Półwytrawne krakersy jaglane z sezamem i siemieniem

Bez glutenu, bez pszenicy, bez jajek i bez laktozy!

Wzmacniają nerki, wspomagają pracę jelit!

 Półwytrawne krakersy jaglane

Dziś chciałabym się z Wami podzielić przepisem, który powstał w wyniku moich eksperymentów z kaszami i siemieniem lnianym :) Sporo osób pytało mnie, czy można zastąpić nasiona chia w moich tortillach siemieniem lnianym. Otóż można i technika jest podobna, ale dokładnie tego samego efektu się nie uzyska, ponieważ po dodaniu zmiksowanego siemienia, kasza się tak dobrze nie zagęszcza, jak po dodaniu chia. I nie jest to kwestia ilości siemienia. Dzisiejszy przepis to wynik moich różnych prób, mam nadzieję, że się Wam spodoba :)

A ja chciałabym jeszcze dorzucić parę słów na temat naturalnych metod leczenia. Jak z pewnością wiele osób wie, od lat zajmuję się naturalnymi metodami leczenia, wydaję (teraz też piszę) książki o tej tematyce, organizowałam różnego rodzaju kursy, a także  uczestniczyłam w rozlicznych kursach, zdobywając wiedzę z zakresu naturalnych metod leczenia. Poznałam różne metody i techniki, z których najbardziej odpowiada mi TMC (Tradycyjna Medycyna Chińska) i tutaj mam najlepsze przygotowanie. Każda metoda jest inna, nawet w obrębie medycyny orientalnej TMC różni się od Ajurwedy i Medycyny Tybetańskiej. Dlatego najlepiej byłoby wybrać jakiegoś specjalistę od terapii naturalnych i trzymać się już jednej metody. Dla przykładu opowiem, co mi się ostatnio przydarzyło. Bardzo cenię książki Hildegardy, jest tam przedstawionych sporo różnych terapii, są to bardzo inspirujące rzeczy, ale niektóre terapie są trudne do przeprowadzenia, ponieważ są oparte na produktach często w Polsce niedostępnych lub słabo dostępnych, np. tłuszcz niedźwiedzia lub skóra borsuka, a też charakter tych produktów może budzić różne wątpliwości. Ale jak się okazało, nie tylko to może stanowić problem.

Ktoś mi ostatnio przyniósł na wieczorne spotkanie ciasteczka relaksujące Hildegardy, produkowane przez jedną z polskich firm. Usiedliśmy, zrobiłam herbatę i zjedliśmy po kilka tych ciasteczek, zresztą bardzo smacznych. Tylko że nie były to ciasteczka relaksujące, wręcz przeciwnie.  Rzadko mi się to zdarza, ale tej nocy w ogóle nie mogłam spać, byłam cały czas mocno pobudzona, podniosło mi się ciśnienie krwi i kiedy o czwartej nad ranem robiłam kolejną herbatkę rumiankową, zastanawiając się, co się dzieje, przyszło mi do głowy, żeby sprawdzić skład tych ciastek. I co się okazało, w ciasteczkach była gałka muszkatołowa, galagant, cynamon i goździki. Jeśli ktoś zna TMC, od razu będzie wiedział, o co chodzi. Wszystkie te przyprawy mocno rozgrzewają ciało, a to oznacza, że działają pobudzająco, nawet bardziej niż kawa. Galagant pobudza krążenie krwi, a cynamon dodatkowo wysusza ciało, czyli zmniejsza ilość płynów w ciele – a to nie sprzyja odprężeniu. Bez wątpienia tych ciastek nie powinno się jeść wieczorem, a już bezwzględnie powinny ich unikać osoby mające nadciśnienie i przegrzany organizm, ponieważ ich ciało i tak jest już nadmiernie pobudzone. I ciastka te nie powinny być określane jako relaksujące, bo łatwo można się pomylić, a nawet sobie zaszkodzić. Chcę przez to powiedzieć, że zanim zdecydujemy się spożywać coś w celach leczniczych, powinniśmy sprawdzić u kogoś, kto się na tym zna, czy w naszym przypadku jest to odpowiedni produkt :)

Oczywiście, są też produkty działające na nas łagodnie i takie możemy stosować sami, bez konsultacji ze specjalistą, więcej o tym już wkrótce :)

 

PÓŁWYTRAWNE KRAKERSY JAGLANE Z SEZAMEM I SIEMIENIEM

Półwytrawne krakersy jaglane 2

200 g kaszy jaglanej

500 ml gorącej wody

 

1 lekko czubata łyżka siemienia lnianego

4 lekko czubate łyżki nasion sezamu, obłuszczonych

kilka/kilkanaście łyżek czarnego sezamu

3 łyżki karobu (lub kakao)

2 łyżki jasnego cukru trzcinowego muscovado,

nierafinowanego

½ łyżeczki cynamonu (opcja)

szczypta soli

 

1.          W młynku do kawy miksuję siemię lniane do uzyskania konsystencji mąki,  przekładam do małej miseczki, odstawiam na bok.

