Odżywianie według Pięciu Przemian dla Matki i Dziecka

Warsztaty MID

Kochani! Jutro w Bytowie prowadzę warsztaty odżywiania według Pięciu Przemian. Warsztaty są poprzedzone wykładem – wstęp na wykład na wolny. Zapraszam, jeśli jesteście gdzieś w pobliżu. Warsztaty są również bezpłatne, nie wiem, czy są jeszcze wolne miejsca, pytajcie na facebooku: https://www.facebook.com/ZdrowyBytow/?fref=ts lub pod nr telefonu: 59 721 24 77

Pozdrawiam :)

                          Wasza Mariola 

Humus* z czerwoną kapustą i inne zaskakujące przepisy

Na moim nowym blogu Grain Kitchen (www.grainkitchen.pl) pojawiają się regularnie nowe przepisy, zachęcam do odwiedzin :) Potrawy przygotowuję z ziaren zbóż, kasz, strączkowych oraz z nasion i pestek, czyli z najlepszych składników służących zdrowiu, zresztą cały blog został tak opracowany, żeby wzmacniał zdrowie. I wbrew pozorom nie jest to chwyt marketingowy :) Opracowując koncepcję bloga, korzystałam z wiedzy, którą posiadam, między innymi z Pięciu Przemian :)

Zapraszam!

Zaskakująca panna cotta

Zaskakująca panna cotta już w tym tygodniu na blogu Grain Kitchen, bez agaru i bez żelatyny, wegańska, a do tego ma typową dla tego typu deseru konsystencję – lekko chwiejącą się – sekret zdradzę już wkrótce :)

 

Humus z czerwoną kapustą

 Opracowany przeze mnie humus (*polska prawidłowa pisownia) z dodatkiem czerwonej kapusty, który znika z talerzy w 5 minut, zachęcam do wypróbowania :)

Przepis tu: http://grainkitchen.pl/?p=1469

 

Kaszomleko jaglane

I wreszcie opracowane przeze mnie kaszomleko jaglane, które jest podstawą wielu moich ostatnich przepisów :)

Przepis tu: http://grainkitchen.pl/?p=1358

Love,

                            Mariola

…………………………………………….                                                                                 Opracowanie przepisów – pomysły i wykonanie: Mariola Białołęcka 
Zdjęcia potraw: 
Mariola Białołęcka  Copyright © 2016 by Mariola Białołęcka || 
All Rights Reserved

Wracam z nowymi pomysłami :)

 Krem jaglano-jabłkowy

(Krem jaglano-jabłkowy z domową galaretką KLIK)

Przerwy są czasami potrzebne, żeby życie nabrało później blasku i wielu kolorów :) Ja swoją starałam się wykorzystać dobrze – dokończyłam pracę nad książką „Karma Miłości” Geshe Michaela Roacha – już wkrótce będzie dostępna –  i stworzyłam bloga: Grain Kitchen, gdzie znajdziecie sporo nowych pomysłów na wegańskie i wegetariańskie potrawy, nie zawierające glutenu, białego cukru i produktów mlecznych, których głównym składnikiem są bezglutenowe zboża. Na początek sporo nowych przepisów z  kaszy jaglanej i kaszomąki jaglanej, w tym smakowita i prosta w przygotowaniu „Pieczeń jaglana”, rozpływające się w ustach kremy jaglane: „Krem jaglano-jabłkowy z domową galaretką”, „Krem jaglano-wiśniowy z domową galaretką”, pyszne „Tortille jaglano-ziemniaczane”, „Kaszomąka” i inne smaczne pomysły – wkrótce więcej :)

Zupies z czerwonej kapusty

(Zupa krem – zupies – z czerwonej kapusty KLIK)

Na blogu www.grainkitchen.pl będzie więcej informacji o TMC i metodzie Pięć Przemian, która staje się coraz bardziej popularna na całym świecie. Tak duże zainteresowanie Tradycyjną Medycyną Chińską i Pięcioma Przemianami wcale mnie nie dziwi, nie ma lepszego sposobu na utrzymanie naszego ciała i psychiki w dobrej kondycji, niż postępowanie zgodnie ze wskazówkami systemu, który ma wielowiekową tradycję i jego założenia można było dobrze sprawdzić w praktyce :)

Pieczeń jaglana wielowarzywna

(Pieczeń jaglana wielowarzywna KLIK)

Tortille jaglano-ziemniaczane

(Tortille jaglano-ziemniaczane KLIK)

Zapraszam ponownie do mnie – dłuższe przerwy nie są już przewidziane :)

