Jaglane pesto, moje, nie moje? :)

Hummus pęczak

Na zdjęciu wymyślony przeze mnie „Hummus z kremowego pęczaku” z mojej książki „Zaskakująca kasza i ryż” 

Pokazuję Wam to zdjęcie nieprzypadkowo, autorka jednego z blogów, na którym znajdziecie takie przepisy jak np. lody z kaszy, jogurt z kaszy, mleko jaglane, lassi z kaszy, serki z kaszy, chlebek z kaszy jaglanej, stosowanie kaszy jaglanej zamiast mąki, łączenie zmiksowanej kaszy jaglanej z mąką, placki ze zmiksowanej kaszy, czyli moje pomysły i techniki z książki „Zaskakująca kasza i ryż” (wydana w 2011 r.), zarzuca mi, że moje „Jaglane pesto”, to nic innego jak jej „Pasta z chwasta”!!! Niestety, nie znałam tego przepisu wcześniej, poza tym jest to zupełnie inny przepis niż mój i nawet nie wydaje mi się, żeby był smaczny. Jakiś czas temu zapoznałam się z tym blogiem, ponieważ kilku moich znajomych poinformowało mnie, że jest tam sporo przepisów, podobnych do tych, które już wcześniej opublikowałam w mojej książce (Moja książka była najpierw, przepisy na tym blogu później). Przepisy z tego bloga, jak się domyślacie, nie są dla mnie specjalnie interesujące, ponieważ wiele wydaje mi się znajomych… :)

Przepisy z kaszą jaglaną w roli głównej ukazują się od jakiegoś czasu na moim blogu dzięki jednej z bloggerek, od której dowiedziałam się, że jest zapotrzebowanie na przepisy z kaszy jaglanej. Pomyślałam wtedy, to świetnie, mam mnóstwo przepisów, które nie weszły do książki „Zaskakująca kasza i ryż”, dopracuję je i podzielę się nimi z Wami. „Jaglane pesto” do tagliatelle to kontynuacja mojego ulubionego połączenia kaszy i makaronu. W mojej książce już to pokazałam w postaci „Spaghetti bolognese z kaszą gryczaną”. Moje „Jaglane pesto” nie ma nic wspólnego z żadnymi chwastami, już bardziej z moim „Hummusem z kaszy jaglanej”, który powstał razem z przepisem na „Hummus z kremowego pęczaku”, tylko że nie wszedł do książki „Zaskakująca kasza” – zdjęcie powyżej i zdjęcie na samym dole. Osoby, które opracowują przepisy lub piszą książki kulinarne, wiedzą, że robi się różne próby, dodając różne składniki, zanim się ostatecznie coś wybierze, u mnie było podobnie.

Hummus z kaszy to mój autorski przepis – pomysł i wykonanie, nikt tego wcześniej nie robił, więc kto tu popełnił plagiat? :)

Moim zdaniem, jeśli ktoś chce być w porządku wobec innych, to kiedy wymyśli coś nowego, powinien sprawdzić, czy ktoś to już wcześniej robił. Ja sprawdzałam. Dlatego wiem, że takich przepisów nie było. A argument, że ktoś (kto zna moją książkę, co jest powiedziane na tym blogu) chodzi tymi samymi drogami, co ja, już po ukazaniu się mojej książki, jesdla myślących ludzi mało przekonujący.

Sami więc widzicie, że wszystkie te pomysły na kasze na moim blogu są w jakiś sposób kontynuacją mojej książki „Zaskakująca kasza i ryż”, o której pisano m.in. w Twoim Stylu i na wielu blogach, a księgarnia BOOKS FOR COOKS uznała ją za jedną z najciekawszych książek kulinarnych 2012 roku (ukazała się na rynku w listopadzie 2011, ale moje przepisy były już wcześniej w obiegu, bo szukaliśmy sponsorów). Jeszcze raz powtórzę, że takich przepisów nie było wcześniej na rynku, każdy przepis przed publikacją był sprawdzany przeze mnie, czy nie biorę cudzych pomysłów, a także przez sponsorów. Firma Kupiec, największy producent kasz w Polsce, właśnie dlatego zdecydowała się na współpracę ze mną, że te przepisy to było coś nowatorskiego, a oni przecież na co dzień mają do czynienia z przepisami na kasze, to jest ich praca. Ich dział technologii cały czas opracowuje nowe receptury, czego byliśmy świadkami wielokrotnie, odwiedzając ich siedzibę w Paprotni – Kupiec to nie tylko kasze i mąka, ale też wiele ciekawych produktów pochodnych…

