Jaglana tarta – mega czekoladowa

Jaglana tarta czekoladowa

W Gdańsku dziś pada. Czasami spomiędzy chmur wyłania się słońce i wtedy pojawiają się tęcze, pojedyncze lub podwójne, wyraźne lub tylko lekko zarysowane. Cieszymy się nimi jak dzieci, biegając od okna do okna, żeby je dobrze zobaczyć. Ale ogólnie jest nostalgicznie. Dlatego zdjęcia mojej urodzinowej tarty jaglanej też są utrzymane w tonie jesiennej aury :)

Wymyślona przeze mnie tarta jest prosta w przygotowaniu i mocno czekoladowa dzięki temu, że użyłam tu gorzką, wyrazistą w smaku czekoladę, która dodatkowo sprawia, że kasza, będąca bazą tej tarty, jest w niej w ogóle niewyczuwalna. Tarta ta podbiła serca i podniebienia moich gości podczas urodzinowego party i każdy bez wyjątku był zaskoczony, kiedy dowiedział się, z czego jest zrobiona. Wszyscy byli przekonani, że jedzą krem czekoladowy na bazie masła i jajek. Tarta ta może być wegańska, jeśli użyjemy wegańskich ciastek i czekolady. Ja dałam wedlowską gorzką czekoladę, która jest wegańska, ponieważ nie zawiera mleka, co było dla mnie dużym pozytywnym zaskoczeniem. Wiem, że jest napis na opakowaniu, że może zawierać śladowe ilości mleka, ale sądzę, że jest to mało prawdopodobne. Ale oczywiście możecie użyć każdej innej wegańskiej (lub nie) gorzkiej czekolady.

Tarta ta jest mega smaczna i będziemy ją często przyrządzać. Co więcej, przepisem musiałam podzielić się z gośćmi. Jest naprawdę wyśmienita i łatwa w przygotowaniu.

 

JAGLANA TARTA MEGA CZEKOLADOWA

Rodzaj posiłku: deser

Podajemy z: ubitą śmietanką, prażonymi orzechami włoskimi, liśćmi mięty

Wegetariański: tak

Wegański: tak, jeśli użyjemy odpowiedniej czekolady i ciastek

Bezglutenowy: tak, jeśli ciastka i czekolada będą bezglutenowe

Pięć Przemian: działanie odżywcze, wzmacnia energię

Ilość porcji: 8

Składniki: kasza jaglana, cukier trzcinowy, olej kokosowy, esencja waniliowa z ziarenkami wanilii, mleko kokosowe, czekolada, ciastka oreo, ziarna słonecznika

 

Jaglana tarta czekoladowa kawałek

 Przepis

Nadzienie do tarty

200 g kaszy jaglanej

500 ml gorącej wody

3 łyżki cukru trzcinowego

375 ml mleka kokosowego

1 łyżka esencji waniliowej z ziarenkami wanilii 

3 łyżki oleju kokosowego

100 g gorzkiej czekolady Wedel

 

Spód do tarty

100 g ziaren słonecznika

200 g ciastek oreo lub innych czekoladowych

(wegańskich lub bezglutenowych)

50 g oleju kokosowego

olej kokosowy do wysmarowania formy

tortownica 20 – 22 cm

Kokosowe ganache

100 g gorzkiej czekolady Wedel

1 łyżka oleju kokosowego

 