Zaglądajcie, wpisy będę robić często, a jeśli Wam się spodoba, proszę o „like’a” :)

                                                                    LOVE,

                                                                             Wasza, Mariola

………………………………………………………………………………………………………

Opracowanie przepisów – pomysły i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia potraw: Jacek Białołęcki

Aranżacja potraw i zdjęć: Mariola Białołęcka

Copyright © 2016 by Mariola Białołęcka/Jacek Białołęcki| All Rights Reserved

Jaglanka to go – tym razem z morelami :)

Bezglutenowa jaglanka orzeźwiająca w gorące dni, z gotowanymi morelami, grillowanymi nektarynkami oraz… witaminą B 17 :)

Jaglanka z morelami

Amigdalina, witamina B 17, laetril to różne nazwy tej samej substancji – ratującej życie. Najczęściej występuje ona w jądrach pestek różnych owoców: moreli, brzoskwiń, jabłek, malin, truskawek, winogron, a także w kiełkach fasoli, w orzechach makadamia i co być może będzie dla niektórych osób zaskakujące – w kaszy jaglanej! Najwięcej amigdaliny zawierają pestki gorzkiej moreli. Nie chodzi tu o jakąś specjalną odmianę tego owocu, większość moreli, które kupujemy w sklepie, to właśnie gorzka morela – Prunus armeniaca, czyli  morela pospolita, zwana inaczej morelą syberyjską lub tybetańską. Jej przeciwieństwem jest azjatycka morela słodka, z którą raczej trudno zetknąć się w Polsce. Jeśli jednak macie wątpliwości, zawsze możecie to sprawdzić, rozbijając pestkę moreli. Jeśli jądro pestki jest gorzkie w smaku, z pewnością zawiera amigdalinę. Pestki gorzkiej moreli są znanym, skutecznym lekarstwem na raka. Osobiście znam ludzi, którzy pokonali raka dzięki witaminie B 17 i chociaż minęło wiele lat, rak na szczęście nie wrócił. Jednak mimo wielu dowodów pozytywnego działania amigdaliny na nasz organizm, temat ten jest dość kontrowersyjny i świat medyczny zdecydowanie odżegnuje się od witaminy B 17. Nie chcę w tym miejscu specjalnie się nad tym tematem rozwodzić, ponieważ jest sporo materiału w internecie w języku polskim i dość łatwo można się z nim zapoznać. Ja osobiście mam zaufanie do leczniczego działania pestek gorzkiej moreli. Są one używane w medycynie naturalnej od setek lat (TMC – xing ren), żeby wzmocnić system immunologiczny.  Pomagają też w walce z suchym kaszlem i zaparciami – nawilżają jelito grube.  Warto więc wprowadzić do naszej diety pestki gorzkiej moreli, wystarczy zjadać kilka pestek dziennie, traktując to głównie jako profilaktykę chorób związanych z brakiem odporności. Pestki można zmielić i posypywać nimi owsiankę, jaglankę, można je też dodawać do zup, ciast lub innych potraw.

W przypadku istniejącej już choroby nowotworowej należy jednak skonsultować się z lekarzem lub naturopatą, który dobierze odpowiednią dawkę amigdaliny i doradzi, w jaki sposób należy ją zażywać (to wówczas staje się bardzo złożone, trzeba na przykład przyjmować równocześnie odpowiednie dawki różnych witamin – C, A, E, a także stosować właściwą dietę, itp). Amigdalinę można też zakupić w formie płynnej lub w postaci kapsułek/tabletek.

Jeśli chcemy w prosty sposób wzmocnić swój organizm, możemy też jeść więcej moreli w postaci kompotów, galaretek, ciast czy też takiej właśnie jaglanki, którą dziś proponuję. Ale uwaga! morele do tych potraw gotujemy razem z pestkami, dzięki temu w naszym daniu znajdzie się wszystko, czego potrzebujemy, żeby wzmocnić odporność!

 

JAGLANKA TO GO Z MORELAMI

 

Rodzaj posiłku: śniadanie w gorące dni, drugie śniadanie, brunch (ponieważ zawiera owoce, należy spożywać do godz. 16)

Podajemy z: jogurtem, ubitą śmietanką kokosową, orzechami, hempem

Wegetariański: tak

Wegański: tak, jeśli damy jogurt roślinny

Bezglutenowy: tak

Pięć Przemian: odżywia, chłodzi, nawilża, wzmacnia energię, Płuca i Jelito Grube

Ilość porcji: 2 – 4

 

Jaglanka z morelami 3

Ta jaglanka jest również prosta w przygotowaniu. Będziemy potrzebować: 

