Wegańska pascha wielkanocna

Pascha 5

Pascha to jeden z wielkanocnych przysmaków, tradycyjnie przygotowywany z twarogu, jajek, cukru i zazwyczaj różnych bakalii. Moja pascha nie zawiera twarogu ani jajek, nie dodawałam do niej bakalii, a i cukier nie jest w niej niezbędny. Czy to jest w takim razie jeszcze pascha? Spróbujcie i oceńcie sami :) Nie zdarza mi się to często, ale jestem dumna z tego przepisu :) Smak niebiański, a do tego wygląda i smakuje jak najprawdziwsza, najbardziej tradycyjna pascha na Wielkanoc. Do tego jest wspaniałym rozwiązaniem dla osób na diecie bezglutenowej, dla tych, którzy nie mogą (lub nie chcą) jeść jajek, mleka, śmietany i masła. I naprawdę ma taki kolor, jak widać na zdjęciu :) Zapraszam!!!

 

WEGAŃSKA PASCHA

Rodzaj posiłku: deser

Podajemy polaną np. syropem klonowym, słodem, lukrem, lub z konfiturą z truskawek, z ubitą śmietanką kokosową.

Wegetariański: tak

Wegański: tak

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: działanie chłodzące

Ilość porcji: kilkanaście

Składniki: pomarańcze, wiórki kokosowe, truskawki, olej kokosowy, olej ze słonecznika tłoczony na zimno, likier curacao, cukier puder, esencja waniliowa

 Pascha 11

PRZEPIS

350 g truskawek

125 ml likieru pomarańczowego curacao

1,5 kg pomarańczy, najlepiej bezpestkowych

400 g wiórków kokosowych

125 ml oleju kokosowego

60 ml oleju z ziaren słonecznika, tłoczonego na zimno

3 czubate łyżki cukru pudru (opcja)

 łyżka esencji waniliowej, najlepiej bez alkoholu

1 łyżeczka świeżo otartej skórki z pomarańczy 

1/4 łyżeczki zmielonej lukrecji (opcja, patrz: uwagi)

 

  1. Truskawki myjemy, kroimy w cząstki i wrzucamy do szklanej lub ceramicznej miski. Wlewamy curacao, mieszamy, starając się, żeby wszystkie kawałki truskawek były pokryte likierem. Następnie przykrywamy miskę folią spożywczą i zostawiamy w chłodnym miejscu na godzinę.
  2. Wiórki kokosowe mielimy w młynku do kawy na mąkę.
  3. Pomarańcze obieramy ze skórki i w miarę możliwości z albedo (jeśli pomarańcze mają pestki, staramy się je wyjąć), kroimy na mniejsze kawałki, wrzucamy do blendera. Miksujemy do uzyskania gładkiej jednolitej emulsji. Powinniśmy uzyskać w ten sposób 1 litr gęstego płynu. Jeśli soku jest za mało, dolewamy taką ilość soku pomarańczowego lub wody, żeby był dokładnie 1 litr. Jeśli za dużo, część płynu odlewamy.
  4. Jeśli mamy blender o pojemności mniejszej niż dwa litry, odlewamy do osobnej miski/dzbanka 250 ml soku powstałego ze zmiksowanych pomarańczy, a następnie do blendera wrzucamy po 1 łyżce zmiksowanych na mąkę wiórków kokosowych, przez cały czas miksując. Kiedy masa zagęści się i blender przestanie pracować, dodajemy resztę płynu (250 ml) oraz oba oleje. Jeśli mimo wszystko masa będzie za gęsta, żeby ją dalej  miksować w blenderze, przekładamy wszystko do pojemnika malaksera i miksujemy dalej przez 1 minutę. (Ten etap miksowania w blenderze jest ważny, żebyśmy uzyskali odpowiednią konsystencję, dlatego nie powinniśmy od razu wrzucać wszystkiego do malaksera. W blenderze składniki lepiej się zmiksują). Dodajemy cukier (opcja) i ponownie miksujemy, żeby składniki się połączyły. I w ten sposób uzyskujemy pyszny twarożek kokosowo-pomarańczowy.
  5. Jeśli truskawki są już gotowe (minęła 1 godzina), odsączamy je na sicie, a następnie przekładamy do osobnej dużej miski, odkładając na bok kilka kawałków. Do miski wrzucamy nasz twarożek pomarańczowo-kokosowy i łączymy z truskawkami. Dodajemy esencję waniliową, skórkę pomarańczową i lukrecję (opcja), mieszamy.
  6. Następnie osobną miskę, o półkolistym dnie, wykładamy podwójnie złożoną gazą (do kupienia w aptece). Na spód wrzucamy odłożone kawałki truskawek i wlewamy twarożek kokosowy. Miskę wstawiamy do lodówki najlepiej na noc lub przynajmniej na 8 godzin. Na początku masa jest dość rzadka, ale po kilku/kilkunastu godzinach w lodówce zagęści się w całości i będzie wyglądać tak, jak na zdjęciu. 