2.          Osobno miksuję dwie łyżki nasion sezamu, również do uzyskania konsystencji mąki, przekładam do małej miseczki, odstawiam na bok.

3.          Kaszę jaglaną wrzucam do garnka, wlewam gorącą wodę. Zagotowuję pod przykryciem na dużym ogniu. Kiedy woda zaczyna wrzeć, odkrywam garnek i gotuję przez 20 sekund przez cały czas na dużym ogniu, żeby część wody wyparowała. Następnie zmniejszam ogień, garnek ponownie przykrywam i gotuję przez  20 minut.

4.          Ugotowaną kaszę studzę przez 5 minut i przekładam do pojemnika malaksera. Miksuję, aż masa stanie się jednolita. 

5.           Do gorącej zmiksowanej kaszy dodaję zmiksowane siemię lniane, zmiksowany sezam, karob, cukier, cynamon (opcja), sól i miksuję do momentu, aż składniki dobrze się połączą.

6.          Powstałe w ten sposób ciasto dzielę na dwie części, a następnie każdą część wykładam osobno na przygotowane wcześniej kawałki papieru do pieczenia – potrzebne będą w sumie cztery kawałki papieru tej samej wielkości, dwa pod spód i dwa na wierzch. Z każdej części formuję kulę, uważając, żeby się nie poparzyć, najlepiej za pomocą papieru, ponieważ masa dość mocno się klei, a następnie rozciągam lekko na papierze i przykrywam drugim kawałkiem papieru do pieczenia i lekko rozwałkowuję. Zdejmuję górny papier i na powstały placek wykładam równomiernie jedną czubatą łyżkę nie zmielonych nasion sezamu. Lekko je wgniatam w placek, a następnie ponownie przykrywam placek papierem i rozwałkowuję całość, aż placek będzie miał grubość około 2 –3 mm. (Jeśli ciasto trudno jest rozwałkować, np. papier się ściąga, trzeba zdjąć górny papier, ponownie położyć na cieście i dalej wałkować).  Na koniec zdejmuję bardzo ostrożnie papier – powinien bez problemu odchodzić, ale czasami może oderwać kawałeczek ciasta, dlatego trzeba zrobić to delikatnie. Tak samo postępuję z drugim plackiem. Placki  zostawiam na pół godziny.

7.          W międzyczasie wysypuję na talerz trochę nasion czarnego sezamu, a z przygotowanego ciasta wycinam niewielkie krążki, np. za pomocą kołnierza cukierniczego. Krążki obtaczam w nasionach czarnego sezamu z obu stron, lekko dociskając, a następnie nakładam je na dość mocno rozgrzaną patelnię. Podpiekam trzy minuty z jednej strony i dwie minuty z drugiej strony. Wykładam na talerz i zostawiam do wystudzenia. Po wystudzeniu krakersy stężeją i wtedy dopiero można je podawać. Najlepsze są tego dnia, kiedy zostały przygotowane.

Krakersy jaglane można jeść same lub z różnymi dodatkami, masłem, serem, dżemem. Są smaczne, odżywcze i wspierają zdrowie. Enjoy!

                               

                                                           Smacznego i na zdrowie!

                                                                            Wasza Mariola

………………………………………………………………………………………………….

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Copyright © 2014 by Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

Domowe mini tortille – jaglane, gryczane, kukurydziane

Bez glutenu, bez jajek i bez tłuszczu!                                                 Bogate w kwasy Omega-3!

