Zaskakujące pankejki z mąki kokosowej

Bez glutenu, bez zbóż i bez laktozy!

Pyszne, puszyste, lekko słodkie, na śniadanie i do lunch boxa!

 

Pankejki z mąki kokosowej

 

Koniec zimy! :)

Chociaż za oknem jeszcze biało i temperatury wciąż utrzymują się poniżej zera, tegoroczna zima to już przeszłość! Zgodnie z naturalnymi prawami przyrody, odkrytymi  już wiele wieków temu przez mądrych Tybetańczyków i Chińczyków, od początku tego tygodnia jesteśmy w strefie przejściowej pomiędzy zimą a wiosną. Okres ten będzie trwał do 12 lutego. To dobry czas na wzmocnienie naszych narządów trawiennych i czas na zmianę naszego jadłospisu. Marchewka, pietruszka (korzeń), kalarepa, kapusta, koper włoski, ziemniaki, kasza jaglana, kasza kukurydziana, kokos, olej kokosowy, mąka kokosowa, lukrecja, miód, wszystko, co ma słodki smak (ale nie chodzi tu o ciasta, ciastka i cukierki :) ) a także ciepłą lub neutralną naturę termiczną, jest teraz najbardziej pożądane. Jeśli jecie mięso, najbardziej tu pasuje ekologiczna wołowina z warzywami korzeniowymi o smaku słodkim. W tym czasie ograniczamy spożycie surowych warzyw i owoców, soków, szejków, itp., a także ograniczamy spożycie produktów o smaku kwaśnym – kiszonej kapusty, ogórków, pomidorów, pomarańczy, octu, itp. Ma być słodko :) Także nasze myśli powinny być „słodkie” i dobre :) , ponieważ mają one niebagatelny wpływ na zdrowie naszych narządów trawiennych. Kontrola emocji takich, jak złość czy gniew jest również bardzo ważna w tym czasie. Tybetańczycy na przykład uważają, że wystarczy jedna chwila gniewu, żeby zniszczyć pozytywny efekt wszystkich dobrych rzeczy, które latami dla kogoś robiliśmy, taka to siła :)

 ♥

Dziś przygotowałam dla Was „Pankejki z mąki kokosowej”. Kokos to jeden z tych produktów, których najbardziej teraz potrzebujemy :) Jest ciepły z natury i słodki w smaku, a do tego mąka kokosowa zawiera mnóstwo dobrej jakości błonnika, za który nasze jelita będą nam wdzięczne i dzięki któremu nasze emocje pozostaną stabilne. Mąka kokosowa jest mąką pełnoziarnistą i zawiera wiele cennych składników odżywczych – witaminy z grupy B – B2, B6, witaminy C i E, kwas foliowy, potas, wapń, magnez, fosfor, żelazo, sód i cynk. Teraz pozostaje nam już tylko przyrządzenie czegoś smacznego i zdrowego na bazie mąki kokosowej :)

Kiedy zaczęłam pracować nad przepisami do książki „Zaskakujący kokos i jego uzdrawiające właściwości” od razu zakochałam się w mące kokosowej. Jest puszysta, lekko słodka i ma delikatny posmak kokosa, który jednak nie jest wyczuwalny w potrawach wytrawnych. Mąka kokosowa jest mąką bezglutenową i wydaje mi się, że są bardzo małe szanse, żeby została zanieczyszczona glutenem, ponieważ firmy wytwarzające różne produkty z kokosa zazwyczaj wytwarzają produkty tylko z kokosa, często są to małe rodzinne gospodarstwa. Dodajmy jeszcze, że mąka kokosowa jest mąką o niskiej zawartości węglowodanów, co również sprawia, że jedząc potrawy przyrządzone w oparciu o mąkę kokosową, jesteśmy w stanie lepiej kontrolować emocje.

 

Jak wybrać dobrej jakości mąkę kokosową?

