Chlebki jaglane – ciąg dalszy

Lawasz chlebek jaglany

(Lawasz jaglany z książki „Zaskakująca kasza  ryż”)

Na samym początku Gdańskiej Starówki, między ulicą Pańską a Złotników, jest pewne magiczne miejsce, starsze niż najstarsi Gdańszczanie, pełne straganów, owoców i warzyw, gdzie wszyscy lubią robić zakupy – młodzi i starzy, kobiety i mężczyżni, a nawet dzieci. Hala Targowa wraz z targowiskiem miejskim istnieje w tym miejscu już od końca XIX wieku, a ja podobnie jak inni uwielbiam przychodzić tu na zakupy. Z niedużym pomarańczowym wózeczkiem na kółkach, prawie jak Nigella Lawson, wędruję pomiędzy stoiskami, dopóki wózek się nie zapełni. Pięknie jest tu zwłaszcza wczesną jesienią, kiedy stragany wypełniają się po brzegi gruszkami, jabłkami, śliwkami, dyniami, marchewkami, selerami, a dodatkowo wszędzie rozchodzi się przyjemny zapach ogórków i kapusty, kiszonych w drewnianych beczkach. Kiedyś było jeszcze ciekawiej, przyjeżdżały tu kobiety z wiejskimi jajkami, domowymi przetworami i produktami z przydomowych ogródków, działy (i dzieją) się piękne i dobre rzeczy :)  

Podczas jednego z takich jesiennych wypadów na zakupy, w rześki słoneczny poranek, stałam pośrodku targowiska przy Hali Targowej, sprawdzając moją listę zakupów. Były na niej typowe produkty, z których wszyscy robimy te same zupy, dania obiadowe czy też kolacje i nagle uświadomiłam sobie, że ani razu nie zapytałam samej siebie, a co ja lubię, co chciałabym zjeść, kiedy, w jaki sposób i w jakiej formie? Odżywiałam się schematycznie, tradycyjnie, tak jak wszyscy, i wtedy, w ten wspaniały poranek, zrozumiałam, jak bardzo mi to nie pasuje. Od tamtego momentu minęło sporo czasu, zanim opublikowałam swoje pierwsze przepisy (w książce „Nakarmić duszę’), a potem moją pierwszą książkę, czyli „Zaskakujące tofu”. Znalezienie tego, co sprawia mi przyjemność w jedzeniu, to był długi proces, nie jest łatwo pozbyć się nawyków, zwłaszcza żywieniowych, nieprzypadkowo wracamy do smaków dzieciństwa – odprężają nas one, ponieważ wiążą się z dużym poczuciem bezpieczeństwa, jakiego wówczas doświadczaliśmy. Jednak teraz widzę, że warto szukać nowych rozwiązań, poznawać nowe smaki i ich połączenia, ponieważ te nowe smaki z pewnością coś w nas poruszą i mogą dostarczyć nam nie tylko więcej satysfakcji z jedzenia, ale też mogą otworzyć nas w życiu na coś nowego, niekoniecznie związanego z jedzeniem.  

Pracując nad przepisami do książki „Zaskakująca kasza & ryż” za każdym razem pytałam się siebie, a jak ja chciałabym jeść kasze? Jaką mają mieć formę, jak mam je przygotowywać i podawać? To dzięki tym pytaniom powstało kilka ciekawych i naprawdę smacznych przepisów, jednym z nich jest chlebek z kaszy jaglanej. Dziś chciałabym pokazać na blogu mój oryginalny przepis na płaski chlebek z kaszy jaglanej, z książki „Zaskakująca kasza & ryż” i jego bezglutenowy wariant, obłędnie smaczny i prosty w przygotowaniu.

LAWASZ JAGLANY

200 g ugotowanej kaszy jaglanej (klik)

125 ml soku pomarańczowego

60 ml oleju carotino lub innego

1 jajko (opcja)

70 g mąki tortowej

1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej

1 łyżeczka wędzonej lub słodkiej papryki

1/4 łyżeczki soli

trochę zmielonego zielonego pieprzu

1/2 – 1 łyżeczka ziół prowansalskich

2 łyżki sezamu

 

  1. Kaszę jaglaną (ciepłą) miksujemy z sokiem pomarańczowym i olejem do uzyskania gładkiej jednolitej konsystencji. Wbijamy jajko (opcja), ponownie miksujemy.
  2. Mąkę tortową łączymy w osobnej misce z mąką ziemniaczaną, wędzoną papryką, ziołami prowansalskimi, solą i pieprzem. Dodajemy do kaszy i krótko miksujemy, tak żeby składniki się połączyły. Wrzucamy sezam i mieszamy, już nie miksujemy.
  3. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180°C z włączoną funkcją termoobiegu (lub 190°C bez termoobiegu). Wykładamy dużą blaszkę (o szerokości i głębokości piekarnika) papierem do pieczenia. Na papierze rozsmarowujemy równomiernie lawasz. Pieczemy przez 15 – 20 minut. Można posypać go żółtym serem po wierzchu i zapiec jeszcze przez 5 minut. Jest po prostu pyszny!

