I jeszcze raz kasza jaglana

 

Poniżej jeszcze kilka wybranych zdjęć potraw z kaszy jaglanej z mojej książki „Zaskakująca kasza i ryż”, w tym wymyślone przeze mnie: „Sernik z kaszy jaglanej” (pieczony i na zimno),  płaski chlebek jaglany lawasz, „Pizza na jaglanym spodzie”, „Quiche (tarta) z kaszy jaglanej” – takich potraw nie było przed publikacją mojej książki. Potraw zawierających kaszę jaglaną jest w książce dużo więcej, niektóre z nich znajdziecie na moim blogu, czy uda się więcej, zobaczymy, nie wszystko tu zależy ode mnie. W książce znajdziecie też zaskakujące potrawy z innych kasz, w  tym z kaszy gryczanej, kukurydzianej, kaszy kuskus, jęczmiennej i manny, w sumie ponad 80 potraw. Książka będzie już niedługo ponownie w sprzedaży, zaglądajcie tu lub na stronę wydawnictwa: www.czerwonyslon.com.pl , będziemy podawać informacje o dodrukach. 

Pasztet

(Pasztet z kaszy jaglanej)

Pasta z pomidorami

(Pasta na kanapki z kaszy jaglanej)

Quiche

(Quiche – tarta – z kaszy jaglanej)

Nuggetsy

(Nuggetsy z kaszy jaglanej)

pizza

(Pizza na spodzie z kaszy jaglanej)

Lawasz jaglany

(Chlebek z kaszy jaglanej – lawasz – przepis znajdziecie tu )

Sernik z kaszy jaglanej na zimno

(Sernik na zimno z kaszy jaglanej – przepis znajdziecie tu)

Wszystkie powyższe zdjęcia pochodzą z książki „Zaskakująca kasza i ryż”, która pojawiła się na rynku  w listopadzie 2011 roku. Te piękne zdjęcia zostały wykonane przez Jacka Białołęckiego, a ja zrobiłam aranżację zdjęć i potraw i oczywiście potrawy na zdjęciach są mojego  autorstwa.

                                                             LOVE,

                                                                                 Mariola

………………………………………………………………………………………………………..

Opracowanie przepisów – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka & Jacek Białołęcki

Copyright © 2010-2014 Jacek Białołęcki & Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

 

Potrawy z kaszy jaglanej

Tak dla przypomnienia pokazuję dziś, jakie przepisy z kaszy jaglanej możecie znależć na moim blogu i je przetestować :) Dodam, że jest jeszcze kilka potraw, które obiecałam i one z pewnością wkrótce się ukażą. Kiedy pracowałam nad przepisami do „Zaskakującej kaszy” bardzo mi zależało na tym, żeby kasze unowocześnić i żeby były one smakowo i pod względem konsystencji łatwiej dostępne dla wszystkich. Cytuję:

„Chciałabym poprzez tę książkę zmienić wizerunek kasz, odmłodzić je i wprowadzić do naszych współczesnych domów, niech wyjdą z ukrycia i pokażą swoją prawdziwą naturę”.

Jeśli choć trochę mi się udało, jest to coś cennego zarówno dla mnie, jak i dla nas wszystkich, ponieważ kasze i zboża, z których kasze pochodzą, wpływają na nas odprężająco, co ma niebagatelne znaczenie dla każdej osoby żyjącej we współczesnym świecie. Kasza jaglana szczególnie uspokaja umysł, być może dlatego tak lubimy potrawy z kaszy jaglanej :)

 

Potrawka z kaszy jaglanej Kotleciki jaglane z dynią

        (Potrawka z kaszy jaglanej)                    (Kotleciki jaglane z dynią)

 

Chlebek jaglany Pumpernikiel jaglany

                  (Lawasz jaglany)                               (Pumpernikiel jaglany)

 

Grzaniec jaglany Koktajl kokosowo-figowy

              (Grzaniec jaglany)                              (Koktajl kokosowo-figowy)

 

Tort z kaszy jaglanej Sernik jaglany na zimno

              (Tort z kaszy jaglanej)                (Sernik na zimno z kaszy jaglanej)    

  

Pesto z kaszy jaglanej Hummus z kaszy jaglanej

            (Pesto z kaszy jaglanej)                        (Hummus z kaszy jaglanej)

