Nawet truskawki jako dodatek też pasują, ale rozumiem, że można nie przepadać :) Surowe owoce w ogóle nie są łatwostrawne, dlatego w diecie PP zaleca się dodawanie ostrych przypraw, żeby poprawić strawność. Ta sałatka zawiera właśnie takie elementy (pieprz, cebula), a dodatkowo strawność poprawia marynowanie przez jakiś czas – Barbara Temelie pisze o tej metodzie w „Poczuj się dobrze” – tzw. „gotowanie na zimno”.

      Spróbuj może kiedyś, czasami warto przełamać swoje przyzwyczajenia? :)

      Czereśnie są genialne, jeśli chodzi o wzmocnienie energii, a w tej sałatce mamy też parmezan, który dodatkowo wzmacnia nerki – latem są najsłabsze – punkt minimum. Co ciekawe, latem jest najwięcej operacji na kamienie nerkowe, ale będę jeszcze o tym pisać na blogu…

      Do tortu robię krem z mascarpone, jest prosty, ale niestabilny w takich wysokich temperaturach, które mamy cały czas w Gdańsku, dlatego zdjęcia będą musiały chwilę zaczekać :(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


dziewięć − 4 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>