Wegańskie borrito

Boćwina

(Ta piękność na zdjęciu to boćwina z Cedrów Wielkich – prosto z pola)

 

Boćwina, botwina czy botwinka?

Wybornie umiał wędzić gęsi skrzydło

I po tatarsku zawijać kołduny -
Król perski, który płacił złota minę
Za każdą nową rzecz, to za boćwinę

Dałby dwie. – O boćwino!

                 Juliusz Słowacki, Beniowski

 

Boćwina choć obecnie mało popularna w Polsce, dawniej była bardzo ceniona i często pojawiała się na polskich stołach. Boćwina to inaczej „burak liściowy”, czyli najstarsza odmiana buraka, która była uprawiana już ok. 2000 lat p.n.e. Moja pochodzi prosto z ekologicznego gospodarstwa Pana Barczaka w Cedrach Wielkich. Pan Barczak regularnie przywozi do Trójmiasta wspaniałe, świeżo zerwane i certyfikowane produkty ekologiczne, warto zapoznać się z jego ofertą :)

Z boćwiną po raz pierwszy zetknęłam się, kiedy pracowaliśmy nad angielską wersją książki Joli Słomy i Mirka Trymbulaka „Nakarmić duszę” (To feed the soul) – z powodu … błędu w tłumaczeniu :) Książkę tłumaczyła na angielski bardzo dobra polska tłumaczka, która najwyraźniej z powodu pośpiechu użyła w jednym z przepisów, zawartych w tej książce („Buraczki z awokado i pistacjami”) słowo ‘beet greens’ zamiast słowa ‘beetroot’, co od razu zostało wychwycone przez redaktorkę z Londynu, rodowitą Brytyjkę, a ja dowiedziałam się przy okazji, jaka jest różnica pomiędzy burakiem liściastym a ćwikłowym :)

Boćwina, czyli burak liściasty, ma wielkie pomarszczone liście, przypominające mózg, i mięsiste, często szerokie łodygi (patrz zdjęcie powyżej), a jej korzeń jest niejadalny. Natomiast botwina to młode liście i korzenie buraka ćwikłowego. Te liście są gładkie i nieduże, a korzenie jadalne. To z botwiny – z liści i korzenia – przygotowujemy wiosną zupę botwinkę lub chłodnik latem. 

 

Liście boćwiny zawierają dużo łatwo przyswajalnego białka, potasu, żelaza, wapnia, prowitaminy A, witaminy B1, B2, C, kwasu foliowego i błonnika. Boćwinę zaleca się diabetykom, ponieważ zawiera ona węglowodany złożone, a także osobom w stresie, kobietom w ciąży i osobom odchudzającym się. A ponieważ jej liście przypominają ludzki mózg, korzystnie wpływa ona także na nasz mózg i procesy myślowe, dlatego warto ją jeść w sytuacjach wzmożonego wysiłku intelektualnego. Polecam zwłaszcza studentom :)

Piękna boćwina od Pana Barczaka zainspirowała mnie do stworzenia kilku przepisów. Kiedy zobaczyłam te olbrzymie (niektóre mają nawet 40 cm długości!), malarskie liście, od razu pomyślałam o liściach bananowca i potrawach, do których się ich używa. W liście boćwiny, podobnie jak w liście bananowca, można zawinąć różne warzywa, tofu, ugotowane strączkowe lub kasze z dodatkiem np. sera, a następnie gotować je na parze lub podpiekać na grillu. Liście te mogą także zastąpić pszenną tortillę, np. w burrito, czy też kapustę w gołąbkach.  

Borrito, czyli burrito z boćwiny, powinno zwłaszcza zainteresować osoby, które wybierają się na piknik, w dłuższą podróż samochodem lub szukają czegoś smacznego i świeżego, co mogą łatwo przygotować i wrzucić do lunch boxa. Świeże, soczyste liście boćwiny stanowią naturalną ochronę dla żywności w środku, która dzięki temu dłużej pozostaje świeża i smaczna. Moje borrito przygotowuje się szybko, jest pyszne dzięki lekko ostrym w smaku liściom boćwiny, majonezowi kokosowemu i tofu smażonym w panierce kokosowej. Enjoy :)

 Boćwina 2

 

SKŁADNIKI MOJEGO BORRITO :)

Na dwie porcje

1. Tofu smażone w kokosowej panierce

kostka tofu

kilka łyżek mąki kokosowej

kilka łyżek wiórków kokosowych

1 łyżka mąki ziemniaczanej

lub jajko

3 – 4 łyżki zimnej wody

olej kokosowy do smażenia

 

  1. Tofu kroimy wzdłuż na cztery części. Powstałe w ten sposób paluszki lekko ścieramy na tarce, żeby ich powierzchnia była chropowata.
  2. Do miski wrzucamy mąkę ziemniaczaną, wlewamy wodę, mieszamy. Powinniśmy uzyskać dość rzadką, płynną konsystencję. Do osobnych misek wrzucamy mąkę kokosową i wiórki kokosowe.
  3. Tofu obtaczamy w mące kokosowej, następnie w mące ziemniaczanej rozpuszczonej w wodzie i na koniec w wiórkach kokosowych. Smażymy na rozgrzanym oleju kokosowym po 2 minuty z każdej strony.