 

Jaglany placek ze śliwkami Jaglana czekolada na gorąco

           (Placek z kaszy jaglanej)                     (Czekolada jaglana na gorąco)

 

Tarta z kaszy jaglanej Kotleciki jaglane z borówkami

              (Tarta z kaszy jaglanej)                 (Kotleciki jaglane z borówkami)

 

Eliksir borówkowy Serek waniliowy z kaszy jaglanej

      (Eliksir jaglany z borówkami)             (Waniliowy serek z kaszy jaglanej)

 

Niektóre z powyższych przepisów pochodzą z mojej książki „Zaskakująca kasza & ryż” lub  są kontynuacją moich kaszowych eksperymentów właśnie z tej książki. W książce znajdziecie więcej ciekawych przepisów, np. pasztet z kaszy jaglanej, różne kremy jaglane, quiche z kaszy jaglanej, ciastka z kaszy jaglanej, pizzę na jaglanym spodzie i wiele innych. Wkrótce powinien być dostępny kolejny dodruk tej książki – raczej po wakacjach, ale może coś się jeszcze zmieni. Zaglądajcie też na bloga, wkrótce nowe przepisy i pomysły. Mam nadzieję, że się Wam spodobają.

                                                    LOVE,

                                                                       Mariola

…………………………………………………………………………………………………………….

Opracowanie przepisów – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka & Jacek Białołęcki

Copyright © 2010-2014 Jacek Białołęcki & Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

 

Jaglane portobello

Portobello

Prosta potrawka, która wpływa na nas odprężająco – ciekawe połączenia smaków i konsystencji. Korzystnie oddziałuje zarówno na wątrobę, jak i na żołądek. Pyszna! Dodam jeszcze, że jest bezglutenowa, wegetariańska i wegańska i łatwa w przygotowaniu. Czyż można chcieć więcej?

 

Portobello 2

 

JAGLANE PORTOBELLO

2 – 3 porcje

 

200 g kaszy jaglanej

500 ml gorącej wody

½ łyżeczki świeżo zmielonego kminu

½ łyżeczki świeżo zmielonej kolendry

2 łyżki posiekanego szczypiorku dymki

½ łyżeczki soli

500 ml mleka sojowego bez cukru lub mleka kokosowego

400 g pieczarek portobello

1 średnia czerwona cebula

2 łyżki oleju kokosowego

liść laurowy

500 ml wody

1 kostka bulionu wegetariańskiego na 500 ml płynu

zmielony zielony pieprz i sól do smaku

po 1 łyżeczce na porcję oleju słonecznikowego

2 – 3 łyżki świeżego zielonego groszku (opcja)

orzechy brazylijskie (opcja)

 

  1. Wrzucamy kaszę jaglaną do garnka, wlewamy gorącą wodę. Zagotowujemy pod przykryciem na dużym ogniu.  Kiedy woda zaczyna wrzeć, a piana z kaszy zaczyna unosić się do góry, odkrywamy garnek i gotujemy przez 20 sekund na dużym ogniu, żeby część wody odparowała. Wrzucamy kumin, kolendrę oraz sól, mieszamy,  przykrywamy garnek ponownie i gotujemy na małym ogniu przez 20 minut.

  2. Zestawiamy z ognia, studzimy przez 5 minut i od razu przekładamy do pojemnika malaksera, dodajemy szczypiorek dymkę (1 łyżka) i miksujemy do uzyskania gładkiej jednolitej konsystencji. Następnie wlewamy mleko sojowe i ponownie miksujemy, aż składniki dobrze się połączą.

  3. Osobno oczyszczamy pieczarki i je myjemy, a następnie kroimy w paski lub tak, jak lubimy. Można zostawić 1 – 2 mniejsze pieczarki do ozdoby. Czerwoną cebulę również oczyszczamy i kroimy w paski.