Mąkę kokosową wytwarza się z miąższu kokosa. Są dwa rodzaje mąki kokosowej – jeden to mąka pochodząca z miąższu świeżo zerwanego kokosa, drugi to mąka z długo suszonego miąższu, tzw. kopry. W Polsce można kupić zarówno gorszą jakościowo mąkę z kopry, jak i bardziej wartościową mąkę produkowaną ze świeżego miąższu kokosa. Jeśli chcemy być pewni jakości mąki kokosowej, wybierzmy tę oznaczoną jako organic, raw oraz unbleached (ekologiczną, surową – zawierającą enzymy –  i nie wybielaną).

 

Cena mąki kokosowej a koszty potrawy

Mąka kokosowa to często spory wydatek, ceny kształtują się od kilku do kilkudziesięciu złotych za kilogram. To może wiele osób zdystansować, ale prawda jest taka, że za dobre jakościowo produkty zawsze zapłacimy więcej. Tylko czy mąka kokosowa jest rzeczywiście taka droga? Warto pamiętać, że zwiększa ona swoją objętość trzykrotnie po dodaniu płynów, jest więc bardzo wydajna. W przepisie użyłam mąki kupionej w Kuchniach Świata (to mąka produkowana ze świeżego miąższu i nie wybielana – dobra jakość za niewielką w gruncie rzeczy cenę), która kosztuje 19 zł za 750 g, i tym samym koszt mąki kokosowej do naszych pysznych sycących pankejków (nie da się zjeść tego za dużo) na dwie/trzy osoby to niecałe 2 złote (1,77). Gdybyśmy jednak chcieli użyć dużo lepszej jakościowo mąki dr Goerg (organic, raw, unbleached), która kosztuje 54,50 zł za 1 kg, to też będziemy zaskoczeni, koszt tej mąki użytej do naszych placków wyniósłby tylko 3,81 zł. I to za jaką jakość!

Dodam jeszcze, że z tej ilości mąki kokosowej (70 g) przygotowuję też muffinki (przepis wkrótce na blogu) – wychodzi 9 standardowych muffinek! Czy ktoś tu mówił, że mąka kokosowa jest droga? :)

 

Przygotowywanie potraw z mąki kokosowej

 Mąka kokosowa jest mąką bezglutenową i trzeba umieć się z nią obchodzić, żeby potrawy z niej przygotowywane nie rozpadały się. Dlatego do potraw zawierających mąkę kokosową takich, jak naleśniki, placki, ciasta, ciasteczka dodaje się dużo jajek, które zastępują w potrawie gluten i utrzymują ją w całości. Zazwyczaj dodaje się do potraw 1 duże jajko na każde 30 g mąki kokosowej.

Mąka kokosowa zawiera dużo błonnika, a rekomendowaną przez WHO (World Health Organization) dzienną dawką spożycia błonnika jest 40 g. W związku z tym możemy w ciągu dnia spożywać ok. 100 g mąki kokosowej, jeśli nie spożywamy innych potraw zawierających dużo błonnika. Z powodu dużej zawartości błonnika potrawy zawierające mąkę kokosową są dość sycące, dlatego niektórzy łączą tę mąkę z innymi rodzajami mąki, pszenną, ryżową, kukurydzianą.

 

Mąka z wiórków kokosowych 

Zauważyłam, że niektóre osoby wytwarzają mąkę kokosową z wiórków kokosowych, mieląc wiórki w młynku do kawy. Też to przetestowałam, pracując nad przepisami do „kokosa”, ale nie przekonałam się do mąki kokosowej wytwarzanej z wiórków – jest ona bardzo tłusta i bardzo ciężka, trzeba jej  użyć więcej do potrawy niż mąki wytwarzanej profesjonalnie z miąższu kokosa, a do tego placki czy ciasta na bazie mąki pochodzącej z wiórków nie są tak puszyste. Nie polecam tej mąki zwłaszcza do placków lub naleśników, moim zdaniem stają się one ciężkostrawne. W wypiekach mąka z wiórków bardziej się broni (chociażby słynne kokosanki), ale wówczas dodajmy do potrawy dużo mniej tłuszczu lub wcale. Oczywiście mąka kokosowa, którą kupujemy w sklepie też zawiera tłuszcz – od 6% do 25%  (dlatego warto czytać etykiety, żeby wybrać tę mniej tłustą), ale w wiórkach znajdziemy go dużo więcej, dla przykładu wiórki kokosowe dr Goerg zawierają prawie 70% ! tłuszczu :)