Domowe mini tortille

Tym dzisiejszym wpisem rozpoczynam na blogu nowy cykl bezglutenowy, będzie dużo nowych pomysłów i niepublikowanych dotąd przepisów z kaszą w roli głównej. Będzie zaskakująco, twórczo i… smacznie :)  

 

Dziś domowe tortille z kasz na bazie wspaniałego i prostego w przygotowaniu ciasta, które właśnie opracowałam. Przygotowuje się je bardzo szybko, zwłaszcza z kaszy kukurydzianej. Ciasto można przechowywać w lodówce 1 – 2 dni. Wystarczy przygotować je wieczorem, żeby następnego dnia na śniadanie zjeść pyszne ciepłe domowe tortille z różnymi pastami, twarożkami, serami, konfiturami czy też wędliną/mięsem – jeśli ktoś je. Tortille są chrupiące z zewnątrz, a miękkie w środku, ich smak zależy tylko od nas, od tego, co do nich dodamy (np. zioła, przyprawy). Można je bezpiecznie smarować świeżym ekologicznym masłem, ponieważ nie dodaję do nich tłuszczu. Enjoy! :)

 

Domowe bezglutenowe tortille są wspaniałą i zdrową alternatywą nie tylko dla białego czy ciemnego pieczywa pszennego/żytniego, ale przede wszystkim dla chrupiących i idących w biodra bułeczek prosto ze sklepu. Od teraz nie będziecie już musieli biec rano na zakupy, wystarczy, że wyjmiecie z lodówki przygotowane krążki, wrzucicie je na rozgrzaną patelnię i po dwóch minutach będziecie delektować się cudowną, ciepłą tortillą, własnoręcznie przygotowaną. A stanie w porannych kolejkach?… no cóż, zostawiam to innym :)  

 

DOMOWE MINI TORTILLE – PRZEPISY PODSTAWOWE

 Mini tortille gryczane

Na zdjęciu mini tortille gryczane z roślinnym twarożkiem kokosowym i prażonymi chipsami kokosowymi, z odrobiną mięty. Delicious!

 

I. Mini tortille gryczane

 

200 g kaszy gryczanej palonej

500 ml wody

 

1 łyżka, lekko czubata, karobu

1 łyżka, lekko czubata, białych nasion chia

lub innych

1 łyżka ciemnych nasion chia

ulubione zioła

sól i pieprz do smaku

 

 

  1. W młynku do kawy miksuję 1 łyżkę białych nasion chia, przekładam do małej     miseczki, odstawiam na bok.

  2. Kaszę gryczaną wrzucam do garnka, wlewam gorącą wodę. Zagotowuję pod przykryciem na dużym ogniu. Kiedy woda zaczyna wrzeć, odkrywam garnek i gotuję przez 20 sekund cały czas na dużym ogniu, żeby część wody wyparowała. Następnie zmniejszam ogień, garnek ponownie przykrywam i gotuję przez  20 minut.

  3. Ugotowaną kaszę studzę przez 5 minut i przekładam do pojemnika malaksera. Miksuję, aż masa stanie się jednolita i zacznie zbijać się w kulę. Rozdrabniam ją ponownie i jeszcze przez chwilę miksuję.

  4.  Do gorącej zmiksowanej kaszy dodaję karob, nasiona chia oraz zmiksowane białe nasiona chia, pieprz, sól i odrobinę ulubionych ziół, np. kminek. Miksuję przez 1 minutę, żeby składniki dobrze się połączyły.

  5. Powstałe w ten sposób ciasto dzielę na dwie części, a następnie każdą część wykładam osobno na przygotowane wcześniej kawałki papieru do pieczenia – potrzebne będą w sumie cztery kawałki papieru tej samej wielkości, dwa pod spód i dwa na wierzch. Z każdej części formuję kulę, uważając, żeby się nie poparzyć, a następnie rozciągam lekko na papierze i przykrywam drugim kawałkiem papieru do pieczenia. Po kolei rozwałkowuję każdą z kul za pomocą drewnianego wałka w taki sposób, żeby ciasto miało grubość ok. 2 –3 mm. (Jeśli ciasto trudno jest rozwałkować, np. papier się ściąga, trzeba zdjąć górny papier, ponownie położyć na cieście i dalej wałkować).  Na koniec zdejmuję papier, odstawiam oba placki na pół godziny.