  4. Rozgrzewamy w dużym rondlu olej kokosowy, wrzucamy cebulę, smażymy mieszając przez dwie minuty. Dodajemy pieczarki i mieszając smażymy przez kolejne dwie minuty. Wrzucamy liść laurowy i wlewamy wodę, a następnie dodajemy kostkę rosołową. Gotujemy przez 10 minut od momentu zagotowania. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

  5. Do miseczek nakładamy zmiksowaną kaszę, a na to wlewamy nasz „rosołek” z pieczarkami portobello. Posypujemy po wierzchu szczypiorkiem-dymką, wrzucamy świeży groszek (opcja) i polewamy olejem słonecznikowym. Jeśli ktoś lubi, może dodać posiekane cienko orzechy brazylijskie (płatki).

 

Przepyszne małe jedzonko na lunch. Pieczarki portobello mają lekko słodki smak i świetnie się komponują z kaszą jaglaną, a także z kuminem i kolendrą. Mniam!!!

 

                                                LOVE :)

                                                                           MARIOLA

………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Copyright © 2014 by Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

Publikacja książki kulinarnej

 

Okładka kasza

 

Kochani! Chciałabym jeszcze opowiedzieć Wam trochę o tym, jak powstaje książka. Materiał ten miał się znależć w zakładce Moje książki i pewnie tam wkrótce trafi, ale dziś pokazuję go w szerszym kontekście. Napisanie i wydanie książki kulinarnej, zwłaszcza w twardej oprawie to olbrzymi koszt, który w zależności od nakładu i formatu może być nawet porównywalny z kosztem zakupu małego mieszkania. Gdyby więc taka inwestycja nie była w żaden sposób prawnie chroniona, wydanie książki kulinarnej wiązałoby się z tak dużym ryzykiem, że nikt by takich książek nie wydawał.

 książki

 

Przygotowanie książki do publikacji to zazwyczaj olbrzymi wysiłek wielu osób. Najpierw pracuje autor, miejmy nadzieję, że ma środki finansowe na stworzenie przepisów, których w książce jest wiele. Ja pracowałam nad przepisami do książki „Zaskakująca kasza & ryż” prawie dwa lata. Teraz tworzenie przepisów z kasz zajmuje mi mniej czasu, ponieważ mam już opracowane wzorce przepisów, jednak wtedy poruszałam się po omacku. Większość potraw z książki powstawała po raz pierwszy. Kiedy miałam jakiś pomysł na potrawę, sprawdzałam w internecie i w książkach kulinarnych, czy ktoś robił już coś podobnego. I powiem Wam, kto chce niech wierzy, kto nie chce niech nie wierzy, ale nie było takich potraw, jak na przykład „Sernik z kaszy jaglanej” – wrzucałam w wyszukiwarkę różne hasła: „Jaglany sernik”, „Sernik jaglany”, itp., nie było ciasta o takiej nazwie, dlatego uważam, że stworzyłam ten sernik. Być może ktoś coś takiego robił już wcześniej, nie wiem, jednak nie opublikował przepisu na to ciasto, ja w każdym razie nie znalazłam w ogólnodostępnych źródłach takiej informacji, stąd moje przekonanie, że to ja jestem pomysłodawcą i autorem tej potrawy, a także jeszcze paru innych z książki, w tym  „Brownie z kaszy gryczanej”, „Babeczek gryczanych”, „Jogurtu z kaszy”, itp.  

 testujemy

(Tu kolejna wizyta w Paprotni, w siedzibie Kupca. Testujemy mój „Quiche z kaszy jaglanej”, „Babeczki z kaszy gryczanej” – nowa wersja, w głębi „Sernik z kaszy jaglanej na zimno”, w słoiczku „Hummus z kaszy jęczmiennej” i w głębi „Krakersy z kaszy gryczanej”)

