Dobrego roku, pełnego radości i spełnionych życzeń…

W ten szczególny dzień, pierwszy dzień Nowego Roku, jak pewnie większość z Was, też zastanawiam się, co takiego powinien mi przynieść ten Rok, żebym mogła nazwać go dobrym? W zasadzie nie oczekuję „gwiazdki z nieba” :) , ale byłabym szczęśliwsza móc częściej używać słowa „rozumiem” – lepiej rozumiem siebie, czyli znam swoje możliwości i granice, lepiej rozumiem innych i dzięki temu łatwiej im wybaczam, mam też lepszą świadomość różnych procesów zachodzących w świecie – to jest coś, nad czym będę starać się w tym roku pracować. Rozumiem, dobrze to brzmi, prawda? :)  

Jest jeszcze coś, co będzie dla mnie ważne w tym roku. Chciałabym nauczyć się więcej dawać, ponieważ im więcej dajemy, im bardziej się angażujemy, tym więcej otrzymujemy, a nasze życie staje się ciekawsze i bardziej wartościowe.  Zazwyczaj zabiegani, gubimy gdzieś tę prostą prawdę (widzę ten schemat też u siebie dość wyrażnie :) ) i zaczyna nam się coraz mniej chcieć: aktywnie działać, szukać nowych możliwości, pomagać innym, przynosić im pożytek, a potem nagle okazuje się, że nasze zasoby w tajemniczy sposób zaczynają się kurczyć i nie rozumiemy dlaczego? Po prostu, im mniej dajesz, im więcej myślisz o sobie, itd… Myślę, że nie chodzi tu głównie o to, żebyśmy teraz wszystko rozdali biednym, ale o działanie w życiu z poziomu bogactwa,  o poczucie, że jesteśmy wystarczająco bogaci, także wewnętrznie, że mamy czym się dzielić: pieniędzmi, uczuciami, przeżyciami i dzielimy się, nie myśląc za dużo o sobie. To jest coś, co warto, moim zdaniem, zastosować :) .

I ostatnia rzecz w tych moich noworocznych rozważaniach to słowa Lamy Ole z wczorajszego wykładu: „Nie skupiajcie się na problemach, tylko na rozwiązaniach”. Czyż może być piękniejszy początek Nowego Roku?

A już w weekend kolejny mój przepis: karnawałowa, zaskakująca tarta z puszystym, rozpływającym się w ustach musem z kaszy gryczanej! Nowe techniki, nowe pomysły, żeby nie okazało się, że jestem gołosłowna i nie wprowadzam w życie moich noworocznych postanowień :) .

                                                                               With love,    

                                                                                        Wasza Mariola :)

 

 

 

 

Powiązane wpisy:

2 thoughts on “Dobrego roku, pełnego radości i spełnionych życzeń…

  1. Jakie życzenia i postanowienia , jak je czytam to trochę tak jakbym czytała to co ja bym chciała w tym roku , nawet nie trochę.
    Już wiem dlaczego Pani przepisy są mi tak bliskie i dlaczego wszystko co z nich robiłam tak mi pasowało, smakowo , wizualnie
    To ja życzę Pani ,żeby się spełniło i rok był po prostu taki dobry , po ludzku dobry dla Pani , Pani bliskich , znajomych i nieznajomych

    • Cieszę się :) i dziękuję za piękne życzenia. Polecam książki Joe Vitale, który ma też sporo podobnych przemyśleń. Nie ze wszystkim się zgadzam, ale on wie, co mówi :) Z tym dawaniem to też jest tak, to wynika z moich obserwacji, z tego co się wydarzyło w moim życiu, że magia działa, kiedy dajemy z radością. Kiedy jest to obowiązek i poczucie, że znowu muszę coś zrobić, czar niestety pryska:) Tak przynajmniej u mnie to funkcjonuje, ale też Vitale ma podobne odczucia, więc może to jest coś, co dotyczy nas wszystkich, a przynajmniej większości? Jeszcze raz wszystkiego dobrego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


2 × osiem =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>