  6. Z przygotowanego w ten sposób ciasta wycinam niewielkie krążki, np. za pomocą kołnierza cukierniczego i nakładam je na dość mocno rozgrzaną patelnię. Podpiekam po 1 – 2 minuty z każdej strony (tu każdy sam zdecyduje, jak mocno podpieczoną tortillę lubi). Podaję od razu. Są przepyszne i mają ciekawą konsystencję dzięki kaszy i nasionom chia! Dodam, że kasza jest w nich w ogóle niewyczuwalna :)

  7. Ciasto to można przygotować wieczorem poprzedniego dnia, rozwałkować, odczekać 30 minut, wyciąć krążki, a następnie przechowywać je w lodówce. Rano wystarczy  wrzucić krążki na patelnię i możemy podczas śniadania delektować się pysznym ciepłym chlebkiem, za który z pewnością nasz żołądek będzie nam wdzięczny :) Żeby krążki ciasta nie posklejały się w lodówce, przekładamy je kawałkami papieru do pieczenia. Ciasto przechowujemy w woreczku lub zawinięte w folię. Podobnie postępujemy z upieczonymi tortillami.

 

Już jutro mini tortille jaglane! Zapraszam :)

 

                                                                          Love,

                                                                                                   Mariola

 

P.S. Więcej ciekawych pomysłów na chlebki z kasz znajdziecie w mojej książce „Zaskakująca kasza & ryż”. Dostępna w wydawnictwie, a tu można ją zamawiać :)

 

………………………………………………………………………………………………….

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Copyright © 2014 by Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

Bezglutenowe pumpernikle – gryczany i jaglany

 Pumpernikiel gryczany

(Pumpernikiel z kaszy gryczanej z melasą i karobem)

Dziś na blogu dwa wspaniałe chlebki przygotowane z kasz, ale uwaga, jeśli nie chcesz się uzależnić, nie czytaj dalej :)  

Chlebek z kaszy jaglanej (lawasz jaglany) znajdziecie w mojej książce „Zaskakująca kasza i ryż”, tak bardzo się spodobał, że pisał o nim nawet „Twój Styl”. Kasza jaglana jest wspaniałym antydepresantem, a to ze względu na dużą zawartość tryptofanu (najwięcej tryptofanu zawiera czerwone proso – ragi – oraz proso perłowe) i działa lepiej niż prozac, stąd pewnie jej popularność :) Dzisiejsze pomysły to kontynuacja tamtego przepisu. Chlebki są bezglutenowe, nie dodawałam do nich jajek, a do pumpernikla z kaszy gryczanej nie dodałam też tłuszczu. Oba smakują obłędnie, można je podawać z masłem, konfiturą, pastami, serami, serkami, a także wędliną, jeśli ktoś je mięso. Pasują też jako dodatek do zup. Pumpernikiel gryczany przygotowany na melasie z trzciny cukrowej ma smak i konsystencję świeżego pumpernikla, który można kupić w sklepie. Z kolei jaglany jest bardziej puszysty i ma cudowny lekko słodki smak – na bazie tego ciasta przygotuję wkrótce kilka rodzajów ciast i ciasteczek, tak bardzo mi pasuje :)

Cieszę się, że dzielicie się ze mną swoimi spostrzeżeniami odnośnie przepisów na blogu, Wasze pozytywne uwagi sprawiają, że jeszcze bardziej chcę się postarać i więcej z siebie dać :) Ostatnio bardzo mi się spodobał komentarz Pani Hanny, ponieważ trafia w samo sedno mojej pracy i pozwolę sobie zacytować jego fragment (dotyczy „Brownie z kaszy gryczanej”):

„Ciasto bardzo smaczne i ta świadomość, że się je coś odżywczego w postaci kaszy gryczanej, a nie jakieś puste kalorie, bardzo przemawia za tym, żeby je powtórzyć.”

Dziękuję za te słowa i niech będą one inspiracją dla nas wszystkich, żeby wprowadzać więcej kasz do naszego jadłospisu w postaci potraw, w których smak kasz jest niewyczuwalny, a jednak ich składniki odżywcze są w nich obecne. Zachęcam równocześnie do tworzenia własnych potraw z kasz :)

A teraz przepisy!

 

PUMPERNIKIEL JAGLANY Z KARMELEM MUSCOVADO I KAROBEM

Rodzaj posiłku: jako baza do kanapek i zup

Podajemy z: masłem, smalczykiem kokosowym (olejem), z konfiturą, serem, serkami, także roślinnymi, itp.

