Wegańskie crème brûlée Marioli

krem

Dziś jeden z moich ulubionych przepisów, który jest kontynuacją pomysłów z książki „Zaskakujący kokos i jego uzdrawiające właściwości. W przepisie tym wykorzystuję olej kokosowy organic, tłoczony na zimno. Olej ten jako esencja kokosa ma najwięcej właściwości leczniczych. Jeśli chcemy go stosować terapeutycznie, powinien pochodzić z kontrolowanych upraw biologicznych (organic) i być tłoczony w taki sposób, żeby jego temperatura w żadnym momencie nie przekroczyła 50°C. Musicie go koniecznie wypróbować, ma wyjątkowy smak i wzmacnia energię, a także krew.

Dzisiejsza potrawa to jeden z pomysłów, jak w prosty i smaczny sposób wprowadzić więcej oleju kokosowego do naszego życia. Nazwałam ją crème brûlée ze względu na warstwę czekolady pokrywającą krem, która kruszy się pod łyżeczką podobnie jak warstwa skarmelizowanego cukru, wydobywając puszyste, rozpływające się w ustach nadzienie. Dodatkowo wierzch posypałam rozdrobnionym zastygniętym karmelem, który ciekawie podkreśla smak czekolady. Mus jest mocno czekoladowy, przepyszny i ma zdrowotne właściwości!

A moja „kokosowa”  książka jest już dostępna w Kuchniach Świata, właśnie negocjujemy warunki ciekawej promocji, mam nadzieję, że już jutro będę mogła przekazać Wam więcej szczegółów na ten temat, a tymczasem zapraszam na przepis :)

 

WEGAŃSKIE CRÈME BRÛLÉE MARIOLI

Rodzaj posiłku: deser

Podajemy z: karmelem i/lub bitą śmietanką kokosową

Wegetariański: tak

Wegański: tak, jeśli użyjemy wegańskiej czekolady

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: wzmacnia energię, rozgrzewa

Ilość porcji: 2 – 4

Składniki: śmietanka sojowa, olej kokosowy, czekolada wegańska, cukier trzcinowy, esencja waniliowa

 Krem z góry

Przepis

200 ml śmietanki sojowej (Sojasun)

3 łyżki oleju kokosowego organic, tłoczonego na zimno i rozpuszczonego

1 łyżka cukru trzcinowego zmielonego na puder

100 g czekolady 60 – 70% wegańskiej (może być Wedel)

1 łyżeczka esencji waniliowej bez alkoholu

1 łyżka oleju kokosowego organic, tłoczonego na zimno i rozpuszczonego

 

  1. Wstawiamy śmietankę sojową do lodówki przynajmniej na 1 godzinę, a do zamrażarki wstawiamy na 15 minut miskę, w której będziemy ubijać śmietankę.
  2. Wlewamy śmietankę do schłodzonej miski, dodajemy 1 łyżkę cukru pudru trzcinowego i ubijamy przez 4 minuty. Zaczynamy od wolnych obrotów, sukcesywnie je zwiększając.
  3. Kiedy śmietanka jest gotowa, do rondla wrzucamy olej kokosowy i rozpuszczamy go, lekko podgrzewając rondel. Kiedy się rozpuści, sprawdzamy, czy mamy 3 łyżki oleju kokosowego. Zazwyczaj 3 płaskie łyżki zbitego oleju kokosowego dają 3 łyżki rozpuszczonego oleju. Olej podgrzewamy bardzo krótko, żeby nie podgrzał się powyżej50°C. Najlepiej sprawdzić temperaturę za pomocą termometru, np. do herbaty.
  4. Do rozpuszczonego ciepłego oleju wrzucamy ¾ tabliczki czekolady (70 g), połamanej na mniejsze kawałki, i rozpuszczamy ją w oleju, a następnie studzimy olej z czekoladą do momentu, kiedy będzie już tylko lekko ciepły i dodajemy esencję waniliową.
  5. Wlewamy powoli olej z czekoladą do ubitej śmietanki kokosowej, równocześnie ubijając całość. Staramy się nie ubijać za długo, żeby masa nie „siadła”. Kiedy już śmietanka nabierze czekoladowego koloru, przestajemy ubijać i przekładamy do miseczek do crème brûlée.
  6. Wstawiamy do lodówki na co najmniej dwie godziny, żeby mus stężał, a następnie rozpuszczamy w rondlu 1 łyżkę oleju kokosowego i 15 g czekolady. Studzimy i polewamy jak najcieńszą warstwą zastygnięty mus. Jeśli masa jest za gęsta, dodajemy więcej oleju kokosowego (1 – 2 łyżeczki).
  7. Podajemy z ubitą śmietanką kokosową lub z rozdrobnionym karmelem z cukru trzcinowego, ewentualnie dekorując drobno posiekaną pozostałą czekoladą (15 g).

 

KARMEL 

2 łyżki cukru trzcinowego

2 łyżki gorącej wody

 

  1. Wrzucamy cukier na patelnię (małą), wlewamy wodę. Gotujemy do momentu, aż na powierzchni wody z cukrem zaczną tworzyć się dość duże bąble i masa zacznie gęstnieć (ok. 1 – 2 minuty).
  2. Wylewamy syrop na papier do pieczenia i czekamy, aż zastygnie. Kiedy to nastąpi, odrywamy od papieru i drobno siekamy nożem. Taki karmelowy cukier może też być podstawą do granity.

Wspaniałe czekoladowe crème brûlée, aż trudno uwierzyć, że nie ma w nim śmietany kremówki ani jajek. Enjoy!

………………………………………………………………………………………………….

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Copyright © 2014 by Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

Powiązane wpisy:

4 thoughts on “Wegańskie crème brûlée Marioli

  1. Mariola jesteś genialna! Masz naprawdę świetne pomysły! Uwielbiam twojego bloga i książkę o kaszach. Czekam na więcej :)

  2. Dzięki, Beata, aż nie wiem, co powiedzieć :) Miło mi to słyszeć, chociaż w takich momentach przypominam sobie słowa naszego Lamy: „Pamiętajcie, nie jesteście lepsi od tego, co przez Was płynie” i tego staram się trzymać :) A my musimy się w końcu spotkać :) Skontaktujmy się na email…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


+ 1 = cztery

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>