  1. Kaszę jaglaną wrzucamy do garnka i wlewamy wodę. Garnek przykrywamy i na dużym ogniu doprowadzamy kaszę do wrzenia. Kiedy zaczyna się gotować, zdejmujemy pokrywkę i pozwalamy, żeby kasza gotowała się intensywnie przez 20 sekund. Garnek ponownie przykrywamy i gotujemy przez 20 minut na bardzo małym ogniu. Zestawiamy z ognia, odkrywamy i studzimy przez 5 minut.
  2. Kaszę przekładamy do pojemnika malaksera i dokładnie miksujemy. Kiedy masa jest gładka, wlewamy mleko,  esencję waniliową, wsypujemy cukier i ponownie miksujemy, a następnie przekładamy do miski.
  3. Do rondla wrzucamy olej kokosowy (3 łyżki), rozpuszczamy na małym ogniu i wrzucamy 100 g gorzkiej czekolady, połamanej na mniejsze cząstki. Cały czas mieszając, rozpuszczamy czekoladę, uważając, żeby się nie przypaliła. Zdejmujemy z ognia, krótko studzimy i powoli wlewamy do kaszy, równocześnie ubijając całość mikserem, żeby dobrze napowietrzyć nasze nadzienie do tarty. Dzięki temu będzie ono bardziej puszyste. Odstawiamy na bok do ostudzenia.
  4. Osobno wrzucamy do pojemnika malaksera ziarna słonecznika i je rozdrabniamy. Dodajemy ciastka oreo i ponownie wszystko rozdrabniamy, do momentu, aż uzyskamy konsystencję bułki tartej. W osobnym rondlu rozpuszczamy olej kokosowy (50 g), studzimy i dodajemy do ciastek i słonecznika. Miksujemy, aż składniki się połączą. Powstałą w ten sposób masą wykładamy dno tortownicy wysmarowanej wcześniej olejem kokosowym. Wstawiamy do lodówki na 30 minut.
  5. Kiedy spód oreo stężeje, wykładamy na niego ostudzoną masę z kaszy, wyrównujemy i wstawiamy do lodówki na kilka godzin, żeby tarta stężała. 
  6. Kiedy tarta jest już gotowa, rozpuszczamy w osobnym rondlu 1 łyżkę oleju kokosowego i dodajemy kolejną tabliczkę czekolady, połamaną na kawałki. Postępujemy jak wyżej. Tartę wyjmujemy z tortownicy i polewamy lekko przestudzonym kokosowym ganache. Wstawiamy ponownie do lodówki, żeby czekolada zastygła. Podajemy z bitą śmietaną i/lub posypane prażonymi orzechami włoskimi.

 Uwagi

1. Tarta schłodzona w lodówce przez kilka godzin ma zwartą konsystencję i wygląda tak, jak na zdjęciu drugim od góry. Na zdjęciu pierwszym, tytułowym, widać tartę jeszcze dobrze nie schłodzoną. Enjoy!!! 

2. Jeszcze parę słów o ciasteczkach oreo. Oreo original użyte przeze mnie w przepisie jest wegańskie, wynika to jednoznacznie z rodzaju składników użytych do produkcji ciastek (informacja na opakowaniu). Jednak zauważyłam, że wiele osób ma wątpliwości, czy ciastka oreo są wegańskie. Skład kupionych przeze mnie ciastek jednoznacznie o tym świadczy, że są, ale najlepiej byłoby sprawdzić w sklepie skład przed zakupem, ponieważ prawdopodobnie są różne wersje ciastek oreo. 

Jaglana tarta mega czekoladowa2

                                                                              Love,

                                                                                                  Mariola

…………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

Jogurt z… fasoli :)

 Jogurt z fasoli główny

Zagęszczanie jogurtów roślinnych to ciekawy i niełatwy temat, który jak się okazuje, wyzwala mnóstwo kreatywności:) Problem w tym, że mleko roślinne nie zagęszcza się dobrze pod wpływem bakterii jogurtowych. Koagulacja białek roślinnych przebiega słabiej niż w przypadku mleka zwierzęcego. Jeśli chcemy więc mieć gęsty jogurt roślinny, musimy poszukać rozwiązania. Na blogu już wcześniej pokazałam, jak zrobić jogurt z mleka kokosowego i kaszy jęczmiennej. Pokazałam też twarożki z kasz, zawierające dobroczynne bakterie. Z twarożków tych można przygotować pyszne serniki na zimno lub pieczone, pamiętając jednak, że bakterie giną w temperaturze wyższej niż 45°C. W przypadku potraw pieczonych, zawierających nasze super bakterie, będziemy się więc cieszyć jedynie ciekawym smakiem, ale potrawa ta nie będzie już tak dużym wsparciem dla naszego organizmu.

Dziś jogurt z ugotowaną zmiksowaną fasolą na bazie mleka kokosowego, kremowy w smaku i konsystencji, a do tego bardzo prosty w wykonaniu. Dodam, że różne warianty tego przepisu znajdziecie w mojej książce: „Zaskakujący kokos i jego uzdrawiające właściwości”. 