Więcej informacji o mące kokosowej i innych produktach pochodzących z kokosa znajdziecie w mojej książce „Zaskakujący kokos” :)

Okładka kokos

 

A teraz zapraszam już na przepis :)

 

 ZASKAKUJĄCE PANKEJKI Z MĄKI KOKOSOWEJ

Rodzaj posiłku: śniadanie, do lunch boxa

Podajemy z: miodem lub słodem ryżowym, śmietanką roślinną lub inną

Wegetariański: tak 

Wegański: nie

Bezglutenowy: tak 

Pięć Przemian: wzmacnia narządy trawienne

Ilość porcji: 8 – 10 pankejków

 

Zaskakujące pankejki

Przepis

 

3 jajka

125 ml mleka kokosowego

125 ml mleka sojowego

1 – 2 łyżki cukru pudru trzcinowego

lub innego, np. ksylitolu

70 g mąki kokosowej, najlepiej organic

2 łyżki skrobi kukurydzianej

szczypta soli

¼ łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżka oleju kokosowego, tłoczonego na zimno

1 łyżka esencji waniliowej bez alkoholu (opcja)

3 – 4 łyżki posiekanej w grubsze wiórki gorzkiej czekolady (opcja)

2 – 3 łyżki rodzynków (opcja)

olej kokosowy do smażenia

 

 

  1. Jajka wyjmujemy z lodówki przynajmniej 2 godziny przed użyciem, żeby miały temperaturę pokojową.
  2. Rozpuszczamy olej kokosowy (1 łyżka) w niedużym rondlu.
  3. Do osobnego rondla wlewamy mleko kokosowe oraz sojowe, a następnie podgrzewamy tak, żeby były lekko ciepłe.
  4. Mąkę kokosową wrzucamy do miski, dodajemy skrobię, sól i proszek do pieczenia, mieszamy, żeby składniki się połączyły.
  5. Do osobnej miski wbijamy jajka, dodajemy cukier puder trzcinowy i ubijamy mikserem przez 2 minuty. Wlewamy ciepłe mleko i ubijamy, aż wytworzy się piana (kilkanaście sekund). Następnie dodajemy mąkę kokosową z dodatkami (mąka powinna być przesiana, ponieważ ma tendencje do zbrylania się). Ubijamy przez chwilę, żeby składniki się połączyły i żeby wytworzyła się jednolita emulsja. Wlewamy rozpuszczony olej kokosowy, esencję waniliową (opcja) i dodajemy rodzynki (opcja) oraz czekoladę (opcja). Mieszamy i odstawiamy na 5 minut, żeby masa zgęstniała (mąka kokosowa wchłonie w tym czasie część płynu).
  6. Następnie rozgrzewamy olej kokosowy na patelni i smażymy pankejki, wrzucając po ok. 2 łyżki masy na jednego pankejka. Smażymy po 1 minucie z każdej strony na średnim ogniu – patelnia nie może być zbyt mocno rozgrzana, bo pankejki będą się przypalać, ja ustawiam 6 lub 7 na kuchence elektrycznej na 9 poziomów nagrzewania (od 1 do 9). Jeśli patelnia zaczyna dymić, trzeba ją na chwilę odstawić, żeby trochę się ochłodziła. Do przekładania pankejków na drugą stronę najlepiej użyć łopatki lub szerokiego noża. Pankejki są dość miękkie, dlatego łatwiej je przekładać na drugą stronę, jeśli nie są zbyt duże. Podczas smażenia pankejków potrzebujemy trochę wyczucia – z jednej strony staramy się, żeby pankejki za mocno się nie przysmażyły, ale z drugiej strony powinny dobrze się ściąć u góry, żeby łatwiej przekładało się je na drugą stronę.