Napisanie książki kulinarnej to nie tylko opracowanie wielu przepisów, najpierw trzeba popracować koncepcyjnie i stworzyć książkę, jej początek, środek i koniec, rozdziały, ich układ. Trzeba ogólnie się zastanowić, co chcemy przekazać. Jest tutaj wiele aspektów. Potem trzeba to wszystko  napisać, włącznie z przepisami, znaleźć kogoś, kto zrobi redakcję i korekty. Następnie taką książkę biorą w swoje ręce grafik i fotograf – często dzieje się to równolegle z tworzeniem przepisów. Kiedy materiał do książki jest już gotowy i jest już opracowana koncepcja graficzna, do akcji wkracza kolejna osoba, czyli ktoś, kto nada temu materiałowi określoną formę. Grafik-składacz opracowuje też często zdjęcia do druku, ma mnóstwo pracy, żebyśmy mieli ciekawy produkt finalny. Gotowy materiał, z którego powstanie książka, trafia do drukarni, która musi przygotować ten materiał do druku i przygotowuje z niego tzw. wydruki impozycyjne (dawniej ozalidy), to ostatni moment, żeby sprawdzić, czy w książce nie ma żadnych błędów. Zaakceptowane przez wydawcę ozalidy to sygnał, żeby rozpocząć druk. Ja (jako wydawca) zazwyczaj jestem przy druku książek, w których są zdjęcia, ponieważ ostatecznie jakość wydruku zależy od drukarza, a nie głównie od tego jak przygotowaliśmy materiały, to kwestia pewnych niuansów. Wydrukowane arkusze zostawia się do wysuszenia. Kiedy wyschną, trafiają do introligatorni, gdzie nadaje im się formę książki. Następnie książki pakuje się w kartony i następnego dnia trafiają one do dystrybucji. Oczywiście, to co tu napisałam to pewien skrót, ale już tutaj widać, jak dużo czynności trzeba wykonać, żebyśmy mogli się cieszyć książką.

 W drukarni

(Tu jestem już w drukarni, robimy pierwsze uzgodnienia)

Ustawiamy kolory

(Ustawiamy kolory, to często długi i żmudny proces – zauważcie, jaka piękna maszyna, drukowała moją książkę – 9000 arkuszy na godzinę :) )

Po druku

(Środek już wydrukowany, to była chyba 2 w nocy, byliśmy naprawdę dzielni :) )

Koniec

(Koniec wieńczy dzieło, arkusze okładki też wydrukowane)

Porównajcie to teraz do przygotowywania wpisu na blogu kulinarnym. Prezentacja pojedynczego przepisu na blogu ma niewiele wspólnego z tworzeniem książki, jest dużo mniej czasochłonna i nie wiąże się też z ponoszeniem tak wysokich kosztów. Skład takiego wpisu każdy może zrobić sam, ponieważ różne platformy to umożliwiają. Natomiast, żeby powstała książka jest potrzebny duży zbiorowy wysiłek, równocześnie wydanie takiej książki daje pracę i zarobek wielu ludziom, w porównaniu z tym praca nad prezentacją przepisu na blogu to często jest wysiłek tylko jednej osoby – jeśli osoba tworząca bloga sama wymyśla potrawy, robi zdjęcia i umie ciekawie pisać. Dlatego trudno mi sobie to wyobrazić,  że tak duży wysiłek tak wielu ludzi mógłby zostać zmarnowany tylko dlatego, że ktoś nie rozumie dobrze prawa autorskiego. 

Tym wpisem chciałabym już zakończyć temat praw autorskich na blogu, myślę, że już wszystko powiedziałam na ten temat i wyjaśniłam swoje stanowisko. 

 

                                                      Pozdrawiam,

                                                                       Mariola

Sernik na zimno z kaszy jaglanej

Sernik jaglany

(Na zdjęciu wymyślony przeze mnie sernik jaglany! Teraz ten przepis stał się dość popularny na blogach, ale pamiętajcie, że po raz pierwszy sernik ten pojawił się w mojej książce „Zaskakująca kasza i ryż” – nikt przede mną takich serników nie robił, a przynajmniej nigdzie tego nie udostępniał )

„Sernik na zimno z kaszy jaglanej z lawendą” otworzył mi wiele drzwi, kiedy zaczęłam pracować nad książką „Zaskakująca kasza & ryż”. Jest bardzo smaczny i leciutki, a kasza jest w nim w ogóle niewyczuwalna, nie zdarzyło mi się, żeby ktokolwiek kiedykolwiek powiedział, że czuje w nim kaszę. Przepis, który znajdziecie poniżej, to przepis-matka. Od niego zaczęła się historia serników na zimno z kaszy jaglanej :) Kiedy zaczęłam pracę nad książką (w 2010 r.) i wrzucałam w wyszukiwarkę takie hasła, jak „Sernik jaglany”, „Sernik z kaszy jaglanej”, „Sernik z kaszą jaglaną” itp, nie znalazłam takiej potrawy!!! :)  W książce znajdziecie też wymyślony przeze mnie pieczony „Sernik z kaszy jaglanej”, który podbił serca wielu Czytelników :)  