Wegetariański: tak

Wegański: tak

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: wzmacnia energię

Ilość porcji: kilka – kilkanaście

Składniki: kasza jaglana, mleko kokosowe, olej kokosowy, cukier muscovado, gożdziki, liść laurowy, cynamon, mak, karob, skrobia kukurydziana,  proszek do pieczenia, soda oczyszczona, ocet cydrowy jabłkowy

 

Pumpernikiel jaglany

(Pumpernikiel jaglany z pyszną pastą z brokułów)

200 g kaszy jaglanej

500 ml gorącej wody

2 łyżki karobu

80 g maku

3 lekko czubate łyżki skrobi kukurydzianej

1/2 łyżeczki cynamonu (opcja)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

80 g cukru trzcinowego

125 ml mleka kokosowego

1 liść laurowy

4 gożdziki

1 mocno czubata łyżka oleju kokosowego

1 łyżka octu cydrowego jablkowego

 

1. Gotuję kaszę jaglaną, a następnie ją miksuję. W tym przepisie znajdziecie instrukcję, jak to zrobić: http://mariolabialolecka.com/?p=2000 Do gorącej zmiksowanej kaszy dodaję karob i ponownie miksuję, żeby karob dobrze połączył się z kaszą. Zostawiam w malakserze lub w misce.

2. Mak mielę w młynku do kawy na mąkę i przekładam do osobnej miski. Dodaję skrobię kukurydzianą, cynamon (opcja), proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną. Mieszam, żeby składniki się połączyły.

3. Rozgrzewam szeroki, płaski rondel na dużym ogniu i wrzucam cukier muscovado, kiedy tylko zacznie się rozpuszczać, od razu wlewam mleko kokosowe, mieszam, żeby cukier połączył się z mlekiem i dodaję liść laurowy oraz gożdziki. Gotuję minutę na dużym ogniu i wrzucam olej kokosowy. Zestawiam z ognia i mieszam, dopóki olej kokosowy całkowicie się nie rozpuści. Następnie karmel przepuszczam przez sitko, żeby usunąć liść i gożdziki.

4. Karmel od razu dodaję  do kaszy zmiksowanej z karobem, a następnie wrzucam mak połączony ze skrobią, proszkiem oraz sodą, wlewam ocet jabłkowy i miksuję wszystko, aż składniki się połączą.

5. Nagrzewam piekarnik do 180°C z termoobiegiem. Blachę do pieczenia wykładam papierem do pieczenia i wykładam na nią ciasto. Jest bardzo gęste, więc najpierw rozsmarowuję je trochę na papierze za pomocą szerokiego noża, a następnie przykrywam drugim kawałkiem papieru do pieczenia i rozwałkowuję za pomocą drewnianego wałka w taki sposób, żeby ciasto miało grubość ok. 5 – 7 mm. Zdejmuję papier, ciasto nakłuwam widelcem w kilku miejscach i wstawiam blaszkę do piekarnika. Chlebek piekę przez 30 minut. Po wyjęciu z piekarnika pozostawiam na blaszce przez kilkanaście minut, zanim zacznę kroić. Voilà!

Pumpernikiel jaglany 2

(Tu ponownie pumpernikiel z kaszy jaglanej, tym razem z pastą z marchewki) 

PUMPERNIKIEL GRYCZANY Z MELASĄ I KAROBEM

Rodzaj posiłku: jako baza do kanapek i zup

Podajemy z: masłem, smalczykiem kokosowym (olejem), z konfiturą, serem, serkami, także roślinnymi, itp.

Wegetariański: tak

Wegański: tak

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: wzmacnia energię

Ilość porcji: kilka – kilkanaście

Składniki: kasza gryczana, mleko kokosowe, melasa z trzciny cukrowej, cynamon (opcja), mak, karob, skrobia kukurydziana,  proszek do pieczenia, soda oczyszczona, ocet jabłkowy cydrowy

 

Pumpernikiel gryczany 2

200 g kaszy gryczanej

500 ml gorącej wody

3 łyżki karobu

80 g maku

3 lekko czubate łyżki skrobi kukurydzianej

1/2 łyżeczki cynamonu (opcja)

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

125 ml mleka kokosowego

3 łyżki melasy z trzciny cukrowej

1 łyżka octu cydrowego jabłkowego

 

1. Gotuję kaszę gryczaną, a następnie ją miksuję. W tym przepisie znajdziecie instrukcję, jak to zrobić: http://mariolabialolecka.com/?p=2598 Do gorącej zmiksowanej kaszy dodaję karob i ponownie miksuję, żeby karob dobrze połączył się z kaszą. Zostawiam w malakserze lub w misce.

2. Mak mielę w młynku do kawy na mąkę i przekładam do osobnej miski. Dodaję skrobię kukurydzianą, cynamon (opcja), proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną. Mieszam, żeby składniki się połączyły.