 Jogurt z fasoli 3

Żeby przygotować smaczny jogurt z fasoli, musimy użyć odpowiedniej fasoli. Różne próby pokazały, że najlepiej tutaj sprawdza się drobna biała fasolka zwana perłową. Przygotowując ten jogurt, musimy pamiętać o dobrym zmiksowaniu fasoli, jeśli po zmiksowaniu fasola nadal ma grudki, można ją przetrzeć przez sito. Dodam, że w przypadku fasolki perełki konsystencja jogurtu jest dla mnie idealna. Dużo tutaj też zależy od jakości fasoli, którą będziemy gotować. Nie kupujemy fasoli, która jest mocno pomarszczona i żółtawa lub szarawa w odcieniu. Prawdopodobnie ciężko będzie ją ugotować.

Warto wiedzieć, że codzienne spożywanie fasoli pomaga obniżyć poziom cukru we krwi, zmniejsza ryzyko zawału i pomaga obniżyć wysokie ciśnienie krwi. Do tego fasola odchudza! Czyż trzeba więcej argumentów, żeby wprowadzić ten jogurt do naszej codziennej diety? Dodam tylko, że na razie jest to numer jeden na naszej rodzinnej liście jogurtów i twarożków przygotowywanych na bazie jogurtu roślinnego.

Enjoy and be well!!!

JOGURT Z FASOLI

Rodzaj posiłku: śniadanie, brunch, dodatek do potraw, składnik potraw

Podajemy z: melasą, słodem, miodem, wiśniami

Wegetariański: tak, pod warunkiem użycia odpowiednich bakterii

Wegański: tak, pod warunkiem użycia odpowiednich bakterii

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: ochładza gorąco, wzmacnia organizm

Ilość porcji: 3 – 4 

Składniki: mleko kokosowe, fasola, cukier, kultury bakterii, wiśnie deserowe 

  

jogurt z fasoli 4

Przepis

500 ml mleka kokosowego bez dodatków

3 szklanki (o pojemności 250 ml) ugotowanej drobnej fasoli, tzw. perełki

1 saszetka bakterii jogurtowych na 1 litr jogurtu

1 łyżeczka cukru nierafinowanego 

 

  1. Do pojemnika blendera wrzucamy jedną szklankę fasoli i wlewamy mleko kokosowe. Miksujemy do uzyskania gładkiej, jednolitej konsystencji i dodajemy resztę fasoli. Ponownie miksujemy, aż składniki dobrze się połączą, ok. 2 minut. Masę przekładamy do niedużego rondla i podgrzewamy do temperatury 45°C. Kiedy temperatura jest już odpowiednia,  wrzucamy masę do pojemnika/ów jogurtownicy, a następnie dodajemy bakterie jogurtowe z saszetki. Zanim wrzucimy bakterie, ponownie sprawdzamy temperaturę, nie może być ona niższa niż 40°C. Dokładnie mieszamy drewnianą, ceramiczną lub plastikową łyżką. Szczelnie przykrywamy.
  2. Jeśli używacie jogurtownicy, każda ma dokładną instrukcję, jak przygotować w niej jogurt. Mogą się one trochę różnić. Moja jogurtownica składa się z dwóch części. Do pierwszej wkładam masę fasolową i szczelnie ją przykrywam. Tę część wstawiam do większego pojemnika z gorącą wodą (ok. 80 °C) i ten pojemnik też przykrywam szczelnie dopasowaną pokrywką.  Zazwyczaj jogurt nastawiam na noc, na ok. 10 godzin. Dzięki temu możemy rano delektować się świeżym i pysznym jogurtem własnej produkcji.
  3. Gotowy jogurt trzeba jeszcze wstawić do lodówki na kilka godzin, żeby zgęstniał. Można go przełożyć do innego naczynia (tylko nie metalowego) lub pozostawić w tym, w którym fermentował. U mnie w domu duża część jogurtu jest zazwyczaj od razu zjadana  Nikt nie chce czekać.
  4. Kiedy robimy jogurt z fasoli, sami decydujemy, jaką będzie miał gęstość. Możemy dać więcej fasoli i wtedy uzyskamy jogurt o konsystencji jogurtu greckiego. 
  5. Jogurt podajemy z owocami z kompotu lub świeżymi. Można polać go słodem, melasą, miodem, syropem klonowym i posypać orzechami. Ja najbardziej lubię dodać do niego wiśnie deserowe lub z kompotu.
Jogurt z fasoli i mleka kokosowego ma cudowny smak, a ja bardzo jestem ciekawa Waszych opinii. Przygotujcie go i dajcie znać :) Cieszę się, że coraz więcej osób tu zagląda, jest to dla mnie miłe zaskoczenie, ale chętnie poznam też Wasze opinie, komentujcie, piszcie, czekam na to z wielką niecierpliwością…