1 szklankę ugotowanej na sypko kaszy jaglanej – wciąż gorącej

500 g świeżych moreli

4 łyżki ulubionego cukru

1 laskę cynamonu, ewent. 1 łyżeczkę sproszkowanego

1 większy liść laurowy

250 ml wody

szczypta soli

3 nektarynki

1 szklankę mleka roślinnego, najlepiej migdałowego

1 łyżka wcześniej namoczonych owoców goji (opcja)

2 lekko czubate łyżki nasion chia

po kilka łyżek jogurtu naturalnego probiotycznego na porcję

inne ulubione dodatki, np. hemp, pestki gorzkiej moreli, rozdrobnione orzechy, itp

 

(używam szklanki o pojemności 250 ml)

 

1. Gorącą kaszę jaglaną miksujemy w malakserze lub za pomocą ręcznego blendera do uzyskania gładkiej masy. Odstawiamy na bok. Przepis jak ugotować kaszę tu.

2. Następny etap to morele. Do rozgrzanego rondla lub niedużego garnka wrzucamy morele,  cukier, cynamon, liść laurowy, wlewamy wodę, wrzucamy szczyptę soli i 1 1/2 nektarynki. Pod przykryciem doprowadzamy do wrzenia, następnie zmniejszamy ogień i gotujemy przez 30 minut na małym ogniu. Zdejmujemy pokrywkę, wyjmujemy liść laurowy, laskę cynamonu oraz pestki moreli i na koniec rozdrabniamy owoce widelcem i mieszamy razem z płynem tak, żeby powstała jednolita masa. 

3. W międzyczasie pozostałe nektarynki kroimy w nieduże podłużne cząstki, a następnie grillujemy je na patelni grillowej. Jeśli nie macie grilla lub takiej patelni, można je krótko podpiec na zwykłej dobrze rozgrzanej patelni. Dzięki grillowaniu lub podpiekaniu nektarynki będą cudownie słodkie :) Nektarynki przekładamy na talerz i studzimy.

4. Do zmiksowanej kaszy dodajemy szklankę ugotowanych rozdrobnionych owoców, szklankę mleka roślinnego, owoce goji (opcja), dwie łyżki nasion chia i miksujemy całość przynajmniej przez 2 minuty, żeby składniki dobrze się połączyły. Ewentualnie doprawiamy do smaku, pamiętając jednak, że dojdą tu jeszcze słodkie nektarynki, jogurt i być może inne ulubione składniki.

5. Nakładamy kaszę do wybranych słoików, ta ilość wystarcza na 2 porcje (możemy uzyskać 4 porcje, jeśli użyjemy dwie szklanki kaszy jaglanej, dwie szklanki masy owocowej, dwie szklanki mleka roślinnego i 4 łyżki chia – reszta składników bez zmian). Na wierzch wrzucamy trochę masy owocowej, grillowane nektarynki, jogurt i dodatkowe składniki, pamiętając o tym, że jogurt można nałożyć na wystudzone już składniki. Można jeść od razu, ale najlepiej smakuje po kilku godzinach. Ja zakręcam słoiki i wstawiam do lodówki na kilka godzin lub na noc. Przed jedzeniem wyjmuję z lodówki i trzymam co najmniej godzinę w temperaturze pokojowej, ponieważ nie chcę wychłodzić żołądka.

Jaglanka ta ma działanie chłodzące, powinny unikać jej osoby, którym ciągle jest zimno.

cztery jaglanki

(Moje ulubione jaglanki na wynos – z jagodami i morelami)

Smacznego i na zdrowie!

          Wasza, 

                                Mariola :)

……………………………………………………………………………………………………………….

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia: Jacek Białołęcki; aranżacja potrawy i zdjęcia: Mariola Białołęcka

Copyright © 2015 by Mariola Białołęcka

Copyright © 2015 by Jacek Białołęcki | All Rights Reserved

Jaglanka to go :)

Bezglutenowe jaglanki z owocami i jogurtem ratowały nam życie w naszej wakacyjno-zawodowej podróży w Alpy – do serca Europy :)

trzy jaglanki to go

Dzięki sponsorom naszej książki podróżniczo-kulinarnej, a także szalonym pomysłom, jak przejechać Europę za przysłowiowy jeden grosz (więcej o tym w książce, która już wkrótce się ukaże), po raz kolejny wybraliśmy się w jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie – do Allgäu, w niemieckie Alpy. To w tej okolicy łączą się ze sobą trzy kraje: Niemcy, Austria i Szwajcaria. Nazywam to miejsce Trójkątem Alpejskim i chociaż nie znikają tu ludzie ani statki, to jednak w tej magicznej krainie można zapomnieć o całym świecie :) Tym razem tropikalne gorąco dało nam się mocno we znaki, temperatury były cały czas w granicach 40°C w cieniu!, ale rozległe widoki z alpejskich przełęczy, szmaragdowe jeziora i obrazy kąpiących się w nich szczęśliwych ludzi zdecydowanie to rekompensowały :) To właśnie tu znajduje się słynne Jezioro Bodeńskie o powierzchni około 500 km²  – widziane  z góry wygląda prawie jak Bałtyk. Nie dziwię się, że o tym urzekającym miejscu tyle piszą poeci, zobaczcie, jak było pięknie :)