 

Opcja

Panejki można też smażyć na małej patelni o średnicy 14 cm, wlewając po 60 ml masy na 1 pankejka, dzięki temu będą równe, tak jak widać na zdjęciu, ale jest to oczywiście bardziej czasochłonne.

 

Podajemy polane miodem/słodem ryżowym, można też dodać trochę ulubionej śmietanki. Są cuuudoooowne!!! Lekko słodkie, puszyste, trochę smakują jak placki z twarożkiem, po prostu „niebo w gębie”. Musicie je wypróbować! A jeśli zdecydujecie się dodać czekoladę i rodzynki do pankejków, przeniosą Was one na jeszcze wyższy poziom szczęścia :)

 

                                                    LOVE

                                                                               Mariola

 

.…………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

ZdjęciaJacek Białołęcki; aranżacja potrawy i zdjęcia: Mariola Białołęcka

Copyright © 2014 by Jacek Białołęcki & Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

Rozgrzewająca zupa z piekarnika

Bez mięsa, bez śmietany, bez zbóż.

Rozgrzewa, odpręża, odżywia! Smakuje i pachnie obłędnie :)

 

Zupa z piekarnika

 

Odpoczęłam :) Po raz pierwszy od nie wiem kiedy podczas tych wszystkich cudownie wolnych dni prawie nic nie robiłam. Trochę czytałam, obejrzałam parę dobrych filmów (ale nie było to kino akcji, tylko np. mój ulubiony „Fortepian”), medytowałam,  trochę pisałam, itp. Jednym słowem zajmowałam się głównie sobą, ale nie mam poczucia winy ani też poczucia, że zmarnowałam czas. Wręcz przeciwnie, czuję się fantastycznie, wypoczęta, zrelaksowana, mój kortyzol przestał szaleć, a ja w pełni zregenerowana uśmiecham się do wszystkich :)

Odpoczynek zimą to podstawa, dzięki temu nasze ciało ma szansę odnowić swoje rezerwy, a nasz umysł może bardziej się zrównoważyć. Nie każdy o tym wie, ale zimą zapadamy w pewien rodzaj hibernacji, podobnie jak niedżwiedzie, nasza krew gęstnieje, a jej ruch się spowalnia. Co więcej, ochładza się powierzchnia naszego ciała, dzięki czemu łatwiej znosimy niskie temperatury na zewnątrz. To wszystko sprzyja wycofaniu się, odpoczynkowi, refleksji, nie jest to czas na zmiany ani na nadmierną aktywność. Chcąc wejść w rytm zimy, powinniśmy zwolnić, a także zmienić nasz sposób odżywiania się na mniej pobudzający, a za to bardziej rozgrzewający. Zimą unikamy potraw mocno przyprawionych chili, czosnkiem, suszonym imbirem, anyżem gwiazdkowatym, czy też wysokoprocentowym alkoholem. Staramy się rozgrzewać ciało inaczej, np. za pomocą długo gotowanych lub pieczonych potraw takich, jak dzisiejsza zupa pieczona długo w piekarniku :)

 

ROZGRZEWAJĄCA ZUPA Z PIEKARNIKA W/G PIĘCIU PRZEMIAN

 

Rodzaj posiłku: pasuje na śniadanie i obiad/lunch, także do lunch boxa

Podajemy: z pieczywem lub bez

Wegetariański: tak 

Wegański: tak, ale wówczas bez parmezanu

Bezglutenowy: tak 

Pięć Przemian: działanie rozgrzewające

Ilość porcji: 3

 