                                                                     Wasza,

                                                                                                  Mariola

…………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

 

Jaglane racuszki z czerwonymi borówkami

Racuszki jaglane z borówkami płaskie

Dziś ostatni już przepis z serii borówkowej. Tym razem soczyste i rozpływające się w ustach racuszki z czerwonymi borówkami. Borówki wciąż można zbierać w lasach. Wczoraj byłam na grzybach w okolicach Kościerzyny, gdzie jest aktualnie prawdziwe grzybowe eldorado, a wzdłuż drogi (dla tych, co nie mają ochoty chodzić po lesie) grzybowy jarmark. W lesie grzybów i borówek było „w bród” :) a już wkrótce na blogu cykl grzybowy, ciekawe informacje i kilka moich ulubionych przepisów. Dowiemy się, dlaczego tak bardzo kochamy leśne grzyby. Będzie tradycyjnie i zaskakująco :)

Zdradzę Wam jeszcze mały sekret, dlaczego tak bardzo ciągnie wilka do lasu. Otóż rośliny i zwierzęta nie mają koncepcji. Las nie myśli nic sobie o nas, nie ocenia nas, dlatego las to miejsce, gdzie naprawdę można się odprężyć. Po kilku godzinach spaceru i koncentracji (jednoupunktowienia) na wyszukiwaniu małych brązowych punktów w leśnym poszyciu, wszystkie nasze problemy biorą sobie wolne, a my wyciszeni z koszem pełnym grzybów, jesteśmy w stanie wszystko i wszystkim wybaczyć, nawet sobie :)

Jeszcze tylko na koniec tego krótkiego wpisu małe ostrzeżenie dla tych, którzy biorą do lasu psa. Nie puszczajcie go wolno w lesie. Zobaczy zająca i po nim. To mi się właśnie przydarzyło. Nie wierzyłam znajomym, dopóki nie zobaczyłam na własne oczy, jak spod małego świerku wypada nagle z prędkością światła mała szara kulka, przestraszony zając, a za nim zaczyna pędzić z nie mniejszą prędkością mój pies, appenzeller, w którym obudził się instynkt łowcy, i obaj znikają wśród drzew. Pies całkowicie zignorował moje krzyki, ale zając chyba zniknął mu z oczu, ponieważ po chwili pies wynurzył się jednak spomiędzy drzew. Wrócił, ale mógł już nie wrócić. Resztę wyjazdu spędził na smyczy. I mimo że zawsze cieszyłam się, że ma chwilę swobody w lesie, już wiem, że nie mogę jemu i sobie na to pozwolić…

A teraz zapraszam już na przepis…

JAGLANE RACUSZKI  Z CZERWONYMI BORÓWKAMI

Rodzaj posiłku: śniadanie, brunch

Podajemy z: cukrem pudrem, melasą, słodem, miodem

Wegetariański: tak

Wegański: tak, ale wtedy bez miodu

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: ochładza gorąco, wzmacnia organizm

Ilość porcji: 9 racuszków

Składniki: czerwone borówki, kasza jaglana, mąka kukurydziana, skrobia kukurydziana, ksylitol lub inny cukier, proszek do pieczenia, olej carotino, esencja waniliowa z ziarenkami wanilii, mleko sojowe, cukier puder lub melasa, syrop, miód