Bodensee

(Jezioro Bodeńskie widziane od strony Lindau)

Jezioro Bodeńskie 10

(Jezioro Bodeńskie widziane od strony Bregencji – widok z góry Pfänder)

Alpy przy Bodensee

(Alpy w pobliżu Jeziora Bodeńskiego - widziane również z góry Pfänder)

Szmaragdowe Bodensee

(Szmaragdowe Bodensee)

Wysokie Alpy

(Wysokie Alpy)

Krajobrazy przepiękne, tyle pozytywnych wrażeń, że można naładować baterie na cały rok :) Jednak sposób odżywiania się ludzi zamieszkujących ten niezwykły kawałek świata pozostawia sporo do życzenia. W wielu gasthausach słyszeliśmy wciąż: „nur wurst” (tylko kiełbasa) – najwyrażniej żyje tu tylko „wurst generation” :) Jeden z tych gasthausów szczególnie zapamiętałam. Mnóstwo elementów w formie… prosiaczka: szyld, serwetki, cukiernice, obrazy na ścianach – z każdej strony otaczały nas prosiaczki, a w menu jedynie: „nur Schweinefleisch”! Tak więc osoby odżywiające się wegetariańsko i/lub bezglutenowo nie będą miały łatwo w tamtych okolicach. Chyba że zdecydują się zjeść posiłek w sieci McDonalds. Przyznam, że było to dla mnie największe zaskoczenie: wegetariańskie hamburgery w McDonalds! – w ich skład wchodziła quinoa!, papryka, kukurydza i różne inne warzywa. Takiego wegetariańskiego hamburgera można było zamówić także w sałatce typu Cezar. Szkoda tylko, że hamburger oparty na quinoa zawierał gluten. Natomiast jeden z McDonalds’ów w Austrii, w Tyrolu, oferował dużo więcej, w menu były zarówno produkty wegetariańskie, jak i bezglutenowe – prawdziwa rewolucja! :) Zresztą te produkty są dostępne we wszystkich restauracjach McDonalds w Austrii, a na ich stronie można zapoznać się ze składem produktów www.mcdonalds.at  - ze szczególnym wyróżnieniem alergenów. Brawo Austria! Ale uwaga, ich wegetariańskie hamburgery również zawierają gluten i mleko, a oferta bezglutenowa jest skierowana tylko do osób jedzących mięso. Zamówiłam takiego bezglutenowego hamburgera, ale zjadłam tylko bułki z sałatką, którą dokupiłam – mięso oddałam jednemu z moich towarzyszy podróży. Bułka była napompowana powietrzem i trochę bez smaku, ale jest to szansa na szybki posiłek dla wygłodniałych bezglutenowych turystów, podróżujących po Alpach :)

I jeszcze parę ciekawostek. Nie tylko my szukaliśmy cienia :) Te piękne simmentalerki poniżej na zdjęciu walczyły o miejsce w cieniu pod jedynym drzewem w okolicy. Nie tylko zresztą one – na pewnej farmie, którą zwiedzaliśmy, również owce szukały cienia, co widać na jednym ze zdjęć. Proszę udostępniajcie te zdjęcia, to mój apel do hodowców, żeby pomyśleli w upały o zwierzętach, zapewniając im nie tylko wodę, ale też miejsca, w którym zwierzęta mogą schronić się w cieniu. Owce, które były wystawione na pokaz, najwyraźniej tego nie lubiły, ponieważ odwracały się do ludzi tyłem i chowały za siebie nawzajem – z tego powodu między innymi nie lubię ZOO.