4. Do kaszy zmiksowanej z karobem wrzucam mak połączony ze skrobią, proszkiem oraz sodą, dodaję mleko kokosowe, melasę oraz ocet jabłkowy i miksuję wszystko, aż składniki się połączą.

5. Nagrzewam piekarnik do 180°C z termoobiegiem. Blachę do pieczenia wykładam papierem do pieczenia i wykładam na nią ciasto. Jest bardzo gęste, więc najpierw rozsmarowuję je trochę na papierze za pomocą szerokiego noża, a następnie przykrywam drugim kawałkiem papieru do pieczenia i rozwałkowuję za pomocą drewnianego wałka w taki sposób, żeby ciasto miało grubość ok. 5 – 7 mm. Zdejmuję papier i wstawiam blaszkę do piekarnika. Chlebek piekę przez 30 minut. Po wyjęciu z piekarnika pozostawiam na blaszce przez kilkanaście minut, zanim zacznę kroić. Voilà!

 

                                                                                 LOVE,

                                                                                              Mariola

………………………………………………………………………………………………………………………………

Prawa autorskie! Jeśli chcesz umieścić mój przepis na swoim blogu – niekomercyjnym, czyli na takim, gdzie nie ma reklam i który nie służy pozyskiwaniu klientów np. na warsztaty, możesz to zrobić pod warunkiem, że na początku wpisu w widocznym miejscu znajdzie się informacja, skąd przepis pochodzi i link do mojej strony. 

Jeśli natomiast prowadzisz bloga w celach komercyjnych, czyli  pozyskujesz w ten sposób klientów do swojej działalności gospodarczej i osiągasz w ten sposób korzyści materialne, możesz zamieścić mój przepis na swoim blogu tylko po omówieniu ze mną warunków współpracy. Nie zgadzam się, żeby moje przepisy ktoś wykorzystywał np. podczas swoich warsztatów bez mojej zgody, a także żeby pojawiały się bez uzgodnienia ze mną w menu kawiarni czy restauracji. Nie odpowiadają mi też sytuacje, kiedy ktoś modyfikuje mój przepis, a następnie wykorzystuje na swoich warsztatach lub co gorsze umieszcza go na swoim blogu jako własny przepis, co niestety się zdarza. Zgodnie z prawem autorskim nie można modyfikować dzieła należącego do twórcy bez jego zgody.

………………………………………………………………………………………………….

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Copyright © 2014 by Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

Hummus jaglany z karobem

Hummus jaglany z karobem

Karob bardzo dobrze sprawdza się także w daniach wytrawnych, czego smacznym dowodem może być właśnie ten hummus :) W moim jaglanym hummusie znajdziecie większość klasycznych składników tworzących tę pastę, czyli ciecierzycę, sezam, oliwę z oliwek i sok z cytryny, a oprócz tego jeszcze jeden, tajemny składnik, który sprawia, że hummus ma puszystą i delikatną konsystencję – jest nim kasza jaglana ugotowana razem z karobem, a następnie zmiksowana:) Smaku tej pasty nie da się opisać, to trzeba samemu przeżyć :) )) Powiem tylko tyle, że hummus z poniższego dużego słoiczka właśnie zniknął, wystarczyło, że na chwilę spuściłam go z oczu… :)

Dodam jeszcze, że dzięki łączeniu kasz z roślinami strączkowymi otrzymujemy bardziej wartościowe białko roślinne, zawierające więcej aminokwasów egzogennych, czyli tych których, organizm sam nie umie wytworzyć. Dlatego polecam tę pastę zwłaszcza wegetarianom i weganom. Co więcej, zarówno kasza jaglana, jak i ciecierzyca zawierają mnóstwo tryptofanu.  Teraz już rozumiem, skąd ten błogostan i spokój w domu :) )))

 Hummus jaglany z karobem poziom

 

HUMMUS JAGLANY Z KAROBEM

Rodzaj posiłku: dodatek do pieczywa, placków, naleśników, nadzienie do canneloni

Podajemy z: olejem z prażonych nasion sezamu lub oliwą, z kleksem kwaśnej śmietany

Wegetariański: tak

Wegański: tak

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: działanie odżywcze, wzmacnia energię

Ilość porcji: kilkanaście

Składniki: ciecierzyca, czarny sezam, sok z cytryny, oliwa z oliwek, kasza jaglana, karob, gałka muszkatołowa, pieprz i sól, olej z prażonych nasion sezamu 