 Racuszki jaglane pion

Przepis

200 g kaszy jaglanej

500 ml wody

2 łyżki ksylitolu lub innego cukru

1 łyżka esencji waniliowej z ziarenkami wanilii 

3 łyżki mąki kukurydzianej

3 łyżki skrobi kukurydzianej

60 ml mleka sojowego lub innego roślinnego

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżka oleju carotino

100 – 120 g czerwonych borówek

mąka kukurydziana do obtoczenia

olej carotino do smażenia

 

cukier puder

lub melasa, słód, syrop klonowy

 

  1. Kaszę jaglaną wrzucamy do garnka i wlewamy wodę. Garnek przykrywamy i na dużym ogniu doprowadzamy kaszę do wrzenia. Kiedy zaczyna się gotować, zdejmujemy pokrywkę i pozwalamy, żeby kasza gotowała się intensywnie przez 20 sekund. Garnek ponownie przykrywamy i gotujemy przez 20 minut na bardzo małym ogniu. Zestawiamy z ognia, odkrywamy i studzimy przez 5 minut. 
  2. Kaszę przekładamy do pojemnika malaksera i dokładnie miksujemy. Wlewamy mleko, olej carotino, esencję waniliową i ponownie miksujemy Studzimy przez 10 minut.
  3. W osobnej misce łączymy cukier, mąkę oraz skrobię kukurydzianą z proszkiem do pieczenia i dodajemy do przestudzonej kaszy. Miksujemy, aż składniki się połączą.
  4. Przekładamy kaszę do miski. Dodajemy borówki, łączymy kaszę z borówkami. 
  5. Do osobnej niedużej miseczki wsypujemy mąkę kukurydzianą, a następnie nakładamy porcję masy na łyżkę  (masa jest dość lepka) i wrzucamy do mąki. Obtaczamy w mące z każdej strony i formujemy okrągłe racuszki.
  6. Rozgrzewamy olej na patelni, wrzucamy racuszki i smażymy po 2 – 3 minuty z każdej strony. Osączamy na papierze. Podajemy z cukrem pudrem lub syropem, najsmaczniejsze są, jak trochę przestygną.
                     Jaglane racuszki z borówkami skos                   

                                                                 Smacznego!

                                                                                            Wasza,
                                                                                                            Mariola

…………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Współpraca: Jacek Białołęcki

Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

 

Konfitura z czerwonych borówek z wanilią i kokosem

 Konfitura z borówek z wanilią i kokosem 2

 KONFITURA Z CZERWONYCH BORÓWEK

Rodzaj posiłku: dodatek do pieczywa, serów, naleśników, ciast, ciastek, tortów

Podajemy z: naleśnikami, grzankami, serem, twarogiem, ciastem

Wegetariański: tak

Wegański: nie

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: ochładza gorąco, wzmacnia Pęcherz, Nerki i Serce

Ilość porcji: 1 – 4

Składniki: czerwone borówki, gruszki, miód, gożdziki, olej kokosowy, laska wanilii

 Konfitura z wanilią i kokosem

Przepis

300 g czerwonych borówek

200 g lekko twardych gruszek

(po obraniu i usunięciu gniazd nasiennych)

125 ml miodu akacjowego

2 łyżki oleju kokosowego tłoczonego na zimno

4 – 5 goździków

½ laski wanilii

 

  1. Laskę wanilii (połowę) kroimy wzdłuż na pół i zeskrobujemy ziarenka. Odkładamy na bok.
  2. Do rozgrzanego rondla wlewamy miód, dodajemy olej kokosowy, goździki i ziarenka wanilii oraz strąk wanilii (oba kawałki, które pozostały po zeskrobaniu ziarenek).
  3. Gotujemy na średnim ogniu, często mieszając, aż składniki się połączą, a na powierzchni utworzy się mnóstwo małych bąbelków. Wrzucamy ostrożnie gruszki i borówki, mieszamy, żeby połączyć składniki, a następnie zwiększamy ogień i gotujemy przez 10 minut od momentu zagotowania. Zostawiamy w rondlu do ostudzenia. Można też podać konfiturę od razu, kiedy jest jeszcze ciepła, np. do naleśników.