Uwagi!

  1. Mąkę ziemniaczaną trzeba za każdym razem zamieszać przed włożeniem tofu obtoczonego w mące kokosowej, powinna mieć płynną konsystencję, ale nie może być za rzadka, to kwestia wyczucia :) Jeśli za gęsta, trzeba dolać znów trochę wody.
  2. Jeśli kupujecie produkty sojowe, dotyczy to też miso, tamari i shoyu, starajcie się wybierać te z certyfikatem, organic, oznaczone jako Non Gmo. Niestety większość soi na świecie jest modyfikowana genetycznie.
  3. Zamiast mąki ziemniaczanej można użyć rozbełtanego jajka do panierowania tofu.

 

 2. Majonez kokosowy

Smaczny,  gęsty majonez, który nie zawiera nawet odrobiny jajek. Pasuje do pieczonych warzyw i sałatek. Polecam!

 

200 ml śmietanki sojowej

70 g koncentratu kokosowego,

rozdrobnionego

60 ml oleju kokosowego (e.v.),

rozpuszczonego i ostudzonego

80 ml oleju słonecznikowego,

tłoczonego na zimno

50 ml soku z cytryny

¼ łyżeczki soli

¼ łyżeczki pieprzu

 

 

  1. Śmietankę sojową wlewamy do pojemnika blendera. Dodajemy koncentrat kokosowy oraz sok z cytryny, miksujemy na średnich obrotach, aż składniki się połączą.

  2. Łączymy olej słonecznikowy z olejem kokosowym i zaczynamy wlewać je cienką stróżką do blendera, przez cały czas miksując masę na średnich obrotach –  aż do wyczerpania ilości. Jeśli blender się blokuje, trzeba go wyłączyć, zamieszać masę i dalej miksować. Na koniec doprawiamy majonez do smaku pieprzem oraz solą i przekładamy do słoiczka z nakrętką. Wstawiamy do lodówki na 1 – 2 godziny, żeby smaki się wymieszały i żeby majonez zgęstniał. 

 

Warianty

 

  1. Masę można zmiksować z jedną łyżeczką świeżo utartego korzenia imbiru.

  2. Do miksowania dodajemy 1 zmiażdżony ząbek czosnku lub 1 łyżkę posiekanego szczypiorku dymki lub świeże zioła.

 Uwaga! Przepis na majonez kokosowy pochodzi z mojej książki „Zaskakujący kokos i jego uzdrawiające właściwości”. Tu więcej informacji o książce :)

 

 

BORRITO – łączymy składniki

Dwa duże liście boćwiny

 

  1. Duży liść boćwiny płuczemy i osuszamy (Liść można też wrzucić na kilka sekund do wrzątku, ale ja wolę go jeść na surowo, ma ciekawszy smak. Jednak, jeśli chcemy przygotowywać tę potrawę regularnie, powinniśmy liść boćwiny sparzyć, ponieważ zawiera ona,  podobnie jak szpinak, kwas szczawiowy. Nie zaleca się jedzenia na surowo dużej ilości produktów zawierających kwas szczawiowy). Obcinamy łodygę i wycinamy/ścinamy najgrubszą część nerwu. Łodygę kroimy wzdłuż na mniejsze kawałki i wrzucamy na dwie minuty do wrzątku, można też użyć surowej.

  2. Na liść nakładamy ugotowaną łodygę, kawałki warzyw, surowych lub ugotowanych, zioła, przyprawy – ja dodaję ogórek, posiekany szczypiorek, świeżą cebulkę, bazylię, sól i pieprz. Na to wrzucamy majonez i kawałki tofu. Zawijamy liść wokół nadzienia, podobnie jakbyśmy przygotowywali gołąbki, a następnie spinamy drewnianą wykałaczką, jeśli jest to potrzebne, i nasze borrito jest gotowe! Podobnie postępujemy z każdym kolejnym liściem. Prawdziwe pyszności na ulubioną wycieczkę lub do ulubionej pracy :)

 Boćwina 3

 

Boćwina 5

(Czyż nie wygląda interesująco?)

Boćwina 4

(Mniam!)

 LOVE,

                            Mariola

………………………………………………………………………………………………….

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Copyright © 2014 by Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

P.S. Materiał o boćwinie między innymi na podstawie strony: www.naturaity.pl

Powiązane wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


6 × sześć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>