 

Hummus jaglany czerwone tło

Przepis

 

200 g kaszy jaglanej

szczypta pieprzu

3 łyżki karobu

560 ml wody

 

1 szklanka (o poj. 250 ml) ugotowanej ciecierzycy

60 ml oliwy z oliwek

1 łyżka oleju sezamowego (opcja)

2 – 3 łyżki zmielonych ziaren czarnego sezamu

½ szklanki (o poj. 250 ml) zmiksowanej kaszy jaglanej z karobem

2 łyżki soku z cytryny

1/4 – 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego zielonego pieprzu                                                       1/4 – 1/2 łyżeczki soli

1/8 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej (lub do smaku)

olej z prażonych nasion sezamu na wierzch

prażony czarny sezam na wierzch

 

 

  1. Kaszę wrzucamy do garnka, dodajemy pieprz, karob i wlewamy wodę. Zagotowujemy pod przykryciem na dużym ogniu, a kiedy kasza zaczyna wrzeć, zdejmujemy pokrywkę i pozwalamy, żeby kasza gotowała się intensywnie przez 20 sekund. Ponownie przykrywamy i gotujemy przez 20 minut na małym ogniu. Odstawiamy na bok na kilka minut, żeby trochę przestygła, a następnie miksujemy.

  2. Osobno miksujemy ciecierzycę z oliwą z oliwek, sokiem z cytryny, zmielonym pieprzem, zmieloną gałką muszkatołową na gładką masę. Dodajemy 1/2 szklanki kaszy z karobem i zmielony czarny sezam, miksujemy, aż składniki się połączą i będą stanowić jednolitą masę. Ewentualnie doprawiamy do smaku gałką, pieprzem, solą i sokiem z cytryny, pamiętając jednak, że smaki potrzebują trochę czasu, żeby się mogły dobrze ze sobą połączyć. Na koniec polewamy olejem sezamowym po wierzchu, posypujemy prażonym czarnym sezamem i podajemy z podpiekaną bagietką,  chrupiącą kukurydzianą tortillą, nachos, krakersami, itp. Można ozdobić posiekaną papryczką i zieloną pietruszką.


    Już wkrótce na blogu pesto jaglane, jest równie pyszne :)


                                                                            Love,

                                                                                                      Mariola

    P.S. Gdybyście chcieli podzielić się swoimi uwagami, wystarczy kliknąć na dymek znajdujący się na samej górze wpisu (obok tytułu wpisu).  To przenosi od razu na stronę, gdzie można zostawić komentarz. Z góry dziękuję za wszelkie uwagi, także te krytyczne :)

    P.S.2 Kaszy z karobem wystarcza na dwie porcje hummusu. Ale niewykorzystaną można też połączyć z gorącym mlekiem roślinnym, posłodzić i delektować się deserem :)

    P.S.3 Uwielbiam olej z prażonych nasion sezamu i jego intensywny smak, ale jeśli za nim nie przepadacie, nadal możecie się cieszyć hummusem jaglanym, ponieważ oliwa z oliwek może go z powodzeniem zastąpić.

    ……………………………………………………………………………………….……………

    Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

    Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

    Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved

Jaglana czekolada z karobem – na gorąco

 Jaglana czekolada zdjęcie 1

Na Wybrzeżu mamy wczesną zimę. Od kilku dni temperatura w nocy spada poniżej zera. Czas więc na coś bardziej rozgrzewającego :) Czekolada jaglana na gorąco powstała w oparciu o mój przepis na champurrado (z książki „Zaskakująca kasza i ryż”). Tym razem jednak nie połączyłam kaszy z czekoladą, ale zastąpiłam czekoladę moim ulubionym karobem. W efekcie mamy pyszny!!! i rozgrzewający napój, który smakuje jak czekolada. Proso i kasza jaglana są dla mnie lekko rozgrzewające, ale zauważyłam, że w TMC ich klasyfikacja jest bardzo różna w zależności od autorów, co prawdopodobnie ma związek z różnymi gatunkami prosa. Najlepsza rzecz, jaką możemy zrobić, to przetestować na sobie, żeby być pewnym, jak dana potrawa działa na nasz organizm. Gdyby ktoś chciał jeszcze wzmocnić rozgrzewający charakter tego typu czekolady, może dać czerwoną quinoa zamiast kaszy jaglanej. W przepisie użyłam anyż gwiazdkowaty, który cudownie aromatyzuje naszą czekoladę, ale jest przyprawą bardzo silnie rozgrzewającą ciało i powinny go unikać osoby, którym ciągle jest gorąco, mają wysokie ciśnienie krwi i łatwo ulegają emocjom. W przepisie znajdziecie też zielony kardamon. Ta przyprawa z kolei jest kochana przez medycynę tybetańską, w której jest powszechnie stosowana jako główny składnik leków i leczniczych potraw zalecanych przez lekarzy tej medycyny. Zielony kardamon, czyli kardamon malabarski, wzmacnia nerki i leczy choroby, które powstały z wychłodzenia ciała. Jest też jedną z trzech najdroższych przypraw świata obok szafranu i wanilii. Trzeci wyjątkowy składnik naszej czekolady to cynamon, który także nas rozgrzeje i pomoże utrzymać stabilny poziom cukru we krwi. I jak tu nie cieszyć się życiem :)