Konfiturę można przechowywać w lodówce przez kilka dni, a nawet dłużej. Borówki zawierają naturalny kwas benzoesowy, podobnie jak maliny, jagody, żurawiny, cynamon i grzyby, dlatego nie  psują się łatwo i można je długo przechowywać (najlepiej w otwartych pojemnikach) bez dodawania środków konserwujących. Podobnie ich przetwory.

 Konfitura z borówek 4

Przygotowane w ten sposób borówki są nieziemskie w smaku i mają aksamitną, lekko płynną konsystencję, a wszystko to dzięki wanilii i olejowi kokosowemu. Kiedy wstawimy konfiturę do lodówki, zagęści się. Jest pyszna jako dodatek do naleśników, pierogów, sera, twarogu, jogurtów, także tych roślinnych :) , ciast, ciastek i tortów. Smacznego!

                                           Love, 

                                                                 Mariola

P.S. Racuszki jaglane za parę dni, zdecydowałam się jednak powtórzyć zdjęcia…

…………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Współpraca: Jacek Białołęcki

Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

 

Borówkowy eliksir młodości

Napój borówkowy

Czerwone borówki zawsze były dla mnie czymś wyjątkowym. Wiązało się to z moimi wyjazdami na wakacje do rodziny mieszkającej w jednej z kurpiowskich wsi. Kurpie to bardzo szczególny rejon na mapie Polski. Mało osób o tym wie, ale największe złoża bursztynu w Polsce znajdowały się w Gdańsku i właśnie na Kurpiach. Pamiętam z opowieści mojej ciotki, że jeszcze przed II Wojną Światową Kurpie, czyli mieszkańcy Kurpiów, znajdowali bursztyn dosłownie wszędzie: na polu, kiedy orali ziemię; na własnym podwórku, kiedy spadł duży deszcz, który dosłownie wypłukiwał go z ziemi; w lasach, kiedy zbierali grzyby lub jagody, a nawet podczas kopania studni – często natrafiano wtedy na całe złoża bursztynu. Kurpie żyli więc na ziemi pełnej ukrytych skarbów. Jest to dla mnie historia jak z bajki, ale to wydarzało się naprawdę :)

Moja ciotka, siostra mojej babki, która była urodzoną gawędziarką i snuła wieczorami cudowne opowieści o życiu na Kurpiach, była… wegetarianką. Wyobrażacie to sobie? Była naprawdę niezwykłą kobietą, jak na czasy i miejsce, w których się znalazła. Żyła blisko natury i całkowicie z nią w zgodzie. Mimo że jej mąż był myśliwym i często przynosił do domu upolowane zwierzęta, ona nigdy nie przyłożyła ręki, żeby przygotować mięsne  potrawy, mąż przyrządzał mięso sam i sam jadł. Ciotka jadła kasze, ziemniaki, kluski, jajka i to, co zebrała w lesie: głównie grzyby, jagody i właśnie borówki. Piekła pyszne ciasta, chleb, robiła sama twaróg z mleka i masło. Podziwiam ją za hart ducha, miała odwagę żyć tak, jak uważała to za słuszne, mimo że wiele osób tego nie akceptowało – przecież wszyscy jedli mięso. Dożyła 98 lat!

Zgodnie z metodą Pięciu Przemian świadomość naszych korzeni jest bardzo ważna. Historie rodzinne i spotkania z rodziną ugruntowują nas, a także wzmacniają nasze nerki i życiową energię, rozumiemy też lepiej nasze dziedzictwo genetyczne i możemy bardziej świadomie z niego czerpać. Zachęcam do częstszych spotkań w rodzinnym gronie i wysłuchania opowieści o naszych dziadkach, pradziadkach, a nawet prapradziadkach, kryją one niejedną ważną dla nas rzecz :)

Czerwone borówki w lesie

(Te małe krzaczki powyżej z czerwonymi punkcikami to właśnie czerwone borówki. Zdjęcie zrobiłam komórką, niestety w lesie jest zazwyczaj za mało światła, żeby zrobić dobre zdjęcie, trzeba przynieść mnóstwo sprzętu, ale mam nadzieję, że i tak można już zobaczyć, jak mniej więcej wyglądają borówki, dlatego umieszczam to zdjęcie.)