Mam też dobrą wiadomość dla osób, które pytają mnie o dodruk książki „Zaskakująca kasza i ryż”. Książka powinna być ponownie w sprzedaży koniec maja/początek czerwca. Ostatnio ktoś mi powiedział, że moja książka jest polecana przez wykładowców (w tym profesorów) Wydziału Dietetyki Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego :)

Zapraszam na przepis! Koniecznie musicie go wypróbować, poniżej też wersja wegańska tego sernika, czyli z agarem zamiast żelatyny. 

 

SERNIK NA ZIMNO Z KASZY JAGLANEJ Z LAWENDĄ

Kiedy po raz pierwszy dałam ten sernik do spróbowania moim gościom, stwierdzili

jednogłośnie, że mogą się od niego uzależnić. Kasza jaglana w połączeniu z lawendą działa podwójnie odprężająco, a ten sernik jest jak balsam dla naszej duszy… Gorąco polecam!

 

500 ml mleka sojowego

waniliowego lub mleka krowiego

1 łyżka suszonych kwiatów

lawendy

 

200 g kaszy jaglanej

500 ml wody

3 nasiona zielonego kardamonu

2 łyżeczki esencji waniliowej

lub 2 łyżki, jeśli używamy mleka krowiego

80 g białego cukru trzcinowego

lub białego cukru

2 słoiczki kompotu z jagód

firmy Rolnik, (640 g jagód)

3 łyżki żelatyny

100 ml gorącej wody

250 ml śmietanki 30%

250 ml śmietanki 36%

lub 500 ml śmietanki sojowej/kokosowej/owsianej

1 łyżka cukru

 

Galaretka z kokosa

110 g zmiksowanych na mąkę wiórków kokosowych

125 ml mleka kokosowego

250 ml mleka sojowego lub innego

1 łyżeczka esencji waniliowej

1 łyżka żelatyny

60 ml gorącej wody

 

 

  1. Wlewamy mleko do garnka i wsypujemy suszone kwiaty lawendy. Doprowadzamy mleko do wrzenia, zdejmujemy z ognia i odstawiamy na 15 minut, a następnie odcedzamy.
  2. Gotujemy kaszę według przepisu podstawowego (klik), dodając 3 nasiona zielonego kardamonu. Po ugotowaniu wyjmujemy kardamon, kaszę studzimy przez 5 minut i przekładamy do pojemnika malaksera. Miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji, a następnie wlewamy mleko lawendowe oraz esencję waniliową  i miksujemy, aż składniki się połączą. Dodajemy cukier, dokładnie, długo miksujemy do uzyskania gładkiej kremowej emulsji. Dodajemy jagody razem z sokiem z 1 słoiczka, ponownie miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Przekładamy do większej miski.
  3. Żelatynę rozpuszczamy w 100 ml gorącej wody, studzimy.
  4. Ubijamy na sztywno śmietankę (obie razem) z cukrem i łączymy ją z masą z kaszy. Dodajemy jagody bez soku z drugiego słoiczka, mieszamy, a następnie wlewamy żelatynę, cały czas mieszając. Przelewamy masę do tortownicy o średnicy 20 – 24 cm, wcześniej wysmarowanej lekko tłuszczem. Wstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny, a najlepiej na noc.
  5. Kiedy sernik zastygnie, zalewamy go galaretką z kokosa i wstawiamy na minimum 2 godziny do lodówki.

 

Galaretka z kokosa

Miksujemy razem mleko kokosowe, mleko sojowe, wiórki kokosowe oraz esencję waniliową. Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie i dodajemy do zmiksowanych składników. Powinno być ok. 500 ml płynu. Galaretkę wylewamy na zastygniętą kaszę.