Krowy w cieniu

(Krowy szukające cienia)

Krowy w cieniu 2

owce w cieniu

(Owce też znalazły cień, żeby się ochłodzić)

Reasumując: Allgäu, Tyrol to nie są miejsca przyjazne wegetarianom, weganom czy też osobom bezglutenowym, zwłaszcza jeśli ktoś planuje zatrzymać się w hotelu i jeść w restauracjach. Jeśli jednak ktoś zdecyduje się spędzić wakacje na jednym z wielu kempingów, sytuacja zaczyna wyglądać dużo korzystniej. W wielu sklepach, zwłaszcza w tych miejscowościach, gdzie są olbrzymie kempingi i zjeżdżają się turyści z całej Europy, można kupić dobrej jakości, niedrogie jedzenie i przyrządzić coś samemu. Zarówno koszt paliwa, jak i ceny żywności były dla nas pozytywnym zaskoczeniem. Wiele wartościowych produktów bezglutenowych czy też ekologicznych, które kosztują w Polsce majątek, w tamtym rejonie można nabyć za niewielkie pieniądze. Poza tym niektóre produkty przywieżliśmy z Polski, w tym tytułowe jaglanki – z ochładzającym jogurtem i owocami. 

Zapraszam na przepis :)

JAGLANKA TO GO Z JAGODAMI

Jaglanka z jagodami

Przygotowanie tej jaglanki jest bardzo proste. Będziemy potrzebować 1 szklankę ugotowanej kaszy jaglanej, 1 szklankę mleka roślinnego, 1 szklankę kompotu z czarnych jagód, 2 lekko czubate łyżki nasion chia, jogurt roślinny lub z mleka krowiego – jogurt koniecznie z aktywnymi bakteriami – owoce, wspaniale tu pasują borówki amerykańskie i jeżyny (kupiłam bezpestkowe) oraz świeże zioła: majeranek lub tymianek.

Jak to zrobić?

1. Najpierw przygotowuję leśne czarne jagody. Można też użyć borówek amerykańskich, ale warto pamiętać, że leśne jagody zawierają najwięcej składników odżywczych i dają nam najwięcej energii, co ma duże znaczenie, jeśli podróżujemy daleko. Bierzemy więc litrowy słoik leśnych jagód, a następnie płuczemy je na sicie, wyjmując listki i inne niepotrzebne składniki. Przekładamy jagody do garnka, dodajemy 3 – 4 łyżki wybranego cukru, 3 – 4 ziarna zielonego kardamonu i gotujemy przez 10 minut od zagotowania. Zestawiamy z ognia i wrzucamy dwie – trzy nieduże gałązki tymianku lub majeranku. Odstawiamy na bok. Przed użyciem wyjmujemy zioła i nasiona kardamonu.

2. Następnie gotujemy na małym ogniu 200 g suchej kaszy jaglanej  w 500 ml wody przez 20 minut od zagotowania, dodając 1/2 łyżeczki nasion kopru włoskiego lub anyżu, jeśli lubicie. Po ugotowaniu studzimy przez 5 minut, a następnie od razu miksujemy w malakserze. Kiedy kasza stanowi już gładką, jednolitą masę, przekładamy ją do miski (przygotujemy z niej jaglanki o innych smakach), zostawiając około szklanki w malakserze. Dodajemy szklankę ugotowanych jagód, szklankę mleka roślinnego i 2 lekko czubate łyżki nasion chia (ja używam szklanki o pojemności 250 ml). Miksujemy, aż składniki dobrze się połączą. Ewentualnie doprawiamy do smaku. Przekładamy do słoiczków, studzimy. Kiedy masa jest już zimna, wrzucamy borówki amerykańskie oraz jogurt, zakręcamy słoiki i wstawiamy do lodówki. Jest najlepsza po kilku godzinach, dlatego zazwyczaj zostawiam ją na noc w lodówce, ale rano wystawiam ją z lodówki co najmniej na godzinę przed jedzeniem – unikam jedzenia tak mocno schłodzonych produktów. W podróży te jaglanki bardzo dobrze przechowywały się w lodówce turystycznej.

Przed podaniem wrzucamy na wierzch kolejną partię owoców, np. jeżyn i posypujemy łuskanymi nasionami hempu (również nieodzowne w podróży ze względu na wartości odżywcze i dużą zawartość białka) oraz np. amarantusowym poppingiem. Można też dodać resztę ugotowanych  jagód i/ lub inne składniki według uznania. Jemy i czujemy, jak dobrze nam to robi :) ))

Pszczoła

(Ta pszczoła najwyrażniej ma podobne zdanie :)

LOVE, Mariola

……………………………………………………………………………………..……………

Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka

Zdjęcia potraw: Jacek Białołęcki

Pozostałe zdjęcia: Mariola Białołęcka; 

aranżacja potrawy i zdjęć: Mariola Białołęcka

Copyright © 2015 by Mariola Białołęcka/Jacek Białołęcki| All Rights Reserved