Brownie z kaszy gryczanej

Brownie z kaszy gryczanej

Trochę Was ostatnio zaniedbałam, ale grudzień to zawsze szalony miesiąc kończenia i planowania, planowania i kończenia i tak bez końca :) Lubię moją pracę i nie wyobrażam sobie innej, dlatego nie będę już za dużo narzekać, ale trochę musiałam :)

W dzisiejszym wpisie chciałabym przypomnieć Wam jeden z moich lepszych przepisów, który przekonał do kasz nawet największych ich przeciwników :)  Mam tu na myśli „Brownie z kaszy gryczanej”, które z powodzeniem może znależć się na świątecznym stole i zaskoczyć gości. Przepis ten, jak większość przepisów z mojej książki „Zaskakująca kasza i ryż”, poszedł w świat i można go spotkać w różnych postaciach na polskich blogach, także z innej kaszy. Swoją drogą to nie spodziewałam się, że przepisy z tej książki będą miały taką siłę oddziaływania i zainspirują tak wiele osób do tworzenia własnych wersji tych przepisów :) Brownie z kaszy gryczanej przygotowane według mojego przepisu można nawet zjeść w jednej z kawiarni w Gdańsku na Starym Mieście…

To brownie rozpływa się w ustach, dzięki czekoladzie i zmiksowanej kaszy, która stanowi oś tego przepisu. W moim przepisie jest mąka pszenna, ale można ją zastąpić mąką kukurydzianą lub nawet gryczaną, nie będzie to miało zbyt dużego wpływu na konsystencję ciasta, ponieważ dodajemy do niego sporo czekolady, która sprawia, że jemy po prostu brownie. To ciasto zawsze będzie mi się kojarzyć z moją wycieczką do USA i niesamowitymi miejscami nad oceanem, gdzie można było zjeść pyszne brownie i wypić dobrą, choć mało intensywną w smaku kawę :) Niezwykły kraj, w którym mogłabym zamieszkać i to nie tylko z powodu brownie :)

 

GRYCZANE BROWNIE

Rodzaj posiłku: ciasto, deser

Podajemy z: bitą śmietaną, sosem owocowym

Wegetariański: tak

Wegański: nie

Bezglutenowy: może być,  jeśli dodamy mąkę kukurydzianą zamiast pszennej

Pięć Przemian: wzmacnia energię, lekko ochładza

Ilość porcji: kilka

Składniki:  kasza gryczana, cukier muscovado, masło, jajka, czekolada, orzechy włoskie, mąka tortowa, sól, esencja waniliowa, kawa naturalna

 

Przepis

200 g kaszy gryczanej palonej

500 ml gorącej wody

 

150 g muscovado, ciemnego

cukru trzcinowego lub białego cukru

150 g masła

100 g gorzkiej czekolady (55 – 65 % kakao)

4 jajka

¼ łyżeczki soli

1 łyżka esencji waniliowej

100 g mąki tortowej

1 lekko czubata łyżka zmielonej kawy (opcja)

100 g mlecznej czekolady, 

najlepiej deser czekoladowy milka

½ szklanki grubo posiekanych orzechów włoskich

50 g gorzkiej czekolady (55 – 65 % kakao)

 

tortownica ø 20 –24 cm

1.  Kaszę gryczaną wrzucamy do osobnego garnka i wlewamy wodę. Gotujemy na dużym ogniu pod przykryciem. Kiedy woda się zagotuje, odkrywamy na 29 sekund, a następnie zmniejszamy ogień, garnek ponownie przykrywamy i gotujemy przez  20 minut. Zdejmujemy z ognia, schładzamy przez 5 minut, a następnie przekładamy do pojemnika malaksera. Miksujemy do momentu, kiedy kasza zacznie zbijać się w kulę. Otwieramy pokrywę malaksera, rozdrabniamy kaszę i wsypujemy cukier. Ponownie miksujemy, aż składniki dobrze się połączą (staramy się, żeby kasza stanowiła jednolitą masę i żeby nie było w niej grudek). Odstawiamy na bok, żeby kasza przestygła.

2.  Zagotowujemy niewielką ilość wody w garnku, na garnku stawiamy miskę, wrzucamy 100 g grubo pokrojonej gorzkiej czekolady i 150 g masła. Mieszamy do całkowitego rozpuszczenia się masła i czekolady. Odstawiamy na bok, żeby masa przestygła.

3.  W dużej misce ubijamy jajka przez 1 minutę, dodajemy sól, masę czekoladową (powinna być schłodzona) i esencję waniliową. Ubijamy do uzyskania jednolitej konsystencji, a następnie dodajemy partiami mąkę, cały czas ubijając. Na koniec wkładamy kaszę z cukrem i mieszamy lub ubijamy tak, żeby nie pozostały żadne grudki. Na koniec wrzucamy kawę (opcja) oraz pokrojoną mleczną czekoladę i mieszamy jeszcze raz całość. Przekładamy do tortownicy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą, wierzch ciasta posypujemy orzechami włoskimi i grubo pokrojoną gorzką czekoladą (50 g).

4.  Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180˚C. Pieczemy przez 40 minut lub do momentu, kiedy włożona w środek ciasta wykałaczka będzie sucha. Po wyjęciu z piekarnika schładzamy przynajmniej 10 minut przed pokrojeniem.

Uwagi

Kaszę można też przepuścić przez maszynkę do mięsa, a następnie utrzeć z cukrem.

 

……………………………………………………………………………………………………….