Mniam! Nie macie pojęcia, jaki jest pyszny!! :)

 

SERNIK NA ZIMNO Z KASZY JAGLANEJ Z LAWENDĄ

wersja wegańska

 

 

200 g kaszy jaglanej

500 ml wody

3 nasiona zielonego kardamonu

 

500 ml mleka sojowego waniliowego

2 łyżeczki esencji waniliowej

½ -1 łyżka suszonych kwiatów lawendy

80 g białego cukru trzcinowego lub białego cukru

2 słoiczki kompotu z jagód firmy Rolnik, (200 g jagód)

200 ml śmietanki sojowej lub kokosowej

1 łyżka cukru

6 łyżeczek agaru

(można dać 7 łyżeczek, jeśli chcemy mieć bardziej zwartą konsystencję)

 

 

  1. Wlewamy mleko do garnka i wsypujemy suszone kwiaty lawendy. Doprowadzamy do wrzenia, zdejmujemy z ognia i odstawiamy na 15 minut. Odcedzamy.

  2. Gotujemy kaszę według przepisu podstawowego (klik), dodając 3 nasiona zielonego kardamonu. Po ugotowaniu wyjmujemy kardamon, kaszę studzimy przez 5 minut i przekładamy do pojemnika malaksera. Miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji, a następnie wlewamy mleko lawendowe oraz esencję waniliową i ponownie miksujemy, aż składniki dobrze się połączą. Na koniec dodajemy cukier i dokładnie, długo miksujemy do uzyskania gładkiej, kremowej emulsji.

  3. Jagody z obu słoiczków odsączamy z soku, a następnie 100 g odsączonych jagód dodajemy do zmiksowanej kaszy i ponownie miksujemy do uzyskania jednolitej  konsystencji.

  4. Następnie wlewamy do miski odsączony sok z jagód (350 ml) i wsypujemy agar. Mieszamy, aż agar rozpuści się w soku, i zostawiamy na 7 minut do namoczenia.  

  5. W międzyczasie wlewamy śmietankę sojową do dużej miski, dodajemy cukier (1 łyżka)  i ubijamy przez 4 – 5 minut, aż śmietanka zwiększy swoją objętość. 

  6. Następnie agar razem z sokiem wlewamy do niedużego rondla, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez 5 minut na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu, żeby agar nie przywarł do dna. Przelewamy do miski i mieszając studzimy przez 1 minutę.

  7. Ponownie uruchamiamy malakser i wlewamy powoli przestudzony agar do kaszy, przez cały czas ją miksując. Kiedy składniki dobrze się połączą,  przekładamy masę do miski z ubitą śmietanką i szybko łączymy składniki. Przelewamy masę do tortownicy o średnicy ok. 20 – 24 cm, wcześniej wysmarowanej lekko tłuszczem roślinnym.  Zostawiamy na 3 godziny w chłodnym miejscu, żeby sernik zastygł, a następnie zalewamy go galaretką z kokosa i ponownie wstawiamy do lodówki na 1 – 2 godziny.

 

 

Galaretka z kokosa

 

110 g zmielonych na mąkę wiórków kokosowych

100 ml mleka kokosowego

125 ml wody

250 ml mleka sojowego

1 łyżeczka esencji waniliowej

(bez alkoholu)

2 łyżeczki agaru

 

 

  1. Do blendera wlewamy mleko sojowe oraz esencję waniliową, a następnie wrzucamy wiórki kokosowe i dokładnie miksujemy. Po zmiksowaniu zostawiamy w blenderze.

  2. Do niedużego rondelka wlewamy mleko kokosowe oraz wodę i wrzucamy agar. Mieszamy, żeby agar się rozpuścił, a następnie doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy przez 5 minut, mieszając co jakiś czas, żeby na powierzchni nie utworzył się kożuch. Następnie przelewamy do niedużej miski i cały czas mieszając, studzimy przez 1 minutę.

  3. Ponownie uruchamiamy blender i powoli wlewamy przestudzony agar do mleka zmiksowanego z wiórkami kokosowymi. Miksujemy przez chwilę, żeby składniki się połączyły i od razu wylewamy na sernik. Musimy działać bardzo szybko, gdyż masa z agarem łatwo się ścina.

                                       

                                                  Enjoy! 

                                                            Wasza Mariola

…………………………………………………………………………………………………………………….

Piękne zdjęcie z książki: Jacek Białołęcki

Aranżacja zdjęć i potraw: Mariola Białołęcka

Copyright © 2011 by Mariola Białołęcka & Jacek Białołęcki |All Rights Reserved