Pascha 9

Pascha 6

 

Uwagi

1. Lukrecja sprawia, że twarożek ma unikalny smak, ale niestety ma też lekką goryczkę, jeszcze będę to testować, może kiedy przegotuję lukrecję w małej ilości wody, to się zmieni, ale nie zdążyłam już tego sprawdzić. Tak więc,  jeśli nie lubicie takiego smaku, nie dodawajcie lukrecji do paschy.

2. Wiórki kokosowe są dość słodkie, więc dodanie cukru do paschy nie jest konieczne, ale najlepiej sami to oceńcie :) Można dać biały cukier puder trzcinowy (wystarczy zmielić cukier trzcinowy w młynku), nie polecam jednak ksylitolu, ponieważ to rodzaj alkoholu i pascha może się dobrze nie zagęścić.

                  Z najlepszymi życzeniami świątecznymi,

                                                                                   Mariola

 

P.S. Przepis ten, podobnie jak reszta moich przepisów jest przeznaczony dla osób prywatnych, które chcą go przygotować w domu dla siebie, rodziny czy przyjaciół, jeśli chcesz go użyć w innym celu, zapoznaj się z zakładką prawa autorskie.

………………………………………………………………………………………………….

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Copyright © 2014 by Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

Chlebki jaglane – ciąg dalszy

Lawasz chlebek jaglany

(Lawasz jaglany z książki „Zaskakująca kasza  ryż”)

Na samym początku Gdańskiej Starówki, między ulicą Pańską a Złotników, jest pewne magiczne miejsce, starsze niż najstarsi Gdańszczanie, pełne straganów, owoców i warzyw, gdzie wszyscy lubią robić zakupy – młodzi i starzy, kobiety i mężczyżni, a nawet dzieci. Hala Targowa wraz z targowiskiem miejskim istnieje w tym miejscu już od końca XIX wieku, a ja podobnie jak inni uwielbiam przychodzić tu na zakupy. Z niedużym pomarańczowym wózeczkiem na kółkach, prawie jak Nigella Lawson, wędruję pomiędzy stoiskami, dopóki wózek się nie zapełni. Pięknie jest tu zwłaszcza wczesną jesienią, kiedy stragany wypełniają się po brzegi gruszkami, jabłkami, śliwkami, dyniami, marchewkami, selerami, a dodatkowo wszędzie rozchodzi się przyjemny zapach ogórków i kapusty, kiszonych w drewnianych beczkach. Kiedyś było jeszcze ciekawiej, przyjeżdżały tu kobiety z wiejskimi jajkami, domowymi przetworami i produktami z przydomowych ogródków, działy (i dzieją) się piękne i dobre rzeczy :)  

Podczas jednego z takich jesiennych wypadów na zakupy, w rześki słoneczny poranek, stałam pośrodku targowiska przy Hali Targowej, sprawdzając moją listę zakupów. Były na niej typowe produkty, z których wszyscy robimy te same zupy, dania obiadowe czy też kolacje i nagle uświadomiłam sobie, że ani razu nie zapytałam samej siebie, a co ja lubię, co chciałabym zjeść, kiedy, w jaki sposób i w jakiej formie? Odżywiałam się schematycznie, tradycyjnie, tak jak wszyscy, i wtedy, w ten wspaniały poranek, zrozumiałam, jak bardzo mi to nie pasuje. Od tamtego momentu minęło sporo czasu, zanim opublikowałam swoje pierwsze przepisy (w książce „Nakarmić duszę’), a potem moją pierwszą książkę, czyli „Zaskakujące tofu”. Znalezienie tego, co sprawia mi przyjemność w jedzeniu, to był długi proces, nie jest łatwo pozbyć się nawyków, zwłaszcza żywieniowych, nieprzypadkowo wracamy do smaków dzieciństwa – odprężają nas one, ponieważ wiążą się z dużym poczuciem bezpieczeństwa, jakiego wówczas doświadczaliśmy. Jednak teraz widzę, że warto szukać nowych rozwiązań, poznawać nowe smaki i ich połączenia, ponieważ te nowe smaki z pewnością coś w nas poruszą i mogą dostarczyć nam nie tylko więcej satysfakcji z jedzenia, ale też mogą otworzyć nas w życiu na coś nowego, niekoniecznie związanego z jedzeniem.  

Pracując nad przepisami do książki „Zaskakująca kasza & ryż” za każdym razem pytałam się siebie, a jak ja chciałabym jeść kasze? Jaką mają mieć formę, jak mam je przygotowywać i podawać? To dzięki tym pytaniom powstało kilka ciekawych i naprawdę smacznych przepisów, jednym z nich jest chlebek z kaszy jaglanej. Dziś chciałabym pokazać na blogu mój oryginalny przepis na płaski chlebek z kaszy jaglanej, z książki „Zaskakująca kasza & ryż” i jego bezglutenowy wariant, obłędnie smaczny i prosty w przygotowaniu.