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia: Jacek Białołęcki

Aranżacja zdjęcia i potrawy: Mariola Białołęcka

Copyright © 2013 by Mariola Białołęcka & Jacek Białołęcki |All Rights Reserved

Powiązane wpisy:

20 thoughts on “Brownie z kaszy gryczanej

    • Nie robiłam tego ciasta z olejem kokosowym, ale w mojej nowej książce „Zaskakujący kokos…”, która za chwilę się ukaże, dodaję do ciast głównie olej kokosowy – mają ciekawy smak i konsystencję, dlatego sądzę, że można zastąpić masło olejem kokosowym. Przygotowuję też ganache (przepis na tort gryczany) właśnie w oparciu o olej kokosowy – czekolada dobrze rozpuszcza się w oleju kokosowym…

          • Ciasto bardzo smaczne i ta świadomość,że się je coś odżywczego w postaci kaszy gryczanej a nie jakieś puste kalorie bardzo przemawia za tym żeby je powtórzyc. Super są te przepisy z wykorzystaniem kasz, jestem zachwycona. Czy jest przepis na jakiś deser z kaszy gryczanej? chętnie wypróbuje. Pozdrawiam cieplutko

  1. Super! Bardzo się cieszę :) W mojej książce „Zaskakująca kasza i ryż” jest trochę deserów z kaszy gryczanej, np. gryczana „nutella”, trufle z kaszy gryczanej, ale postaram się coś przygotować specjalnie na bloga. Również ciepło pozdrawiam, Mariola :)

    • Do przygotowania tego ciasta używamy kaszy nieugotowanej (suchej, prosto z torebki). Najpierw ją gotujemy w 500 ml wody – przez 20 minut od zagotowania, a następnie po krótkim schłodzeniu miksujemy. Bardzo lubię to ciasto i moja rodzina też :) Pozdrawiam, wszystkiego dobrego, Mariola

  2. Ciemne muscovado nie jest cukrem rafinowanym, ja przynajmniej nie zetknęłam się z taką formą tego cukru w Polsce, dlatego też nie zaznaczałam w przepisie, że ma być nierafinowany. Generalnie wszystkie substancje słodzące to produkty w mniejszym lub większym stopniu przetworzone, oprócz liści stevii i korzenia lukrecji, może jeszcze są jakieś, ale nic nie przychodzi mi w tym momencie do głowy.

    Myślę, że kwestia spożywania słodkości jest dość prosta, są ludzie, którzy zawsze chętnie zjedzą coś słodkiego i są tacy, którzy ze względu na różne aspekty zdrowotne nie będą tego robić. Moim zdaniem coś słodkiego od czasu do czasu w oparciu o kasze i nierafinowany cukier trzcinowy, kokosowy, miód, słód, lukrecję, stevię nikomu nie zaszkodzi :) I takie ciasto oparte na kaszy jest dużo zdrowsze niż ciasta oparte na białej mące. Przede wszystkim takie ciasto zawiera więcej błonnika i jest wolniej trawione, nie powoduje więc tak dużego skoku insuliny.

    Zdrowie nie jest zależne przede wszystkim od tego, co zjemy lub nie zjemy, to dużo bardziej złożona kwestia. Ważne jest nasze podejście do życia i sposób, w jaki żyjemy. Wkrótce powinna się ukazać moja książka na ten temat :)

    Pozdrawiam :)

  3. Zdrowie, w obecnych czasach, przede wszystkim zależy od tego co jemy. Nawet na medycynie uczą ze 60 % chorób bierze sie z jedzenia.
    Ps: w moim poprzednim poście był link do artykułu o cukrze rafinowanym w czasopiśmie …. Zamieszczam go jeszcze raz poniżej. Dla każdego kto dba o zdrowie polecam jako lekturę obowiązkową.

    • Nie jestem lekarzem medycyny zachodniej i raczej nie zostałabym, mimo całego szacunku, jaki mam dla lekarzy, którzy bardzo mi pomogli w krytycznej sytuacji. Ja znam się na TMC, zgodnie z tą nauką człowiek jest całością (duchowość, emocje, fizyczność), a jego zdrowie zależy przede wszystkim od stanu umysłu. Mój nauczyciel zawsze powtarza „ciało idzie za umysłem”, są nawet badania (medycyna zachodnia), które to potwierdzają, więcej już wkrótce w książce.

      Ale oczywiście ma Pani prawo mieć odmienne zdanie. Linka do artykułu, który Pani podała, zdecydowałam się nie umieszczać na moim blogu, ponieważ nie zgadzam się do końca z zawartymi tam poglądami. Dziękuję za Pani uwagi i kończąc temat serdecznie pozdrawiam, Mariola

  4. Jeszcze dodam, że oczywiście jedzenie jest ważne, jak najmniej przetworzone, eko, dopasowane indywidualnie do danej osoby, ale to nie od rodzaju jedzenia zależy przede wszystkim nasze zdrowie, tylko od innych czynników, u mnie jedzenie, chociaż bardzo ważne, jest na 4 miejscu, więcej piszę o tym w książce, która już wkrótce się ukaże.

    • Tak, jak najbardziej można dać mąkę bezglutenową. Wiem, że dziewczyny dawały mąkę migdałową i były zadowolone. Pasuje tu też kukurydziana i ryżowa. Natomiast gryczanej i z cieciorki raczej nie dawałabym tutaj, ciasto może być za ciężkie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


− pięć = 3

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>