 

PŁASKI CHLEBEK JAGLANY BEZGLUTENOWY

Chlebek ten to naprawdę must have :)  Jego smaki świetnie się komponują, dobrym pomysłem było połączenie oregano z mąką kokosową. Dodam jeszcze, że dzięki tej mące chlebek zawiera dużą ilość pełnowartościowego błonnika i możemy łatwo się nim nasycić. Poza tym jest przepyszny, dziś zamierzam zrobić go ponownie :)

 

Przygotowując bezglutenową wersję tego chlebka, nie musiałam się szczególnie namęczyć. Wystarczyło dać mąkę kokosową zamiast tortowej i dodać dwie łyżki skrobi zamiast jednej. W tej wersji, podobnie jak w oryginale, nie musicie dodawać jajka, chyba że chcecie, a olej słonecznikowy można zastąpić innym olejem o wyrażnym smaku. Można też zamiast ziaren słonecznika czy nasion chia dać nasiona sezamu, posiekane orzechy czy migdały, zostawiam to już Waszej wyobrażni :)

 

Podczas pieczenia płaskich chlebków z kaszy często ich brzegi są bardziej przypieczone niż środek. Ja akurat lubię tę lekko chrupiącą końcówkę, moi goście też nigdy nie narzekali, wręcz przeciwnie :) Jeśli jednak Wam to nie pasuje, możecie tak rozsmarować chlebek, żeby ciasto wszędzie miało równą grubość, zresztą piszę o tym w książce, żeby „rozsmarować równomiernie”. Inny sposób na pozbycie się tych przypieczonych końcówek to upieczenie chlebka w blaszcze do pieczenia ciasta, wtedy będziemy mieli równe, równo upieczone kawałki. Mi jednak sprawia dużą przyjemność rozsmarowywanie tego ciasta na blasze w dowolny sposób i to że uzyskuję nieregularne kształty, ja po prostu tak lubię, może dlatego, że cenię sobie wolność :)

 

PRZEPIS


200 g ciepłej ugotowanej i zmiksowanej kaszy jaglanej (klik)

125 ml soku pomarańczowego

60 ml tłoczonego na zimno oleju słonecznikowego

50 g mąki kokosowej

2 czubata łyżki skrobi kukurydzianej

1 łyżeczka wędzonej lub słodkiej papryki

1/4 łyżeczki soli

trochę zmielonego zielonego pieprzu

1 łyżeczka suszonego oregano

1 łyżka ziaren słonecznika

1 łyżka nasion chia

 

  1. Kaszę jaglaną (ciepłą) miksujemy z sokiem pomarańczowym i olejem do uzyskania gładkiej jednolitej konsystencji.
  2. Mąkę kokosową łączymy w osobnej misce ze skrobią kukurydzianą, wędzoną papryką, oregano, solą i pieprzem. Dodajemy do kaszy i krótko miksujemy, tak żeby składniki się połączyły. Wrzucamy ziarna słonecznika i nasiona chia, mieszamy, już nie miksujemy.
  3. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180°C z włączoną funkcją termoobiegu (lub 190°C bez termoobiegu). Wykładamy dużą blaszkę (o szerokości i głębokości piekarnika) papierem do pieczenia. Na papierze rozsmarowujemy równomiernie nasz bezglutenowy lawasz, ale uwaga, po dodaniu mąki kokosowej ciasto będzie bardziej gęste, jeśli nie da się go dobrze rozsmarować za pomocą noża, trzeba będzie przykryć ciasto papierem do pieczenia i je rozwałkować. Pieczemy przez 20 – 22 minuty. Można posypać go utartym serem np. cheddar po wierzchu i zapiec jeszcze przez 2 minuty. Ma cudowny obłędny smak, musicie! tego spróbować :)  
                                                                                                Love,
                                                                             Mariola

………………………………………………………………………………………………….

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja Mariola Białołęcka,  wykonanie Jacek Białołęcki

Copyright © 2014 by Jacek Białołęcki, Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

Powiązane wpisy:

11 thoughts on “Chlebki jaglane – ciąg dalszy

  1. Robiłam kiedyś taki lawasz ale w smaku mnie nie powalił, spróbuję jeszcze raz a czym można zastąpić sok pomarańczowy?? Czy jest on tutaj niezbędny?;)))

    • Ale z jakiego przepisu? Z mojej książki? Jest dziewczyna, która zmodyfikowała mój przepis i ma go na swoim blogu, może z tego przepisu? Mój lawasz bezglutenowy jest świetny, od kilku dni się nim zajadamy, a z kolei o moim lawaszu jaglanym, który jest w książce „Zaskakująca kasza & ryż” , pisał Twój Styl, byli zachwyceni, ale jak wiadomo „de gustibus non est disputandum” :)

      Zamiast soku pomarańczowego może być też sok jabłkowy, dzięki temu chlebek jest bardziej puszysty. Można też spróbować dać mleko sojowe lub kokosowe, powinno być dobrze. Pozdrawiam, Mariola

  2. Dziękuję za odpowiedź, właśnie korzystałam z przepisu innej koleżanki może dlatego;(( Spróbuję dokładnie zrobić tak jak Pani radzi;))))))

    • Super, ciekawa jestem, jak wyjdzie? Polecam zwłaszcza tę wersję bezglutenową, z mąką kokosową. Lubię te chlebki z ostrymi serami – np. cheddar/ser pleśniowy (staram się kupować na podpuszczce syntetycznej). A ja przygotowuję właśnie wegańską paschę, jutro powinien być wpis na blogu :)
      P.S. Pamiętam o hummusie z kaszy jęczmiennej, powinien być na blogu po świętach :)

  3. Pingback: Chlebek jaglany |

  4. Przepis super! Od 2 tygodni piekę ten chlebek każdego dnia. Córka jest chora na cukrzycę i szukaliśmy lepszych rozwiązań od chleba i proszę ;) Zadowolona jak mało kto, a w szkole wszyscy robią wielkie oczy, co ta matka znowu wymyśliła temu biednemu dziecku ;) Ja dodaję sok jabłkowy, bo taki moje dziewczyny wolą i kurkumę, bo ona u nas jest wszędzie;) Dziękujemy!!! Pozdrawiam. Magda

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


1 + = siedem

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>