LAWASZ JAGLANY

200 g ugotowanej kaszy jaglanej (klik)

125 ml soku pomarańczowego

60 ml oleju carotino lub innego

1 jajko (opcja)

70 g mąki tortowej

1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej

1 łyżeczka wędzonej lub słodkiej papryki

1/4 łyżeczki soli

trochę zmielonego zielonego pieprzu

1/2 – 1 łyżeczka ziół prowansalskich

2 łyżki sezamu

 

  1. Kaszę jaglaną (ciepłą) miksujemy z sokiem pomarańczowym i olejem do uzyskania gładkiej jednolitej konsystencji. Wbijamy jajko (opcja), ponownie miksujemy.
  2. Mąkę tortową łączymy w osobnej misce z mąką ziemniaczaną, wędzoną papryką, ziołami prowansalskimi, solą i pieprzem. Dodajemy do kaszy i krótko miksujemy, tak żeby składniki się połączyły. Wrzucamy sezam i mieszamy, już nie miksujemy.
  3. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180°C z włączoną funkcją termoobiegu (lub 190°C bez termoobiegu). Wykładamy dużą blaszkę (o szerokości i głębokości piekarnika) papierem do pieczenia. Na papierze rozsmarowujemy równomiernie lawasz. Pieczemy przez 15 – 20 minut. Można posypać go żółtym serem po wierzchu i zapiec jeszcze przez 5 minut. Jest po prostu pyszny!

 

PŁASKI CHLEBEK JAGLANY BEZGLUTENOWY

Chlebek ten to naprawdę must have :)  Jego smaki świetnie się komponują, dobrym pomysłem było połączenie oregano z mąką kokosową. Dodam jeszcze, że dzięki tej mące chlebek zawiera dużą ilość pełnowartościowego błonnika i możemy łatwo się nim nasycić. Poza tym jest przepyszny, dziś zamierzam zrobić go ponownie :)

 

Przygotowując bezglutenową wersję tego chlebka, nie musiałam się szczególnie namęczyć. Wystarczyło dać mąkę kokosową zamiast tortowej i dodać dwie łyżki skrobi zamiast jednej. W tej wersji, podobnie jak w oryginale, nie musicie dodawać jajka, chyba że chcecie, a olej słonecznikowy można zastąpić innym olejem o wyrażnym smaku. Można też zamiast ziaren słonecznika czy nasion chia dać nasiona sezamu, posiekane orzechy czy migdały, zostawiam to już Waszej wyobrażni :)

 

Podczas pieczenia płaskich chlebków z kaszy często ich brzegi są bardziej przypieczone niż środek. Ja akurat lubię tę lekko chrupiącą końcówkę, moi goście też nigdy nie narzekali, wręcz przeciwnie :) Jeśli jednak Wam to nie pasuje, możecie tak rozsmarować chlebek, żeby ciasto wszędzie miało równą grubość, zresztą piszę o tym w książce, żeby „rozsmarować równomiernie”. Inny sposób na pozbycie się tych przypieczonych końcówek to upieczenie chlebka w blaszcze do pieczenia ciasta, wtedy będziemy mieli równe, równo upieczone kawałki. Mi jednak sprawia dużą przyjemność rozsmarowywanie tego ciasta na blasze w dowolny sposób i to że uzyskuję nieregularne kształty, ja po prostu tak lubię, może dlatego, że cenię sobie wolność :)

 

PRZEPIS


200 g ciepłej ugotowanej i zmiksowanej kaszy jaglanej (klik)

125 ml soku pomarańczowego

60 ml tłoczonego na zimno oleju słonecznikowego

50 g mąki kokosowej

2 czubata łyżki skrobi kukurydzianej

1 łyżeczka wędzonej lub słodkiej papryki

1/4 łyżeczki soli

trochę zmielonego zielonego pieprzu

1 łyżeczka suszonego oregano

1 łyżka ziaren słonecznika

1 łyżka nasion chia

 

  1. Kaszę jaglaną (ciepłą) miksujemy z sokiem pomarańczowym i olejem do uzyskania gładkiej jednolitej konsystencji.
  2. Mąkę kokosową łączymy w osobnej misce ze skrobią kukurydzianą, wędzoną papryką, oregano, solą i pieprzem. Dodajemy do kaszy i krótko miksujemy, tak żeby składniki się połączyły. Wrzucamy ziarna słonecznika i nasiona chia, mieszamy, już nie miksujemy.
  3. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180°C z włączoną funkcją termoobiegu (lub 190°C bez termoobiegu). Wykładamy dużą blaszkę (o szerokości i głębokości piekarnika) papierem do pieczenia. Na papierze rozsmarowujemy równomiernie nasz bezglutenowy lawasz, ale uwaga, po dodaniu mąki kokosowej ciasto będzie bardziej gęste, jeśli nie da się go dobrze rozsmarować za pomocą noża, trzeba będzie przykryć ciasto papierem do pieczenia i je rozwałkować. Pieczemy przez 20 – 22 minuty. Można posypać go utartym serem np. cheddar po wierzchu i zapiec jeszcze przez 2 minuty. Ma cudowny obłędny smak, musicie! tego spróbować :)  
                                                                                                Love,
                                                                             Mariola

………………………………………………………………………………………………….

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja Mariola Białołęcka,  wykonanie Jacek Białołęcki

Copyright © 2014 by Jacek Białołęcki, Mariola Białołęcka | All Rights Reserved