Dakinie też gotowały…

okładka książki o dakiniach

 

Długo nie było mnie na blogu, pewnie trochę  się zniechęciliście i wcale się nie dziwię, zaglądacie, a tu ciągle technika ubijania śmietanki sojowej. Ale na szczęście nasza najnowsza książka „Dakinie – biografie żeńskich buddów” jest już w sprzedaży. Jej przygotowanie zajęło mi sporo czasu. Książki o tej tematyce są bardzo wymagające, ponieważ wprowadzają na rynek zupełnie nowe rzeczy. Dziś opowiem Wam trochę o dakiniach i przedstawię przepis, który istnieje na świecie już… ponad 1500 lat :)

Najpierw jednak chciałabym pokazać kilka zdjęć z imprezy plenerowej, podczas której książka została po raz pierwszy zaprezentowana. Widać na nich, że nasza książka wzbudziła spore zainteresowanie. Zdjęcia zostały wykonane przez Wiesławę Dąbrowską, która nam je udostępniła, za co serdecznie dziękujemy :)

dakinie w plenerze

 dakinie w plenerze

 Dakinie w plenerze 2

Słowo ‘dakini’ brzmi prawdopodobnie obco dla wielu osób i pewnie większość z Was zastanawia się, kto to jest dakini? Tym słowem określano w dawnych Indiach kobietę posiadająca szczególne właściwości, mądrą i inspirującą innych do rozwoju. W buddyzmie tybetańskim jej odpowiednikiem jest khandro. W Wydawnictwie „Czerwony Słoń”  ukazała się właśnie książka „Dakinie – biografie żeńskich buddów”, w której znajdziecie wspaniałe historie o dakiniach, wyjątkowych kobietach, które żyły wiele wieków temu i umiały dobrze sobie radzić z wszelkimi zadaniami i trudnościami,  jakie się w ich życiu pojawiały. I chociaż nie było im łatwo, bez wątpienia były to kobiety sukcesu. Historie ich życia są ponadczasowe i mogą być dla nas wspaniałym przykładem i inspiracją. Ta książka bez wątpienia wzmacnia kobiety, pokazuje, jak być silnym i skąd brać siłę, kiedy okoliczności życia nie są dla nas korzystne. Przeczytajcie, naprawdę warto :) )

 

Wśród dakiń znajdziecie wybitnie joginie, a także na pozór zwykłe gospodynie domowe, które prowadziły normalne życie, dbały o męża i dzieci, a wieczorami medytowały. W jednej z historii przedstawionych w książce znajdziecie przepis na „Curry z rzodkwi” – to było wyjątkowe curry, ale o tym będziecie mogli przeczytać już sami w książce. Ja tylko Wam powiem, że przepis ten ma około 1500 lat!!! I z pewnymi modyfikacjami przetrwał aż do dziś. Teraz będziecie mieli okazję sami spróbować, co jedli kiedyś Hindusi. Poniżej przepis z książki, który trochę zmieniłam – np. zamiast rzodkwi dałam rzodkiewki, z prostej przyczyny – jest początek lata i z półek sklepowych zniknęła biała rzodkiew, która dojrzewa jesienią. Mam nadzieję, że zostanie mi jakoś ta mała profanacja wybaczona :)

 Curry, które ma 1500 lat

Jeszcze kilka słów o curry. Hinduskie curry, mimo że kojarzy się z lubianą, znaną wszystkim przyprawą w żółtym kolorze, wbrew pozorom nie zawiera curry. Curry oznacza w tym kontekście potrawę mięsną lub warzywną podawaną w sosie, np. curry z rybą czy curry z grochem. Do tej potrawy podaje się ryż, chapati lub purisy. Przyprawą często stosowaną obecnie do potrawy curry jest Garam Masala, a z kolei przyprawa curry nie jest na co dzień używana w kuchni hinduskiej, tylko przygotowywana na eksport.

I przepis, który robi wrażenie, zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, ile ma lat :)

Dla dwóch osób

1 średniej wielkości rzodkiew

1 średniej wielkości bakłażan

1 średniej wielkości ziemniak

200 g pomidorów

2 łyżeczki kolendry

1 łyżeczka musztardy z gorczycą

1 cebula

2 liście laurowe

2 łyżki oleju

sól do smaku

 

Sposób przygotowania

Pokrój rzodkiew, bakłażana i ziemniaka w plastry i odłóż je na bok.

Pokrój cebulę na malutkie kawałki i usmaż na patelni.

Następnie wrzuć na patelnię przyprawy i smaż je przez chwilę, cały czas mieszając

(uwaga, nie pozwól im się przypalić).

Pokrój pomidory w kostkę i wrzuć je na patelnię.

Po chwili dodaj rzodkiew, bakłażana i ziemniaka. Jeżeli będzie taka potrzeba, dodaj trochę wody.

Dodaj sól i gotuj do miękkości.

 

Podaj z ryżem, chapali lub purisami. Enjoy!

 Curry, które ma 1500 lat 2

Uwagi dodatkowe!

Ilość składników można  modyfikować, np. dodać trochę więcej ziemniaków czy pomidorów.  Kolendrę można dodać w całości, co daje ciekawy efekt smakowy, kiedy rozgryzamy później pojedyncze ziarna. Można też ją zmielić przed dodaniem do potrawy. Podobnie z musztardą, można użyć zwykłej musztardy i dodać zmieloną gorczycę, jeśli ktoś nie lubi ziarenek gorczycy trzaskających lekko pod zębami podczas jedzenia.

Przygotowywałam to curry kilkakrotnie i jednak wolę wersję ze zmielonymi przyprawami, poza tym dodałam trochę sosu sojowego tamari oraz kilka kropli oleju arganowego (z prażonych ziaren) dla wzmocnienia smaku i posypałam potrawę bazylią przed podaniem. Do curry podałam ryż basmati czysty, bez żadnych dodatków. Wspaniała potrawa, odprężająca i dająca poczucie długotrwałej sytości, smakuje najlepiej na drugi dzień, odgrzewana, podobnie jak bigos :)

Curry 3

W następnym wpisie opowiem o mojej najnowszej książce i może uda mi się przygotować zdjęcia obiecanego wcześniej tortu gryczanego.

                                                                  Be happy!

                                                                                     Love,

                                                                                                     Mariola

………………………………………………………………………………………………………………………….

Modyfikacja przepisu z książki „Dakinie”: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Współpraca: Jacek Białołęcki

Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

Zdjęcia plenerowe: Wiesława Dąbrowska

Copyright © 2013 Wiesława Dąbrowska| All Rights Reserved

Powiązane wpisy:

3 thoughts on “Dakinie też gotowały…

  1. Piękny wpis, ja nawet nie wiedziałam ,ze jest taki wyraz dakini :)
    A to curry świetne , chyba zrobię :D
    a tort koniecznie , ja nie będę ukrywać ,że na niego bardzo ,ale to bardzo czekam

    • Polecam to curry, przepis zaskakuje prostotą i smakami. Dawniej jedzenie i życie było prostsze. Tort może uda się w tym tygodniu….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


8 − = zero

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>