Poniżej kilka zdjęć  z 2011 roku, a także przepisów, które nie weszły do „Zaskakującej kaszy”…

Sernik z kaszy jaglanej

 ”Sernik na zimno z kaszy jaglanej” z książki „Zaskakująca kasza i ryż”, czyli sernik oparty na serku jaglanym. Jest to inne ujęcie zdjęcia, które znajduje się w książce razem z przepisem na sernik. Nie macie pojęcia, jaki jest pyszny :) )  Mieliśmy naprawdę dobry czas, przygotowując tę książkę, dobrze się bawiliśmy i powstało kilka naprawdę świetnych przepisów…

Popsicle jęczmienno-jaglane

 Na tym zdjęciu widzicie lody (popsicle) jęczmienno-jaglane, które trochę za szybko nam się rozpuszczały, więc ostatecznie zrobiłam „Lody lawendowe z kremowego pęczaku”. Lepiej wyglądały na zdjęciu :)

Tort z kaszy jaglanej

Tu na zdjęciu „Tort z kaszy jaglanej z kremem jaglanym”, miałam za mało czasu, żeby go dopracować, więc nie wszedł do książki. Przepis, który umieszczę za chwilę na blogu, jest jego kontynuacją.

Nadziewane cebule

Na tym zdjęciu cebula nadziewana ”Hummusem jaglanym”, jeden z przepisów, który już się nie zmieścił w książce.

To tyle gwoli wyjaśnienia, a już po weekendzie przełom w cukiernictwie, czyli mój biszkopt jaglany i na jego bazie „Tort jaglany,  który jest absolutnie bezglutenowy i przepyszny. Bezglutenowy, bo z mojego kodu metabolicznego ostatnio wynika (robiłam badania w Warszawie), że gluten idzie out :)

                                                                                 Love, Mariola

 

 ……………………………………………………………………………………………………………..

Zdjęcia mojego brata, Jacka Białołęckiego, przygotowane przeze mnie na bloga, więc pewnie mają trochę gorszą jakość, wynika to jeszcze z paru technicznych rozwiązań. Mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewa, bo ten wpis to szybka akcja, od razu, jak się dowiedziałam o tamtym wpisie. All rights reserved

 

Powiązane wpisy:

7 thoughts on “Jaglane pesto, moje, nie moje? :)

    • Jutro będę robić zdjęcia, jak się uda, to wieczorem będzie wpis :) Chciałam opracować też wersję bez jajek, ale not easy na razie :)

  1. Witam,

    Tak trafiłam na Pani blog :)
    Czy ten przepis pesto jaglane jest na blogu?

    Tak prosimy o więcej przepisów :)

    Pozdrawiam serdecznie

  2. W odpowiedzi na komentarz Maxxx 444:

    To jest Pana/Pani? interpretacja prawa i nie do końca prawidłowa. Moi prawnicy widzą te kwestie inaczej. Wcale nie jest to wszystko tak jednoznaczne i wygodne dla osób wykorzystujących w swojej pracy przepisy innych osób, zwłaszcza te publikowane w książkach. Proszę pamiętać, że książka jest chroniona copyrightem. Ale ponad prawnymi zawiłościami jest coś ważniejszego, co nie jest ujęte w paragrafy, ludzka potrzeba poznania prawdy i zwykła uczciwość. Ludzie nie są głupi. Na maila pisze do mnie sporo osób zaskoczonych na przykład tym, że ktoś na swoich warsztatach uczy, jak robić chlebek jaglany lawasz, który wymyśliłam. I najpierw są zachwyceni tą osobą i jej pomysłami, a potem kupują moją książkę i widzą, że ten ktoś wykorzystuje moje pomysły, i wtedy czują się oszukani przez tę osobę, która prowadziła warsztaty, i tracą do niej zaufanie. Widać, że prawda, jak to prawda, zawsze kiedyś wyjdzie na jaw, a osoba opierająca swoją pracę na pomysłach innych sama się pogrąża w oczach swoich wcześniejszych fanów i wcale nie potrzeba do tego prawników…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


1 × = sześć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>