Wyposażeni w taką czekoladę nie musimy się już obawiać zimna i zmian nastrojów. Zadowoleni i pełni energii chętnie zabierzemy się za to, co mamy do zrobienia. Poza tym jest ona tak pyszna, że będziemy wręcz pławić się w serotoninie :) ))))

 Jaglana czekolada z góry pół

Ale uwaga! Ta czekolada naprawdę uzależnia :) ), jednak ze względu na anyż gwiazdkowaty nie można jej pić codziennie przez dłuższy czas. Można jedynie przez kilka dni z rzędu lub okazjonalnie, kiedy wracamy do domu po dłuższym spacerze i jesteśmy mocno zmarznięci. Gdybyśmy chcieli ją pić częściej, przygotujmy ją bez anyżu, dodając w zamian trochę więcej zielonego kardamonu.

Z najlepszymi życzeniami łatwego adaptowania się do szybko zmieniających się warunków zewnętrznych,

                                                           Wasza Mariola

 P.S. Czekolada jaglana bardzo rozgrzewa ciało, dlatego osoby z nadciśnieniem, gorącymi stopami i dłońmi czy w dużym stresie powinny ją pić bez anyżu i cynamonu. Jeśli natomiast ktoś zaczyna swoją przygodę z karobem, niech zacznie od mniejszych ilości, np. od 1 łyżeczki na szklankę mleka, żeby organizm mógł się przyzwyczaić.

 

JAGLANA CZEKOLADA Z KAROBEM

Rodzaj posiłku: deser

Podajemy z: ubitą śmietanką kokosową i cynamonem

Wegetariański: tak

Wegański: tak

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: działanie odżywcze, wzmacnia energię, mocno rozgrzewa

Ilość porcji: 3 – 4

Składniki: kasza jaglana, mleko kokosowe, anyż gwiazdkowaty, zielony kardamon, cynamon, karob, cukier trzcinowy, esencja waniliowa z ziarenkami wanilii

 Jaglana czekolada z góry

 Przepis

60 g kaszy jaglanej

1 l mleka kokosowego

(lub 500 ml mleka kokosowego

+ 500 ml mleka sojowego)

1 gwiazdka anyżu

2 nasiona zielonego kardamonu

1 laska cynamonu

4 – 5 łyżek karobu

2 łyżki cukru trzcinowego

1 łyżeczka esencji waniliowej

 

  1. Kaszę wrzucamy do garnka. Wlewamy mleko, wrzucamy anyż, kardmon i cynamon. Mieszamy, przykrywamy i na dużym ogniu doprowadzamy do wrzenia, uważając, żeby mleko nie wykipiało. Dodajemy karob, mieszamy, żeby nie było grudek karobu, przykrywamy i gotujemy przez 20 minut na małym ogniu.
  2. Wyjmujemy anyż, kardamon oraz cynamon i przekładamy kaszę do blendera. Wrzucamy cukier, esencję waniliową i miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji (przynajmniej 1 minutę na wysokich obrotach). Nalewamy do filiżanek lub szklanek, można dodać ubitą śmietankę kokosową, sojową lub zwykłą. Posypujemy zmielonym cynamonem.

Smakuje obłędnie, tak pyszna, że nie można się oderwać. Można ją pić także na zimno, jest wówczas aksamitna i bardzo gęsta. Enjoy!

Jaglana czekolada do picia na zimno

…………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia – aranżacja i wykonanie: Mariola Białołęcka

Copyright © 2013 Mariola Białołęcka | All Rights Reserved