W 300 g białej średniej fasoli

lub wymieszanych różnych rodzajów fasoli

Z 2 łyżki oliwy z oliwek

M 1 średnia cebula, drobno pokrojona

M 1 łyżka posiekanego szczypiorku dymki

100 g pasternaku, pokrojonego w grubą kostkę

O ½  łyżeczki kurkumy

O ½  łyżeczki kozieradki

Z 750 ml mleka kokosowego

100 g marchewki, pokrojonej w grubą kostkę

50 g selera, drobno pokrojonego

Z 50 g korzenia pietruszki, pokrojonego w grubą kostkę

M 1 duży liść laurowy

M 8 – 10 ziaren zielonego pieprzu

M 1 łyżeczka zmielonej gorczycy

W 500 ml bulionu warzywnego

W kawałek wakame lub kombu

W ½ – 1 łyżeczka soli

D trochę otartej skórki z cytryny

O listki bazylii

Z oliwa z oliwek do polania zupy

M odrobinę zmielonego zielonego pieprzu

W płatki parmezanu (opcja)

 

Dodatkowo wrząca woda O i ewentualnie mleko kokosowe Z do uzupełnienia zupy.

  

  1. Rano wkładamy fasolę W do miski, wlewamy zimną wodę W, zostawiamy na 12 godzin do namoczenia. Wieczorem płuczemy fasolę na sicie pod zimną wodą, odstawiamy na bok.
  2. Do rozgrzanego rondla O wlewamy oliwę z oliwek Z, rozgrzewamy, a następnie wrzucamy szczypiorek M i cebulę M. Smażymy, mieszając, przez 1 minutę, odstawiamy na bok.
  3. Do naczynia do zapiekania wrzucamy pasternak O, dodajemy kurkumę O i kozieradkę O, mieszamy, wlewamy mleko kokosowe Z, wrzucamy marchewkę Z, seler Z i korzeń pietruszki Z, wsypujemy gorczycę M, wrzucamy cebulę podsmażoną razem z dymką M, liść laurowy M,   zielony pieprz M i sól W, dodajemy fasolę W, wlewamy bulion W, wrzucamy kawałek wakame W i trochę otartej skórki z cytryny D. Przykrywamy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200°C na 2 godziny. Wyłączamy ogień i zostawiamy zupę na noc pod przykryciem w piekarniku. Przed podaniem podgrzewamy i uzupełniamy wrzącą wodą O i ewentualnie przegotowanym gorącym mlekiem kokosowym Z w takiej ilości, żeby uzyskać odpowiednią dla nas konsystencję. Na koniec posypujemy listkami bazylii O, polewamy oliwą z oliwek Z, posypujemy świeżo zmielonym zielonym pieprzem M i płatkami parmezanu (opcja) W.  

 

Uwaga: Zamiast parmezanu można dać oliwki W lub kawałek śliwki umeboshi W. Ważne, żeby skończyć na Przemianie Wody, ponieważ wtedy wzmocnimy narządy tej Przemiany, czyli Nerki i Pęcherz Moczowy, najbardziej potrzebujące teraz naszej uwagi.

 

Kiedy mróz spada mocno poniżej zera, a śnieg zakrywa wszystko wokół, nie ma lepszego sposobu na rozgrzanie się i poprawę humoru niż zupa pieczona długo w piekarniku, zwłaszcza z fasoli i warzyw. Polecam ją szczególnie weganom i wegetarianom. Miska tej zupy stoi właśnie koło mnie – taki zapach, że chyba będę musiała przerwać pisanie :)

                                                         With love,

                                                                               Mariola

.…………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

ZdjęciaJacek Białołęcki; aranżacja potrawy i zdjęcia: Mariola Białołęcka

Copyright © 2012 by Jacek Białołęcki & Mariola Białołęcka | All Rights Reserved