Borówki na Kurpiowszczyźnie nadal są uważane za rarytas. Nie są tak powszechnie dostępne, jak czarne jagody. Przyrządza się z nich pyszne konfitury, nalewki, galaretki, dodaje do ciast, placków, pierogów, naleśników oraz sosów. Aktualnie prowadzi się badania nad borówką w wielu krajach na świecie i coraz częściej mówi, że borówka to super owoc, ponieważ zawiera olbrzymią ilość roślinnych polifenoli. Jedzenie borówek zmniejsza ciśnienie krwi i ryzyko zawału. Na przykład rdzenni Amerykanie leczyli borówkami cukrzycę i choroby układu krążenia.

Wybrane właściwości czerwonej borówki:

  1. Stabilizuje poziom cukru we krwi, podobnie jak cynamon i gymnema.
  2. Pomaga zredukować stany zapalne w organizmie.
  3. Powoduje wzrost czerwonych ciałek krwi.
  4. Blokuje działanie oksydantów (utleniaczy).
  5. Dzięki jedzeniu borówek nasze ciało łatwiej uzupełnia ważne antyoksydanty (przeciwutleniacze), zwłaszcza najważniejszy z nich – glutation, eliksir młodości.
  6. Dodanie borówek do jedzenia chroni nas przed różnymi bakteriami, np. przed gronkowcem złocistym.
  7. Zawiera duże ilości witaminy C, E oraz magnezu.
  8. Ułatwia trawienie potraw, ponieważ wspomaga wydzielanie soków trawiennych.
  9. Pomaga w leczeniu chorób serca, nerek, a także nowotworowych.
  10. Można jej używać jako naturalnego barwnika do żywności.

Poniżej kilka moich ulubionych przepisów (na razie pierwszy z nich), zachęcam do ich wypróbowania i polubienia lekko gorzkiej i obłędnie smacznej czerwonej borówki. Jutro będą jeszcze racuszki jaglane z borówkami i konfitura borówkowa z wanilią.

 

ELIKSIR MŁODOŚCI 

Rodzaj posiłku: śniadanie, brunch

Podajemy z: owocami, bitą śmietanką roślinną

Wegetariański: tak

Wegański: tak

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: ochładza gorąco, wzmacnia Pęcherz, Nerki i Serce

Ilość porcji: 1

Składniki: czerwone borówki, mleko migdałowe naturalne, kasza jaglana (opcja), ekstrakt waniliowy, cynamon, ksylitol lub stevia lub syrop klonowy

 

eliksir młodości 2

 Przepis

2 – 3 lekko czubate łyżki czerwonych borówek

250 ml mleka migdałowego lub innego roślinnego

2 – 3 łyżki ugotowanej kaszy jaglanej (opcja)

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego (bez alkoholu)

(można też użyć roślinne mleko waniliowe)

szczypta cynamonu

coś do posłodzenia: np. ksylitol, stevia, syrop klonowy

 

Do pojemnika blendera wrzucamy borówki, wlewamy mleko roślinne, ekstrakt waniliowy, wrzucamy kaszę (opcja) i cynamon. Miksujemy około 1 minuty. Słodzimy ksylitolem, stevią lub wybranym syropem/miodem. Podajemy od razu.

Ten bogaty w antyutleniacze napój pity regularnie odmłodzi nas i sprawi, że będziemy mieli piękną, promienną cerę. Wskazany także dla osób z cukrzycą (wówczas nie słodzimy), anemią, niestabilnym ciśnieniem krwi, stanami zapalnymi. 

Mleko migdałowe i ekstrakt waniliowy sprawiają, że smak borówek jest prawie niewyczuwalny. Można jednak dodać więcej borówek, jeśli ktoś lubi ich lekko gorzkawy smak. Ja akurat lubię dodać więcej, ale radziłabym zacząć od mniejszej ilości. Dodam jeszcze, że w tym napoju nie chodzi o smak, tylko o jego walory zdrowotne.

 

 

                                                 With Love,

                                                                           Mariola
 

………………………………………………………………………………….………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Współpraca: Jacek Białołęcki

Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

Źródło informacji o borówkach: Fox News/Huffington Post